W sądzie karnym w Hasselt ruszył proces przeciwko ośmiu mężczyznom oskarżonym o udział w zorganizowanej grupie przestępczej zajmującej się kradzieżą cennych gołębi pocztowych. Według aktu oskarżenia gang, którego członkowie są obywatelami Rumunii, miał dokonać kradzieży łącznie ponad 170 ptaków o bardzo wysokiej wartości. Do włamań dochodziło na terenie Flandrii, a także w Królestwie Niderlandów i Luksemburgu. Na liście poszkodowanych miejscowości znajdują się m.in. Sint-Truiden, Hoeselt, Grobbendonk, Brasschaat, Oosterzele, Aalter oraz Brakel. Pięciu hodowców domaga się łącznie 1,8 mln euro odszkodowania, a oskarżonym grożą kary pozbawienia wolności od 6 do 30 miesięcy.
Proceder trwał niemal trzy lata
Z ustaleń śledczych wynika, że kradzieże miały miejsce w okresie od 2022 r. do stycznia 2025 r. Jedną z ofiar był Luc Odeurs z Sint-Truiden, uznawany za jednego z czołowych hodowców w regionie. Stracił on ponad 30 gołębi, w tym najcenniejszego ptaka, z którym w 2020 r. wygrał Wielki Konkurs z Barcelony – jedne z najbardziej prestiżowych zawodów w świecie gołębi pocztowych, często porównywane do Tour de France. Hodowca przyznaje, że włamanie miało dla niego dramatyczne konsekwencje. Po kradzieży popadł w depresję, a dorobek całego życia został, jak mówi, zniszczony w jednej chwili.
Międzynarodowa operacja policji
W maju ubiegłego roku Federalna Policja Sądowa z Limburgii przeprowadziła szeroko zakrojoną operację, która doprowadziła do odzyskania 170 zaobrączkowanych gołębi. Ptaki odnaleziono na terenie Rumunii oraz pod kilkoma adresami w Vilvoorde. W ramach postępowania zatrzymano ośmiu podejrzanych, którzy obecnie odpowiadają przed sądem w Hasselt. Część skradzionych gołębi wróciła już do właścicieli. Prokuratura informuje, że identyfikacja była możliwa dzięki badaniom DNA oraz specjalnie zorganizowanemu dniowi oględzin, podczas którego hodowcy mogli rozpoznać swoje ptaki.
Wysokie roszczenia finansowe hodowców
Pięciu poszkodowanych hodowców występuje w procesie jako strona cywilna i domaga się łącznie 1,8 mln euro odszkodowania. Ich pełnomocnik, adwokat Joris Vercammen, podkreśla, że kwota ta obejmuje nie tylko wartość samych gołębi. Najlepsze ptaki osiągają bardzo wysokie ceny, a równie istotna jest wartość ich potomstwa. Hodowcy stracili więc nie tylko dorosłe osobniki, ale także potencjalne przyszłe dochody. Zdaniem adwokata oskarżeni byli jedynie wykonawcami poleceń, natomiast faktyczny zleceniodawca, działający z Rumunii, najprawdopodobniej nigdy nie zostanie ustalony ani pociągnięty do odpowiedzialności.
Apel hodowcy o odzyskanie mistrza
Luc Odeurs odzyskał do tej pory tylko jednego ze swoich gołębi i obawia się, że najcenniejszy ptak może już nigdy nie wrócić. Podczas rozprawy z rozczarowaniem przyjął przeprosiny oskarżonych, w których nie padła żadna informacja o losie jego mistrza. Hodowca zwrócił się do nich z prostym apelem – chce odzyskać tego jednego gołębia. Jak zaznaczył, wypuszczony w Vilvoorde ptak dotarłby do domu szybciej, niż on sam wróciłby z sądu. Nawet uwolniony w Rumunii, powinien pojawić się w rodzinnej gołębni najpóźniej po dwóch dniach.
Główny oskarżony pod elektronicznym dozorem
Za główną postać gangu uznawany jest mężczyzna mieszkający w Vilvoorde, który obecnie przebywa w areszcie domowym z opaską elektroniczną. Grozi mu najwyższy wymiar kary – do 30 miesięcy pozbawienia wolności oraz grzywna w wysokości 800 euro. Trzej inni oskarżeni, zagrożeni karami od 18 do 24 miesięcy więzienia, pozostają w areszcie tymczasowym. Czterech pozostałych nie stawiło się na rozprawie. Śledztwo wykazało również, że gang mógł mieć związek z kradzieżą 76 telefonów komórkowych ze sklepu w Gandawie. Ogłoszenie wyroku zaplanowano na 6 lutego.