W miejscowości Linkhout w prowincji Limburgia odbyła się dziewiętnasta edycja tradycyjnego palenia choinek. Zwyczaj, zapoczątkowany niemal dwadzieścia lat temu przez grupę osiemnastolatków, stał się dziś rzadkością w regionie. Linkhout należy obecnie do zaledwie sześciu miejscowości w Limburgii, gdzie ta noworoczna tradycja jest nadal kultywowana. Tegoroczne spotkanie miało szczególny, emocjonalny charakter, ponieważ organizatorzy po raz pierwszy spotkali się bez jednego ze współtwórców wydarzenia, który zmarł w minionym roku.
Ekologia i bezpieczeństwo na pierwszym miejscu
Organizatorzy świadomie postawili w tym roku na skromniejszą formułę. Spalono około 140 choinek, znacznie mniej niż w początkowych edycjach wydarzenia. Jak podkreśla współorganizator Sander Hoogstijns, kluczowe znaczenie ma dziś odpowiedzialne podejście do środowiska i bezpieczeństwa. Do palenisk wykorzystywane jest wyłącznie suche drewno opałowe, co pozwala ograniczyć emisję dymu i zanieczyszczeń oraz zapewnić możliwie czysty proces spalania.
Konkurs na najpiękniej udekorowane drzewko
Choinki mają w Linkhout swoją historię jeszcze przed trafieniem na ognisko. Organizatorzy rozdają je mieszkańcom już na początku listopada, jednocześnie ogłaszając konkurs na najładniej udekorowane drzewko. Ozdobione choinki przez cały okres świąteczny pełnią funkcję dekoracji ulicznych i zdobią miejscowość. Autorzy najciekawszych dekoracji otrzymują nagrody, a dopiero po zakończeniu świąt drzewka są zbierane i przeznaczane do spalenia.
Tradycja, która integruje mieszkańców
Choć inicjatywa nie jest pozbawiona krytycznych opinii, organizatorzy podkreślają jej znaczenie społeczne. Według Hoogstijnsa tego typu lokalne wydarzenia wzmacniają więzi między mieszkańcami i pomagają budować poczucie wspólnoty. Coroczne palenie choinek stało się przez lata ważnym elementem lokalnej tożsamości Linkhout, okazją do spotkania, rozmów i wspólnego spędzenia czasu przy ognisku.
Pamięć o współtwórcy wydarzenia
Tegoroczna edycja miała szczególnie poruszający wymiar. W ubiegłym roku w wypadku przy pracy zginął Gerd Sneyers, jeden z inicjatorów tradycji, który uczestniczył w jej organizacji od samego początku. Podczas wydarzenia przygotowano specjalny kącik pamięci poświęcony jego osobie. Dla organizatorów i mieszkańców wspólne spotkanie było nie tylko kontynuacją wieloletniej tradycji, lecz także momentem wspomnień i hołdu dla przyjaciela, z którym przez lata współtworzyli to lokalne święto.