Zamieszki w noc sylwestrową w Brukseli i Antwerpii – ponad 160 zatrzymań, ranni funkcjonariusze i podpalenia
Podczas gdy ponad 90 tysięcy osób zgromadziło się na Heizel w pobliżu Atomium, aby powitać Nowy Rok przy tradycyjnym pokazie fajerwerków, w wielu dzielnicach Brukseli i Antwerpii doszło do...
Podczas gdy ponad 90 tysięcy osób zgromadziło się na Heizel w pobliżu Atomium, aby powitać Nowy Rok przy tradycyjnym pokazie fajerwerków, w wielu dzielnicach Brukseli i Antwerpii doszło do gwałtownych zamieszek. Służby porządkowe interweniowały w związku z licznymi atakami na policjantów i ratowników, którzy byli obrzucani fajerwerkami oraz kamieniami. Odnotowano także podpalenia samochodów i zniszczenia pojazdów transportu publicznego. W obu miastach łącznie zatrzymano ponad 160 osób, z czego zdecydowaną większość stanowili bardzo młodzi uczestnicy, często poniżej 20. roku życia. W Brukseli rannych zostało trzech policjantów, a straż pożarna przez całą noc pracowała w warunkach wzmożonej liczby interwencji związanych z pożarami w przestrzeni publicznej.
Spis treści
- Bilans zatrzymań w Brukseli i Antwerpii
- Ataki na służby i zniszczenia w Brukseli
- Zamieszki na Molenbeek – użycie armatek wodnych
- Straż pożarna działała w warunkach strajku
- Sytuacja w Antwerpii – koktajle Mołotowa i areszt domowy dla nieletnich
- Spokojniejszy przebieg uroczystości w innych rejonach
- Zakaz fajerwerków pozostał na papierze
Bilans zatrzymań w Brukseli i Antwerpii
W Regionie Stołecznym Brukseli policja między godziną 18:00 a północą dokonała 63 zatrzymań administracyjnych. Jeszcze poważniejsza sytuacja panowała w Antwerpii, gdzie do godziny 3:15 nad ranem zatrzymano 104 osoby. Zdecydowana większość z nich nie ukończyła 20 lat. Część zatrzymań w Antwerpii miała charakter karny, jednak dominowały zatrzymania administracyjne związane z zakłócaniem porządku publicznego.
Burmistrz Antwerpii Els van Doesburg w rozmowie z radiem VRT zwróciła uwagę na coraz niższy wiek uczestników takich zdarzeń. Jak podkreśliła, wśród osób rzucających kamieniami w policjantów były nawet dzieci w wieku 10–11 lat. Z jej relacji wynika, że z roku na rok sprawcy są coraz młodsi. Zatrzymani nieletni byli odwożeni do domów, gdzie rodzice często nie mieli świadomości, że ich dzieci przebywały w nocy na ulicy, a reakcje dorosłych bywały obojętne.
Ataki na służby i zniszczenia w Brukseli
Brukselscy policjanci i ratownicy wielokrotnie stawali się celem ataków z użyciem fajerwerków wystrzeliwanych poziomo w ich kierunku. W oficjalnym komunikacie policja poinformowała, że funkcjonariusze i służby ratunkowe byli „wielokrotnie obierani za cel przez pociski pirotechniczne” w trakcie prowadzonych interwencji.
Podczas nocy sylwestrowej obrażenia odniosło trzech policjantów. Dwóch funkcjonariuszy ze strefy policyjnej Południe zostało rannych w trakcie kontroli drogowej, która przerodziła się w agresywną sytuację. W strefie Bruksela Stolica–Ixelles jeden policjant doznał obrażeń wskutek eksplozji fajerwerków.
Zniszczenia dotknęły także transport publiczny i infrastrukturę miejską. Uszkodzonych zostało kilka tramwajów i autobusów STIB/MIVB oraz elementy wyposażenia ulicznego. Policja zabezpieczyła dużą ilość nielegalnych materiałów pirotechnicznych. W różnych częściach miasta doszło również do podpaleń samochodów.
