W czwartek przed bramą liceum Honoré-de-Balzac w Mitry-Mory, w departamencie Seine-et-Marne, setki uczniów oddały hołd 17-letniej Camélii, która dwa dni wcześniej popełniła samobójstwo. Nastolatka była ofiarą nękania w szkole, a jej śmierć wstrząsnęła całą społecznością szkolną. Prokuratura w Meaux wszczęła kilka postępowań, w tym jedno dotyczące nękania szkolnego prowadzącego do samobójstwa – czynu zagrożonego karą do dziesięciu lat pozbawienia wolności. Uczniowie domagają się, by ich problemy były traktowane poważnie, a nie bagatelizowane.
We wtorek po południu Camélia odebrała sobie życie na stacji kolejowej Villeparisis – Mitry-le-Neuf. Z dotychczasowych ustaleń wynika, że nastolatka dobrowolnie zeszła na tory i położyła się na szynach w chwili wjazdu pociągu linii RER B, który był pusty i nie przewoził pasażerów. Maszynista nie miał możliwości zatrzymania składu na czas.
Na miejsce wezwano służby ratunkowe, jednak mogły one jedynie stwierdzić zgon, do którego doszło krótko przed godziną 18:00. Ruch kolejowy został wstrzymany w obu kierunkach na czas prowadzenia czynności przez służby.
Rodzina alarmowała o nękaniu już w grudniu
Camélia była uczennicą klasy maturalnej STMG i wkrótce miała ukończyć 18 lat. Jak przekazał prokurator Jean-Baptiste Bladier z Meaux, rodzina dziewczyny już w grudniu 2025 r. zgłosiła dyrekcji szkoły przypadki nękania córki przez innych uczniów.
Uczniowie wskazywani jako sprawcy zostali wezwani na rozmowy z dyrekcją. Podjęte działania nie przyniosły jednak trwałej poprawy po powrocie młodzieży do szkoły po przerwie świątecznej. W dniu swojej śmierci Camélia była jeszcze przyjęta przez dyrektora placówki – spotkanie odbyło się zaledwie kilka godzin przed tragedią.
Cztery postępowania prokuratury
Prokuratura prowadzi dwa zasadnicze śledztwa. Pierwsze dotyczy ustalenia dokładnych okoliczności i przyczyn śmierci nastolatki. Drugie obejmuje podejrzenie nękania szkolnego prowadzącego do samobójstwa, zagrożonego karą do dziesięciu lat więzienia.
W związku z napięciami oraz groźbami kierowanymi pod adresem dyrekcji szkoły wszczęto również dwa dodatkowe postępowania, w tym jedno dotyczące gróźb wobec osoby pełniącej funkcję publiczną.
Rektorat w Créteil poinformował, że platforma pHARe, przeznaczona do zgłaszania przypadków nękania, nie została w tej sprawie wykorzystana. Według rektoratu przed świętami Bożego Narodzenia „sytuacja wydawała się uspokojona”, choć po powrocie uczniów do szkoły w styczniu miały pojawić się nowe napięcia.
Wzmocniona ochrona i wsparcie psychologiczne
W liceum uruchomiono komórkę wsparcia psychologicznego dla uczniów oraz personelu. Na teren placówki skierowano również dodatkowe służby ochrony w związku z napiętą atmosferą.
W czwartek rano przed szkołą, do której uczęszcza około 1 600 uczniów, zgromadziło się od 300 do 400 młodych osób. Przy bramie liceum złożono kwiaty, a uczniowie w ciszy oddali hołd zmarłej koleżance. Na transparentach widniały hasła: „Pokój jej duszy. Myślimy o tobie. Nie dla nękania w szkole”.
„Nasze problemy są bagatelizowane”
Licealiści, z szacunku dla rodziny, nie chcieli wypowiadać się bezpośrednio o Camélii, podkreślali jednak, że nękanie w ich szkole jest zjawiskiem „zbanalizowanym”, zwłaszcza w mediach społecznościowych. „Nasze problemy są bagatelizowane” – powiedziała jedna z uczennic w rozmowie z dziennikiem Le Parisien.
To właśnie ten przekaz młodzi ludzie chcieli wyrazić, stojąc z transparentami przed szkołą. Domagają się, by sygnały dotyczące nękania były traktowane poważnie i odpowiednio wcześnie, zanim doprowadzą do kolejnych tragedii.
Tragedia w Mitry-Mory ponownie stawia pytania o skuteczność systemów przeciwdziałania przemocy w szkołach oraz o reakcję instytucji edukacyjnych na sygnały alarmowe ze strony uczniów i ich rodzin