W miejscowości Halle-Zoersel doszło do aktu wandalizmu wymierzonego w lokalną organizację młodzieżową KLJ. Nieznany kierowca celowo wjechał samochodem w dużego bałwana, którego członkowie grupy ulepili na należącym do nich terenie. Sprawca wjechał pojazdem na posesję i skierował się bezpośrednio na śnieżną konstrukcję. Jak informuje Gazet van Antwerpen, a także sama organizacja, po zdarzeniu pozostał nietypowy ślad – numer rejestracyjny auta wyraźnie odcisnął się w śniegu. Szczegóły zdarzenia relacjonuje lider grupy Rune Sleeuwaert.
Kilka godzin pracy zniszczone w jednej chwili
Rune Sleeuwaert opowiada, że w sobotni poranek razem z bratem rozpoczęli lepienie bałwana na terenie należącym do KLJ. Ze względu na zimową pogodę zaplanowane zajęcia dla młodzieży musiały zostać odwołane. Zamiast tego opiekunowie i członkowie organizacji wspólnie dokończyli budowę śnieżnej figury oraz ją udekorowali. Efekt ich pracy był imponujący – bałwan mierzył ponad dwa metry wysokości.
Radość nie trwała jednak długo. Gdy uczestnicy spotkania weszli na chwilę do budynku organizacji, aby się ogrzać i napić czegoś ciepłego, kilkoro młodych członków przybiegło z niepokojącą informacją. Twierdzili, że widzieli samochód, który wjechał na teren KLJ i pojechał prosto w stronę bałwana.
Ślady opon i odcisk tablicy rejestracyjnej
Początkowo Rune Sleeuwaert nie chciał wierzyć w to, co usłyszał. Gdy jednak wyszedł na zewnątrz, zobaczył zniszczoną śnieżną figurę oraz wyraźne ślady opon na śniegu. Najbardziej zaskakującym odkryciem był jednak odcisk tablicy rejestracyjnej, który pozostał w zbitej warstwie śniegu.
Lider KLJ podkreśla, że bałwan został ulepiony z ciężkich, twardych brył lodu, a nie z lekkiego puchu. Jego zdaniem samochód sprawcy najprawdopodobniej również uległ uszkodzeniu podczas uderzenia w tak masywną konstrukcję.
Największe obawy o bezpieczeństwo młodzieży
Członkowie KLJ Halle-Zoersel nie wiedzą, kto stoi za tym zdarzeniem. Jak zaznacza Rune Sleeuwaert, organizacja nie zamierza za wszelką cenę ustalać tożsamości sprawcy. Bałwan i tak stopniałby po pewnym czasie, co jest naturalnym elementem zimowej zabawy.
Największy niepokój budzi jednak inny aspekt całej sytuacji. Kierowca bez wahania wjechał na teren, na którym w tym czasie przebywała młodzież uczestnicząca w zajęciach. To właśnie zagrożenie dla bezpieczeństwa młodych osób jest dla opiekunów KLJ najbardziej alarmującym elementem tego zdarzenia.