Rok 2025 przyniósł w Belgii wyjątkowo silną falę protestów społecznych w dwóch strategicznych sektorach – edukacji oraz transporcie kolejowym. Nauczyciele we Federacji Walonia-Bruksela strajkowali łącznie przez około piętnaście dni, natomiast kolejarze aż przez dwadzieścia pięć dni. Choć to pracownicy kolei od lat uchodzą za najbardziej zmobilizowaną grupę związkową – czego potwierdzeniem jest zapowiedziany tydzień strajku od 26 do 30 stycznia – to skala mobilizacji w oświacie była najwyższa od lat dziewięćdziesiątych, kiedy likwidowano tysiące etatów. Planowane reformy, w tym drugi dekret programowy we Federacji Walonia-Bruksela przewidujący ograniczenie zwolnień chorobowych oraz zwiększenie pensum nauczycieli szkół ponadgimnazjalnych o 10 procent, zapowiadają dalsze zaostrzenie konfliktu w 2026 r.
Ile dni strajkowały oba sektory w 2025 r.?
W oświacie Federacji Walonia-Bruksela w 2025 r. naliczono około piętnastu dni strajkowych, obejmujących zarówno pojedyncze protesty, jak i kilkudniowe akcje, m.in. w dniach 7-10 maja. Adrien Rosman, sekretarz związku Setca-SEL, podkreśla jednak, że stricte sektorowych strajków nauczycielskich było jedynie cztery, z czego tylko jeden miał charakter kilkudniowy. Od początku października w szkołach niemal codziennie odbywały się natomiast formy protestu niewymagające formalnej zapowiedzi, takie jak krótkie przerwy w pracy, wręczanie symbolicznych „fałszywych świadectw” czy sprawdzanie prac przed budynkami szkół. Środowisko pozostaje więc w stanie stałej mobilizacji.
Związki socjalistyczne i chrześcijańskie w dużej mierze koordynują swoje działania, natomiast organizacja liberalna przyjęła bardziej powściągliwą linię. Masanka Tshimanga, przewodnicząca wspólnotowa SLFP-Enseignant, wyjaśnia, że jej związek od początku miał odmienne stanowisko w sprawie wspólnej podstawy programowej. Członkowie organizacji sprzeciwiali się przedłużeniu wspólnego cyklu kształcenia do końca trzeciej klasy szkoły średniej i preferują inne formy nacisku niż strajk. Jak zaznacza, brak udziału w strajkach bywa błędnie odczytywany jako poparcie dla rządu.
W sektorze kolejowym sprzeciw wobec reform pojawił się już po zawarciu federalnej umowy koalicyjnej w styczniu 2025 r. Początkowo protesty miały charakter rozproszony, co automatycznie zwiększało liczbę dni strajkowych. Z czasem związki zaczęły działać w bardziej skoordynowany sposób. Łącznie, wraz z udziałem w ogólnokrajowych manifestacjach, kolejarze osiągnęli w 2025 r. rekordowy wynik 25 dni strajku, czyli o dziesięć więcej niż nauczyciele.
Przyczyny protestów
W edukacji iskrą zapalną była umowa koalicyjna MR-Les Engagés we Federacji Walonia-Bruksela, która od początku spotkała się z krytyką środowiska nauczycielskiego. Ogłoszenie konkretnych cięć budżetowych jeszcze bardziej zaostrzyło nastroje. Chodzi m.in. o zamykanie kierunków kształcenia zawodowego, redukcję zatrudnienia o 3 procent, ograniczenie zwolnień chorobowych oraz zwiększenie pensum nauczycieli szkół ponadgimnazjalnych o 10 procent. Luc Toussaint z CGSP-Enseignement potwierdza, że skala niezadowolenia wyraźnie wzrosła po objęciu władzy przez obecny rząd. Roland Lahaye, przewodniczący CSC Enseignement, określa sytuację nauczycieli jako „podwójną karę”, wynikającą jednocześnie z decyzji rządu federalnego oraz władz Federacji Walonia-Bruksela.
Kolejarze od początku wiedzieli, że znajdą się w centrum reform zapowiedzianych przez koalicję Arizona. Sporne zmiany dotyczą m.in. wieku emerytalnego, wprowadzenia jednolitego statusu dla wszystkich pracowników, rozdzielenia rekrutacji między SNCB/NMBS i Infrabel oraz likwidacji HR-Rail, czyli wspólnego pracodawcy dla całego sektora.
