Jedna z ofiar tragicznego pożaru, do którego doszło w Szwajcarii w noc sylwestrową, została w sobotę przyjęta do centrum oparzeniowego szpitala uniwersyteckiego UZ Gent. Pacjentem jest młody mężczyzna w wieku od 15 do 20 lat. Jego leczenie będzie prowadzone z wykorzystaniem nowoczesnej metody opartej na enzymie pozyskiwanym z łodygi ananasa. Technika ta umożliwia skuteczniejsze usuwanie uszkodzonej tkanki i prowadzi do powstawania znacznie mniejszych blizn niż klasyczne metody chirurgiczne. Przypadek ten pokazuje wysoki poziom zaawansowania belgijskiej medycyny w leczeniu ciężkich oparzeń.
Pierwsze 48 godzin kluczowe dla oceny stanu zdrowia
Profesor Karel Claes z centrum oparzeniowego UZ Gent podkreśla, że pełna ocena stanu pacjenta będzie możliwa dopiero po upływie pierwszych 48 godzin od przyjęcia. Każdy przypadek wymaga indywidualnego podejścia i dokładnej analizy. Sam fakt przetransportowania poszkodowanych do Belgii wskazuje jednak, że ich stan jest obecnie stabilny.
Ze względu na młody wiek pacjentów lekarze zakładają brak istotnych obciążeń zdrowotnych, co ułatwia planowanie terapii. Zespół medyczny, we współpracy z lekarzami intensywnej terapii, koncentruje się przede wszystkim na ocenie rozległości oraz głębokości oparzeń. To właśnie te parametry decydują o dalszym przebiegu leczenia i są priorytetem w pierwszych dniach hospitalizacji.
Kontakt z rodziną kluczowy na etapie leczenia
Pacjent przebywający w gandawskim centrum oparzeniowym jest obecnie podłączony do respiratora, co uniemożliwia bezpośredni kontakt z nim. W tej sytuacji komunikacja z rodziną odgrywa zasadniczą rolę. Jak wyjaśnia profesor Claes, personel medyczny pozostaje w stałym kontakcie z bliskimi pacjenta i wspólnie z nimi omawia decyzje dotyczące stosowanych metod leczenia poszczególnych oparzeń.
Enzym z ananasa jako przełom w leczeniu oparzeń
W przypadku ciężkich oparzeń kluczowe znaczenie ma jak najszybsze usunięcie martwej, spalonej tkanki, aby zapobiec infekcjom. Tradycyjnie zabieg ten wykonywano chirurgicznie. W centrum oparzeniowym w Gandawie stosowana jest jednak nowoczesna metoda enzymatyczna.
Terapia nosi nazwę NexoBrid i opiera się na preparacie w postaci proszku, wytwarzanego z łodygi ananasa. Zawarte w nim enzymy działają bardzo selektywnie, usuwając wyłącznie obumarłą tkankę, bez naruszania zdrowej skóry. Dzięki temu metoda ta jest znacznie precyzyjniejsza niż klasyczne techniki chirurgiczne z użyciem skalpela.
Zastosowanie enzymatycznego oczyszczania ran przekłada się na lepsze efekty estetyczne i funkcjonalne. Powstaje mniej blizn, a ich jakość jest wyraźnie lepsza, ponieważ zachowana zostaje większa ilość zdrowej tkanki, co wpływa na elastyczność skóry. Lekarze obserwują także wyraźne ograniczenie potrzeby przeszczepów skóry – nawet do 40 procent oparzonych obszarów może zagoić się samoistnie. Blizny, które mimo wszystko się pojawiają, są zdecydowanie mniej rozległe niż przy tradycyjnych metodach leczenia.
Długotrwały proces powrotu do zdrowia
Pacjentów hospitalizowanych w centrach oparzeniowych po pożarze w Szwajcarii czeka długi i wymagający proces leczenia. Profesor Claes szacuje, że intensywna terapia potrwa od kilku tygodni do kilku miesięcy, w zależności od indywidualnych zdolności regeneracyjnych organizmu. W przypadku obecnie leczonych pacjentów przewiduje się około dwóch do trzech miesięcy intensywnej hospitalizacji.
Powrót do zdrowia przebiega etapami. W pierwszej kolejności dochodzi do odbudowy skóry i uszkodzonych tkanek. Następnie rozpoczyna się długotrwała opieka poszpitalna oraz wsparcie psychologiczne. Pomoc w radzeniu sobie z traumą po tak dramatycznych doświadczeniach może trwać co najmniej rok, a w niektórych przypadkach nawet dłużej.