Pascal Michel, wieloletni prowadzący audycje w rozgłośni Vivacité Liège należącej do belgijskiego nadawcy publicznego RTBF, poinformował w poniedziałek w mediach społecznościowych o zakończeniu współpracy ze stacją. W opublikowanym na Facebooku oświadczeniu dziennikarz wyjaśnił, że jego decyzja wynika z coraz większej rozbieżności między osobistymi wartościami a obecnym kierunkiem rozwoju mediów publicznych.
Blisko 15 lat pracy przy mikrofonie
W pożegnalnym wpisie Pascal Michel podsumował niemal półtorej dekady spędzone w strukturach RTBF. W tym czasie pełnił wiele różnych funkcji – od asystenta i autora felietonów, po prezentera i redaktora. Jak sam zaznaczył, był to okres intensywny, bogaty w doświadczenia i niezwykle kształcący pod względem zawodowym.
Dziennikarz podkreślił, że szczególnie ważne były dla niego relacje z zespołami redakcyjnymi oraz bezpośredni kontakt ze słuchaczami. Wspominał wspólne chwile radości, wzruszeń i bliskości z odbiorcami, które – jak napisał – na zawsze pozostaną w jego pamięci. W swoim oświadczeniu nie zabrakło również podziękowań skierowanych do wiernych słuchaczy audycji emitowanych na antenie Vivacité Liège.
Rozbieżność wartości i wizji
Wyjaśniając powody odejścia, Pascal Michel otwarcie przyznał, że nie odnajduje się już w części kierunków i wartości, które obecnie reprezentuje nadawca publiczny. Zaznaczył, że brak zgodności między osobistymi przekonaniami a linią instytucji jest sytuacją, którą należy uczciwie zaakceptować – zarówno wobec samego siebie, jak i wobec współpracowników oraz odbiorców.
Choć dziennikarz nie wchodził w szczegóły, jego wypowiedź jasno wskazuje na narastające napięcie pomiędzy nim a obranym przez RTBF kierunkiem rozwoju programowego i ideowego.
Przyszłość bez konkretnych deklaracji
Prezenter nie ujawnił, jakie będą jego kolejne kroki zawodowe. Zapewnił jednak, że nowy etap kariery rozpocznie się w innym miejscu i w innej formie, przy zachowaniu tej samej pasji do pracy radiowej. Na zakończenie swojego wpisu pozostawił słuchaczom otwartą furtkę na przyszłość, sugerując, że być może jeszcze kiedyś wróci za mikrofon, by ponownie towarzyszyć im swoim głosem.