W centrum Zammel, miejscowości położonej pod Geel, doszło w czwartek rano do poważnej awarii głównej magistrali wodociągowej. Pęknięcie rurociągu spowodowało zalanie ulicy Zammelseweg na całej szerokości, a rozlewisko – według relacji służb – miało w najgłębszym miejscu około 25-30 cm. W kilku budynkach podtopione zostały piwnice, a w jednym z domów woda dostała się także na parter. Przedsiębiorstwo wodociągowe Pidpa odcięło uszkodzony fragment sieci, jednak naprawa może potrwać do początku przyszłego tygodnia. W wyniku awarii w kilku okolicznych gminach przez kilka godzin odnotowano bardzo niski poziom ciśnienia wody w kranach.
Straż pożarna ze Strefy Kempen otrzymała zgłoszenie o zalaniu około godziny 9:00. Jak wyjaśnia rzecznik jednostki Kristof Geens, tego dnia spodziewano się interwencji związanych z opadami, jednak sytuacja w Zammel miała zupełnie inne źródło. Pęknięcie magistrali uwolniło ogromne ilości wody, które w krótkim czasie zalały centrum miejscowości. Siła wypływu była na tyle duża, że w rejonie awarii w powietrze poderwane zostały elementy nawierzchni.
Dramatyczny przebieg i uszkodzenia infrastruktury
Do przerwania rurociągu doszło w pobliżu lokalu gastronomicznego sprzedającego kebaby. Świadkowie opisywali, że kostka brukowa została wyrzucona na wysokość około 20 metrów, po czym spadła na okoliczne tereny. Woda wypłukała z gruntu znaczne ilości piasku i podsypki, co doprowadziło do osiadania nawierzchni na większym obszarze. Skala zniszczeń drogi jest na tyle duża, że po usunięciu samej awarii konieczne będą dodatkowe prace odtworzeniowe.
Woda płynęła ulicą w stronę kościoła, co – jak relacjonują mieszkańcy – stworzyło obraz zupełnie nietypowy dla tej części gminy. Skutkiem było podtopienie parteru jednego z budynków oraz zalanie piwnic w kilku innych domach. Władze lokalne zamknęły ulicę Zammelseweg na odcinku od skrzyżowania z Grote Steenweg aż poza kościół, a policja wyznaczyła objazdy.
Spadek ciśnienia w kilku gminach
Awaria dotknęła nie tylko najbliższą okolicę. Przedstawiciel Pidpa Alain T’Syen potwierdził, że masywny wyciek spowodował gwałtowny spadek ciśnienia w sieci obejmującej trzy do czterech okolicznych gmin. W wielu domach woda przez pewien czas w ogóle nie leciała z kranów lub wypływała bardzo słabym strumieniem.
Technicy Pidpa zamknęli uszkodzony odcinek i przeprowadzili przełączenia w sieci, aby zapewnić dopływ wody z innych kierunków. Według T’Syena działania te pozwoliły stopniowo odbudować ciśnienie, a większość odbiorców powinna już mieć dostęp do wody na akceptowalnym poziomie.
Przyczyna pęknięcia na razie nieznana
Pidpa nie potrafi jeszcze wskazać, co doprowadziło do tak poważnego uszkodzenia magistrali. Dokładne ustalenia będą możliwe dopiero po odkopaniu rurociągu i przeprowadzeniu oględzin. Dopiero wtedy będzie można ocenić rzeczywisty zakres awarii i zdecydować o konkretnych działaniach naprawczych.
Prace będą wymagały robót ziemnych, a przedsiębiorstwo zamówiło już elementy potrzebne do wymiany uszkodzonego fragmentu. T’Syen zaznaczył, że ekipy chciałyby rozpocząć prace jeszcze w czwartek, jednak bardziej prawdopodobne jest rozpoczęcie intensywnych robót na początku przyszłego tygodnia. Termin zakończenia napraw pozostaje na razie trudny do określenia.
Świadkowie mówią o scenach jak z filmu
Rozwój zdarzeń obserwował między innymi Bjorn Toebat, właściciel sklepu Kaarsenhuisje (Dom Świec). Jak relacjonuje, gdy około 8:30 dotarł do pracy, okolica wyglądała normalnie, a sytuacja zmieniła się w ciągu kilkunastu minut. Pierwszy klient ostrzegł, że ulicą Zammelseweg nie da się wrócić, bo jest całkowicie zalana.
Toebat wspomina, że po wyjściu na zewnątrz zobaczył rozległe rozlewisko i silny nurt płynący w stronę kościoła. Chwilę później okazało się, że przyczyną jest erupcja wody przy kebabiarni. Właściciel sklepu porównał to, co zobaczył, do scen z filmu katastroficznego: kostka brukowa miała wylatywać wysoko w powietrze, a woda niosła ze sobą piasek i elementy podłoża.
Sąsiedzka solidarność i szybka reakcja służb
Zdarzenie szybko zmobilizowało mieszkańców. Jak opisuje Toebat, wiele osób wyszło z domów w gumiakach, by sprawdzić stan swoich piwnic i wzajemnie sobie pomagać. W jego ocenie działania straży pożarnej, gminy i Pidpa były sprawne i skoordynowane, co pozwoliło ograniczyć skutki awarii. Sklep Kaarsenhuisje, mimo bliskiego sąsiedztwa rozlewiska, nie został zalany.
W geście wdzięczności Toebat zapowiedział poczęstunek dla ekip pracujących na miejscu – ciepłe bułki z kiełbasą – podkreślając swój szacunek dla służb działających w trudnych, zimowych warunkach.
Awaria w Zammel oznacza dla mieszkańców centrum miejscowości utrudnienia na najbliższe dni, zarówno w ruchu drogowym, jak i w funkcjonowaniu sieci wodociągowej. Naprawa samego rurociągu to tylko część problemu – konieczne będzie również odtworzenie zniszczonej nawierzchni na ulicy Zammelseweg.