Belgijska scena polityczna odnotowuje kolejne istotne przetasowanie w obozie frankofońskich liberałów. Poseł do Izby Reprezentantów Michel De Maegd ogłosił odejście z partii Mouvement Réformateur (MR) i dołączenie do centroprawicowego ugrupowania Les Engagés. Informację przekazano podczas konferencji prasowej zorganizowanej przez jego nową formację. Decyzja nie była zaskoczeniem – od dłuższego czasu De Maegd pozostawał w otwartym konflikcie z przewodniczącym MR Georgesem-Louisem Bouchezem, zwłaszcza w sprawie stanowiska partii wobec wojny w Strefie Gazy.
Od dziennikarstwa do parlamentu
Przewodniczący Les Engagés Yvan Verougstraete, prezentując nowego członka ugrupowania, nie krył uznania, określając De Maegda mianem jednego z najlepszych parlamentarzystów. Kariera polityczna posła rozpoczęła się stosunkowo niedawno. Wcześniej był znanym prezenterem wiadomości we frankofońskiej komercyjnej stacji telewizyjnej RTL-TVI. Do Izby Reprezentantów wszedł po raz pierwszy w 2019 r. z list MR, a w wyborach w 2024 r. uzyskał reelekcję. W parlamencie zajmował się głównie polityką zagraniczną, sprawami europejskimi oraz tematami związanymi z klimatem i energią.
„Liberalizm z ludzką twarzą”
Sam De Maegd szeroko uzasadnił swoją decyzję podczas wystąpienia prasowego. Jak podkreślił, po miesiącach refleksji doszedł do wniosku, że Les Engagés reprezentuje dziś wizję bliższą jego własnym przekonaniom. Mówił o liberalizmie opartym na etyce i uczciwości, szacunku dla instytucji, odpowiedzialności w życiu publicznym oraz dążeniu do jednoczenia, a nie dzielenia społeczeństwa. Zaznaczył również, że nowa formacja daje przestrzeń do poważnej pracy bez upraszczania i ignorowania złożoności współczesnych wyzwań.
Jednocześnie nie szczędził ostrych słów pod adresem obecnego kierownictwa MR. Zarzucił Georgesowi-Louisowi Bouchezowi stworzenie „kultu wodza”, który – jego zdaniem – nie ma nic wspólnego z liberalizmem, lecz z jego zaprzeczeniem. De Maegd przyznał, że osoba przewodniczącego miała wpływ na jego decyzję, choć nie była jedynym czynnikiem. Jak stwierdził, nie rozpoznaje już partii, do której należał przez ostatnie lata.
Spór o wojnę w Strefie Gazy
Konflikt między posłem a przewodniczącym MR narastał od miesięcy. Punkt kulminacyjny nastąpił we wrześniu ubiegłego roku, gdy De Maegd publicznie skrytykował Boucheza za zakazanie mu występowania w imieniu partii w debacie telewizji publicznej RTBF dotyczącej wojny w Strefie Gazy. Decyzja ta wywołała szczególne kontrowersje, ponieważ De Maegd pełni funkcję wiceprzewodniczącego komisji spraw zagranicznych Izby Reprezentantów.
Sednem sporu były różnice w podejściu do konfliktu. De Maegd opowiadał się za bardziej humanitarną linią, podczas gdy przewodniczący MR prowadzi ugrupowanie w kierunku jednoznacznie proizraelskim. Poseł relacjonował wówczas, że w ostatniej chwili zabroniono mu udziału w debacie, ponieważ jego stanowisko nie było zgodne z linią partyjną. Określił to jako autorytarne naruszenie wewnętrznej demokracji w partii.
Kolejny sygnał kryzysu przywództwa w MR
Przejście De Maegda do Les Engagés ma również wymiar symboliczny dla sytuacji wewnętrznej MR. Styl przywództwa Georges’a-Louisa Boucheza od dawna budzi kontrowersje wśród części działaczy. W 2022 r. Alexia Bertrand zdecydowała się wejść do rządu federalnego z ramienia flamandzkiej partii Open VLD, co według doniesień miało związek z brakiem perspektyw w MR. Rok później Jean-Luc Crucke ogłosił odejście z ugrupowania, wskazując, że nie identyfikuje się już z kierunkiem obranym przez partię. Pod koniec ubiegłego roku Sophie Wilmès publicznie sugerowała, że MR potrzebuje więcej niuansów i pogłębionej refleksji.
Komentator polityczny RTBF Alain Gerlache wielokrotnie zwracał uwagę, że wśród polityków MR narasta niepokój związany z tym, że ugrupowanie coraz wyraźniej przybiera formę partii jednego człowieka, skupionej wokół swojego przewodniczącego.