Czy strajkują częściej niż dawniej?
Tak silnej mobilizacji w oświacie nie notowano od lat dziewięćdziesiątych, kiedy przeprowadzano komunautaryzację szkolnictwa. Adrien Rosman zauważa, że wówczas konflikt eskalował bardzo szybko, podczas gdy obecne działania są bardziej rozciągnięte w czasie i nastawione na budowanie świadomości społecznej, przy jednoczesnej próbie ograniczania skutków dla uczniów.
W 2024 r. nauczyciele strajkowali zaledwie przez dwa dni, głównie w celu wysłania sygnału ostrzegawczego do rządu. Wcześniej większą mobilizację odnotowano w 2016 r., gdy w kontekście reformy emerytalnej rządu Charlesa Michela doszło do siedmiu dni strajku.
Na kolei ostatni rekord także padł w 2016 r., kiedy zanotowano piętnaście dni strajkowych, z czego osiem nie było oficjalnie uznanych. Ówczesne protesty dotyczyły bardzo podobnych kwestii, jak dziś.
Dlaczego będą strajkować w 2026 r.?
Po przyjęciu pierwszego dekretu programowego, który ograniczył wcześniejsze emerytury i zmniejszył budżety na materiały szkolne oraz bezpłatne posiłki, w centrum uwagi nauczycieli znalazł się drugi projekt legislacyjny. Zakłada on zwiększenie pensum z 20 do 22 godzin dla nauczycieli szkół ponadgimnazjalnych oraz zmiany w systemie zwolnień chorobowych. Luc Toussaint przyznaje, że negocjacje przypominają dialog głuchych, a pole manewru jest bardzo ograniczone. Rozmowy mają zostać wznowione po przerwie świątecznej, jednak rząd nie sygnalizuje gotowości do ustępstw.
W sektorze kolejowym związki zawodowe, mimo rozmów z dyrekcjami spółek oraz gabinetem ministra mobilności Jean-Luca Crucke’a, odrzuciły wszystkie propozycje kompromisowe. Głównym punktem spornym pozostaje podniesienie wieku emerytalnego, także dla pracowników wykonujących pracę w systemie zmianowym. Minister emerytur Jan Jambon wysłuchał argumentów związków, lecz zapowiedział kontynuację reform bez zmian.
Kto będzie strajkował więcej w 2026 r.?
Związkowcy nie podejmują się jednoznacznych prognoz. Roland Lahaye ocenia jednak, że rząd pozostaje głuchy na protesty, co oznacza utrzymanie presji w 2026 r. Masanka Tshimanga potwierdza gotowość środowiska do dalszych działań, choć ich forma może się różnić. CSC, CGSP i SLFP spodziewają się tempa zbliżonego do tego z 2025 r., natomiast Adrien Rosman nie wyklucza eskalacji konfliktu. Jak podkreśla, gniew nie zniknie wraz z końcem okresu świątecznego, a dotychczasowe próby ograniczania skutków protestów dla uczniów nie spotkały się z żadną reakcją rządu.
Na 25 stycznia zapowiedziano obywatelski marsz „w obronie szkoły i przyszłości młodzieży”, bez formalnej zapowiedzi strajku. Trwają także rozmowy o wspólnym planie działań, który może obejmować rotacyjne strajki prowincjonalne w pierwszym kwartale oraz ogólnokrajową manifestację w Brukseli 12 marca. Roland Lahaye podkreśla, że dla nauczycieli kluczowa pozostaje ochrona procesu nauczania, choć część środowiska byłaby gotowa na ostrzejsze formy protestu.
Luc Toussaint zwraca uwagę na zasadniczą różnicę między koleją a szkołą. Gdy pociąg nie kursuje, istnieją alternatywne środki transportu. Gdy szkoła jest zamknięta, nauka po prostu się zatrzymuje.
W sektorze kolejowym, mimo ogłoszonej pod koniec roku przerwy w akcjach protestacyjnych, spodziewany jest powrót napięć na początku 2026 r. Na razie nie złożono formalnych zapowiedzi strajku, jednak pytanie o długość tego rozejmu pozostaje otwarte.