W czwartek 15 stycznia 2026 r. delegacja rolników spotkała się z walońskim ministrem środowiska Yvesem Coppietersem, aby przekazać swoje obawy dotyczące planowanych ograniczeń w stosowaniu pestycydów w pobliżu ujęć wody pitnej. Na apel Federacji Młodych Rolników (FJA) do stolicy Walonii przyjechało ponad sto traktorów. Choć w trakcie protestu poruszano również kwestie stabilnych dochodów, zapowiadanego od roku uproszczenia procedur administracyjnych oraz planowanej podwyżki stawki VAT na środki ochrony roślin z 12 do 21 procent, głównym źródłem napięć pozostała nowa polityka dotycząca ograniczania pestycydów i ochrony zasobów wodnych. Minister zadeklarował gotowość do rozmów, jednocześnie podkreślając, że nadrzędnym celem władz jest ochrona zdrowia osób mieszkających w regionie.
Stan wód podziemnych wymusza reakcję
Walonijskie wody podziemne, które odpowiadają za około 80 procent wody pitnej dostarczanej do kranów w regionie, znajdują się w niepokojącym stanie. Spośród 34 zbiorników wód podziemnych aż 14 uznawanych jest obecnie za będące w złym stanie chemicznym. W odpowiedzi na te dane minister środowiska przygotował trzy projekty rozporządzeń przewidujące zakaz stosowania nawozów organicznych na terenach położonych w bezpośrednim sąsiedztwie ujęć wody. Według szacunków FJA nowe regulacje mogą objąć nawet około 20 000 hektarów gruntów rolnych w Walonii. Jedno z rozporządzeń zakłada ponadto możliwie szybkie wprowadzenie całkowitego zakazu stosowania pestycydów zawierających związki PFAS.
Rolnicy domagają się realnych alternatyw
Środowisko rolnicze nie podważa samej potrzeby ochrony zasobów wodnych, jednak oczekuje przedstawienia konkretnych i wykonalnych alternatyw. Rolnik Pierre André zaznaczył, że rozumie intencje ministra w zakresie ochrony ujęć wody, ale jednocześnie podkreślił, że producenci rolni muszą dysponować rozwiązaniami pozwalającymi im kontynuować działalność i utrzymać się na rynku. Gabinet ministra zapewnił, że celem proponowanych zmian nie jest piętnowanie rolników, lecz wsparcie sektora rolnego w procesie transformacji na obszarach objętych nowymi zasadami. Zapowiedziano również uruchomienie mechanizmów pomocy finansowej, z zastrzeżeniem, że pierwszy etap działań musi być możliwy do sfinansowania także z punktu widzenia budżetu publicznego.
Dwugodzinne rozmowy i zapowiedź konsultacji
Jeszcze przed południem delegacja rolników została przyjęta przez ministra Yvesa Coppietersa. Spotkanie trwało około dwóch godzin. Po jego zakończeniu minister zadeklarował otwartość na dalszy dialog, jednocześnie podtrzymując kluczowe założenia reformy. Ponownie podkreślił, że ochrona zdrowia mieszkańców regionu pozostaje absolutnym priorytetem. Zwrócił również uwagę, że rząd waloński przeznacza co roku miliony euro na oczyszczanie wody i zapewnienie jej odpowiedniej jakości, dlatego – jego zdaniem – konieczne jest działanie u źródła, tak aby woda była czysta już na etapie poboru. Oznacza to rezygnację ze stosowania pestycydów na terenach wrażliwych. Minister przyznał jednocześnie, że zdaje sobie sprawę z trudnej sytuacji części gospodarstw i zapowiedział wznowienie spokojnych konsultacji oraz organizację kolejnych spotkań, podkreślając, że rolnicy dysponują częścią potencjalnych rozwiązań. Zapewnił, że ambitne cele władz zostaną utrzymane, choć możliwe jest ich rozłożenie w czasie oraz poszukiwanie technicznych i ekonomicznych form rekompensaty.
Wznowiony dialog i kolejne spotkanie 21 stycznia
Florian Poncelet, przewodniczący FJA, pozytywnie ocenił decyzję o wznowieniu dialogu. Zwrócił uwagę, że alternatywy dla pestycydów istnieją, a strony zamierzają poświęcić czas na wizyty terenowe, również poza granicami kraju, aby zapoznać się z funkcjonującymi tam rozwiązaniami i ocenić możliwość ich wdrożenia w Walonii. Yves Vandevoorde, koordynator ds. politycznych w związku Fugea, dodał, że wycofywanie określonych substancji czynnych powinno iść w parze z wprowadzaniem innych – nietoksycznych, lecz równie skutecznych. Podkreślił, że znalezienie takich rozwiązań jest realne, choć wymaga czasu.
Caroline Jaspart, przewodnicząca Unii Rolniczek Walońskich, zaznaczyła, że środowisko rolnicze nie sprzeciwia się ograniczaniu pestycydów, ponieważ jego rolą jest produkcja zdrowej żywności. Wyraziła jednak obawy związane z konsekwencjami ewentualnego całkowitego zakazu. Z kolei Thierry Van Hentenryk z Unii Krajowej Agrobiologów Belgijskich (Unab), również uczestniczący w rozmowach z ministrem, wskazał, że już obecnie około 2 000 rolników produkuje bez użycia środków fitosanitarnych, co potwierdza wykonalność takiego modelu. Problemem pozostaje jednak niewystarczające wynagrodzenie producentów ekologicznych oraz słaba promocja ich produktów w handlu detalicznym. Jego zdaniem kluczowe jest stworzenie rzeczywistego rynku – jeśli całość produkcji będzie ekologiczna, a ceny uczciwe, konsumenci będą skłonni po takie produkty sięgać. Kolejne spotkanie konsultacyjne zaplanowano na 21 stycznia 2026 r.