Formator rządu Regionu Stołecznego Brukseli Yvan Verougstraete zaproponował wprowadzenie dodatkowej opłaty dla kierowców wjeżdżających do ścisłego centrum miasta w godzinach największego natężenia ruchu. Pomysł znalazł się w dokumentach przekazanych partiom biorącym udział w negocjacjach koalicyjnych i ma służyć ograniczeniu korków oraz poprawie płynności ruchu w najbardziej obciążonych częściach stolicy. Zgodnie z wstępnymi szacunkami nowa danina mogłaby przynieść budżetowi Regionu Stołecznego ponad 65 milionów euro rocznie. Propozycja od początku wzbudza jednak kontrowersje, zwłaszcza wśród socjalistów, którzy sprzeciwiają się dodatkowemu obciążaniu mieszkańców Brukseli.
Spotkanie negocjatorów po przerwie świątecznej
Siedem ugrupowań zaangażowanych w rozmowy o utworzeniu nowego rządu brukselskiego – PS, Les Engagés, Ecolo, Défi, Groen, Vooruit oraz CD&V – ma spotkać się z formatorem już we wtorek. Przerwa świąteczna została wykorzystana na szczegółową analizę dokumentów przekazanych partiom 24 grudnia, obejmujących projekt deklaracji politycznej oraz wstępne założenia budżetowe.
Przewodniczący Les Engagés zaprezentował plan oszczędności, który zakłada ograniczenie wydatków publicznych o 1,3 miliarda euro do końca obecnej kadencji. Wśród kluczowych działań prowadzących do niemal zrównoważonego budżetu do 2029 r. wymieniono m.in. zawieszenie budowy trzeciej linii metra, redukcję kosztów administracyjnych oraz podwyższenie taryf przewoźnika STIB/MIVB. Elementem tego pakietu jest również nowa opłata drogowa.
Mechanizm działania opłaty
W projekcie deklaracji politycznej Yvan Verougstraete proponuje rozważenie wdrożenia systemu mającego ograniczać korki poprzez regulowanie ruchu samochodowego w najbardziej zatłoczonych strefach i porach dnia. Opłata miałaby obowiązywać w godzinach szczytu, czyli między 7:30 a 9:00 rano oraz od 16:30 do 19:00 po południu.
Z informacji uzyskanych przez dziennikarzy wynika, że wpływy z nowej daniny miałyby wynieść około 36 milionów euro w 2027 r., a od 2028 r. wzrosnąć do poziomu 60-70 milionów euro rocznie. Istotne jest to, że nie byłaby to opłata kilometrowa zależna od przejechanego dystansu. Danina byłaby pobierana każdorazowo przy wjeździe do wyznaczonej strefy.
Centrum Brukseli w centrum dyskusji
Dokładne granice obszaru objętego opłatą nie zostały jeszcze określone, jednak w trakcie ostatnich rozmów wskazywano na historyczne centrum miasta, czyli Pentagon. Według źródeł zbliżonych do negocjacji rozważany jest wariant obejmujący pojazdy przejeżdżające przez ścisłe centrum Brukseli tunelami. Identyfikacja samochodów miałaby odbywać się za pomocą kamer ANPR rozpoznających tablice rejestracyjne.
Propozycja formatora zakłada objęcie opłatą wszystkich użytkowników dróg. Zdecydowany sprzeciw wobec takiego rozwiązania zgłasza jednak Partia Socjalistyczna, która uważa, że nowa danina nie powinna dotyczyć mieszkańców Brukseli. Socjaliści postulują, by opłata obejmowała wyłącznie osoby dojeżdżające do pracy z innych regionów.
Dokument do dalszych prac
Uczestnicy negocjacji podkreślają, że przekazany partiom dokument ma charakter roboczy i stanowi punkt wyjścia do dalszych rozmów. Kwestia opłaty nie została jeszcze przesądzona i wymaga pogłębionej debaty. Sam fakt ponownego wprowadzenia tematu fiskalności samochodowej do agendy rozmów koalicyjnych uznawany jest jednak za znaczący sygnał polityczny.
Temat ten ma zresztą burzliwą przeszłość. W poprzedniej kadencji rząd kierowany przez Rudiego Vervoorta pracował nad projektem opłaty kilometrowej SmartMove, która miała obciążać kierowców proporcjonalnie do intensywności użytkowania pojazdów. Inicjatywa, popierana przez ekologów i Open VLD, została ostatecznie porzucona pod presją brukselskiej sekcji Partii Socjalistycznej kierowanej przez Ahmeda Laaoueja. Także podczas późniejszych rozmów koalicyjnych między MR a PS pomysł opłaty kilometrowej został odrzucony.
Powrót do dyskusji o opodatkowaniu ruchu
Po odsunięciu MR od negocjacji i przejęciu roli formatora przez Yvana Verougstraete temat nowego opodatkowania ruchu drogowego wrócił na stół rozmów. Według źródeł brukselskich wśród partii uczestniczących w negocjacjach panuje ogólne przekonanie o konieczności modernizacji systemu fiskalności samochodowej w Regionie Stołecznym. Dodatkowym argumentem jest planowane wprowadzenie winiety drogowej we Flandrii i Walonii.
Winieta jako element szerszego planu
Flandria i Walonia przygotowują się do wdrożenia winiety, która obciąży użytkowników poruszających się po drogach tych regionów. Region Brukseli-Stolicy nie bierze obecnie udziału w porozumieniach o współpracy w tym zakresie. W praktyce oznaczałoby to, że mieszkańcy Brukseli podróżujący po Flandrii lub Walonii musieliby płacić za winietę, podczas gdy rezydenci tych regionów mogliby korzystać z dróg stolicy bez dodatkowych opłat.
Yvan Verougstraete odniósł się do tej kwestii w nocie budżetowej, proponując również wprowadzenie winiety w Regionie Brukselskim. Jej roczny koszt miałby wynosić 100 euro, a wpływy z tego tytułu szacowane są na 21 milionów euro rocznie od 2027 r. Dla mieszkańców Brukseli rozwiązanie to miałoby pozostać neutralne finansowo, ponieważ koszt winiety zostałby zrekompensowany obniżeniem podatku rejestracyjnego o równowartość tej kwoty.
Opłata byłaby natomiast całkowicie nową daniną, uzależnioną od pory przejazdu przez wyznaczone strefy w centrum stolicy. Choć ostateczne decyzje jeszcze nie zapadły, wielu negocjatorów deklaruje wyraźną wolę ograniczenia korków i zniechęcenia kierowców do przejeżdżania przez najbardziej zatłoczone obszary śródmieścia.