Wizyta prezydenta Francji Emmanuela Macrona w bazie sił powietrznych w Istres miała być okazją do złożenia noworocznych życzeń żołnierzom oraz przedstawienia priorytetów obronnych państwa. To jednak nie treść wystąpienia głowy państwa zdominowała relacje medialne, lecz wyraźnie przekrwione oko prezydenta, które natychmiast stało się tematem komentarzy. Pałac Elizejski uspokaja, że powodem był jedynie niegroźny incydent zdrowotny.
Okulary nie wystarczyły, by ukryć zmianę
Po przybyciu na teren bazy Macron miał na sobie duże okulary przeciwsłoneczne, próbując w ten sposób zamaskować widoczną dolegliwość. Gdy jednak wszedł na podium i zdjął okulary, przekrwione oko stało się od razu zauważalne dla zgromadzonych oraz kamer.
Sam prezydent odniósł się do sytuacji z dystansem i humorem. Przeprosił za mało estetyczny wygląd oka, po czym zażartował, prosząc, by potraktować go jako nawiązanie do piosenki „Eye of the Tiger”. Dodał, że należy to odczytywać jako symbol determinacji.
Pałac Elizejski: to nic groźnego
Kancelaria prezydenta szybko wydała komunikat, w którym wyjaśniła przyczynę nietypowego wyglądu oka. Według Pałacu Elizejskiego doszło do spontanicznego pęknięcia niewielkiego naczynia krwionośnego. Podkreślono, że jest to całkowicie niegroźne zjawisko i nie ma żadnych powodów do obaw o stan zdrowia prezydenta.
Przemówienie zeszło na dalszy plan
Wizyta w Istres miała przede wszystkim charakter merytoryczny. Emmanuel Macron złożył noworoczne życzenia francuskim siłom zbrojnym oraz przedstawił główne założenia polityki obronnej na najbliższe lata. W swoim wystąpieniu apelował o działania adekwatne do trudnych i niestabilnych czasów na arenie międzynarodowej.
Prezydent zapowiedział, że do 2030 r. Francja powinna przeznaczyć dodatkowe 36 miliardów euro na wojsko, aby przyspieszyć proces dozbrajania armii. Jak podkreślił, w brutalnym i niepewnym świecie państwo musi stać się szybsze, silniejsze i lepiej przygotowane, jeśli chce zachować swoją pozycję i bezpieczeństwo.