Zamieszki na Molenbeek – użycie armatek wodnych
Szczególnie napięta sytuacja panowała na Molenbeek, w rejonie stacji metra Zwarte Vijvers (Czarne Stawy). Tam policja została zmuszona do użycia armatek wodnych, aby rozproszyć agresywny tłum. Na miejscu skoncentrowano znaczne siły porządkowe, a uczestników zamieszek stopniowo wypierano z użyciem specjalistycznego sprzętu.
Straż pożarna działała w warunkach strajku
Brukselska straż pożarna przez całą noc prowadziła liczne interwencje, głównie związane z pożarami w przestrzeni publicznej oraz podpaleniami samochodów, często będącymi skutkiem użycia fajerwerków. Rzecznik straży Walter Derieuw przekazał, że w ciągu wieczoru i pierwszych godzin nocy odnotowano kilkadziesiąt takich zdarzeń. Doszło również do kilku niewielkich pożarów mieszkań, które szybko opanowano i które nie spowodowały obrażeń u osób postronnych.
Działania prowadzone były w wyjątkowo trudnych warunkach, ponieważ w jednostce trwała akcja strajkowa. Na służbie znajdowało się jedynie około 83 procent przewidzianego personelu. Braki kadrowe uzupełniono dzięki wsparciu Czerwonego Krzyża, komponentu medycznego belgijskiej armii oraz stref pomocy ratunkowej z Brabancji Flamandzkiej Zachodniej i Flandrii Wschodniej.
Mimo licznych ataków na pojazdy interwencyjne, które były ostrzeliwane fajerwerkami wystrzeliwanymi poziomo, straż pożarna nie odnotowała rannych wśród swojego personelu ani poważnych uszkodzeń sprzętu.
Sytuacja w Antwerpii – koktajle Mołotowa i areszt domowy dla nieletnich
W Antwerpii policja, oprócz dużych ilości nielegalnych fajerwerków, zabezpieczyła także koktajle Mołotowa oraz inne niebezpieczne materiały pirotechniczne. Podobnie jak w Brukseli, funkcjonariusze byli wielokrotnie obrzucani racami i kamieniami.
Burmistrz Van Doesburg przypomniała, że siedemnastu nieletnich mieszkańców Antwerpii objęto nakazem pozostania w domu w noc sylwestrową. Większość z nich podporządkowała się temu poleceniu, jednak kilku zostało mimo wszystko zatrzymanych na ulicach miasta. Jak ironicznie dodała burmistrz, część uczestników tegorocznych zamieszek „złożyła wniosek” o objęcie ich aresztem domowym w kolejnym roku.
Zdaniem Van Doesburg problem agresji w noc sylwestrową dotyczy wielu miast, a część młodych ludzi sprawia wrażenie, jakby uważała, że w tę noc ulica należy do nich. Zapowiedziała zdecydowane działania wobec sprawców i zapewniła, że ich zachowanie nie pozostanie bez konsekwencji prawnych.
Spokojniejszy przebieg uroczystości w innych rejonach
Znacznie spokojniej Nowy Rok przywitano w strefie policyjnej Rivierenland w rejonie Mechelen. Policja zatrzymała tam łącznie dziesięć osób – pięć administracyjnie i pięć na podstawie przepisów karnych. Interwencje dotyczyły m.in. spożywania alkoholu w miejscu publicznym, zakłócania porządku oraz odpalania fajerwerków w kierunku służb ratunkowych. Na Grote Markt w Mechelen uroczystości przebiegły bez poważniejszych zdarzeń, choć trzy osoby wymagały hospitalizacji z powodów medycznych.
Zakaz fajerwerków pozostał na papierze
Zamieszki wybuchły mimo obowiązującego w większości gmin Flandrii i Brukseli zakazu używania fajerwerków przez osoby prywatne. Noc sylwestrowa pokazała jednak, że przepisy te były masowo ignorowane – odgłosy eksplozji słychać było w całej Flandrii i w stolicy.