W nocy z niedzieli na poniedziałek w Sint-Kruis, niedaleko Brugii, doszło do poważnego pożaru, który doprowadził do całkowitego zniszczenia domu jednorodzinnego. Straż pożarna przez wiele godzin walczyła z ogniem, który rozprzestrzenił się w warstwie izolacji pod dachem. Akcja rozpoczęła się około godziny 19:00 w niedzielę i zakończyła dopiero o 5:00 rano w poniedziałek. W zdarzeniu nikt nie odniósł obrażeń, jednak budynek stał się całkowicie niezdatny do zamieszkania.
Od pożaru komina do ognia obejmującego dach
Jak relacjonuje major Jeroen Bonte ze straży pożarnej w Brugii, właściciel domu zadzwonił pod numer alarmowy około godziny 19:00, informując o pożarze komina. Zgłoszenie początkowo wskazywało na zdarzenie, z jakim strażacy mają do czynienia stosunkowo często.
Po przybyciu na miejsce okazało się jednak, że sytuacja jest znacznie poważniejsza. Ogień wydostał się poza komin i szybko rozprzestrzenił się w izolacji znajdującej się pod słomianym dachem. Konstrukcja budynku oraz użyte materiały sprawiły, że płomienie mogły swobodnie przemieszczać się w przestrzeni pod pokryciem dachowym, co znacznie utrudniło opanowanie pożaru.
Wielogodzinna i skomplikowana akcja strażaków
Straż pożarna natychmiast wezwała dodatkowe siły. Gaszenie ognia okazało się wyjątkowo trudne, ponieważ główne ogniska znajdowały się w warstwie izolacyjnej, do której dostęp był bardzo ograniczony. Standardowe metody gaśnicze nie przynosiły oczekiwanego efektu.
Konieczne było użycie specjalistycznego sprzętu, w tym dźwigu z chwytakiem, który pozwolił na usunięcie słomy z wierzchniej części dachu. Dopiero po zdjęciu tej warstwy strażacy mogli dotrzeć do tlącej się izolacji i skutecznie ugasić ogień. Prace były niezwykle czasochłonne i wymagały precyzji, ponieważ płomienie rozprzestrzeniały się w trudno dostępnych przestrzeniach konstrukcji dachu.
Akcja gaśnicza trwała nieprzerwanie przez całą noc. Strażacy zakończyli działania dopiero nad ranem, po kilkunastu godzinach intensywnej walki z ogniem.
Zniszczenia widoczne dopiero o świcie
Pełna skala zniszczeń ujawniła się dopiero po wschodzie słońca. Dom został doszczętnie zniszczony, a dach spłonął niemal całkowicie. Pozostałe elementy konstrukcji uległy tak poważnym uszkodzeniom, że budynek nie nadaje się do dalszego użytkowania.
Major Bonte podkreśla jednak, że w całym nieszczęściu najważniejsze jest to, że mieszkańcy w porę opuścili dom i nikt nie ucierpiał. Strażakom udało się również uratować część wyposażenia, co pozwoliło choć częściowo ograniczyć straty materialne.
Tymczasowe zakwaterowanie i dalsze kroki
Rodzina, która straciła dom, znalazła tymczasowe schronienie w innym miejscu. W takich sytuacjach lokalne służby zazwyczaj wspierają poszkodowanych w organizacji tymczasowego zakwaterowania oraz w kontaktach z ubezpieczycielem.
Przed właścicielami stoi teraz długi proces związany z oceną szkód, formalnościami ubezpieczeniowymi oraz ewentualną odbudową domu. Może on potrwać wiele miesięcy i będzie wymagał znacznych nakładów czasu oraz środków finansowych.
Pożar w Sint-Kruis jest kolejnym przypomnieniem o zagrożeniach związanych z pożarami kominów, zwłaszcza w budynkach o tradycyjnej konstrukcji i z łatwopalnymi materiałami dachowymi. Regularne przeglądy instalacji grzewczych i czyszczenie kominów mogą znacząco zmniejszyć ryzyko podobnych zdarzeń, choć nie zawsze są w stanie całkowicie je wyeliminować.