Proces rodziców Esekii w Mons – obrona chce zmiany kwalifikacji, co obniżyłoby karę z dożywocia do 5-10 lat więzienia
Obrońcy rodziców 11-letniego Esekii z Frameries, oskarżonych o zabójstwo z premedytacją ciężko niepełnosprawnego syna, chcą zmiany kwalifikacji czynu. Jak podaje publiczny nadawca RTBF, w razie...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.BE Obrońcy rodziców 11-letniego Esekii z Frameries, oskarżonych o zabójstwo z premedytacją ciężko niepełnosprawnego syna, chcą zmiany kwalifikacji czynu. Jak podaje publiczny nadawca RTBF, w razie przyjęcia ich wniosku oskarżonym groziłoby od 5 do 10 lat więzienia zamiast dożywocia. W środę 4 listopada przed sądem przysięgłych prowincji Hainaut w Mons rozpoczynają się mowy stron.
Pytanie pomocnicze dla ławy przysięgłych
Gilles Viaene i Marjorie Brizard są oskarżeni o to, że między 7 lutego a końcem maja 2023 roku pozbawiali syna opieki i jedzenia, aż chłopiec zmarł we Frameries. Esekia cierpiał na mózgowe porażenie dziecięce i wymagał stałej opieki.
We wtorek 3 listopada, drugiego dnia procesu, obrona wniosła o to, by ława przysięgłych odpowiedziała także na pytanie pomocnicze: o pozbawienie opieki i jedzenia, które spowodowało śmierć, ale bez zamiaru jej spowodowania. Taka kwalifikacja oznaczałaby karę od 5 do 10 lat więzienia. Za zabójstwo z premedytacją grozi dożywocie.
Jak przypomina RTBF, sędzia śledczy pierwotnie przyjął właśnie kwalifikację pozbawienia opieki i jedzenia. Izba rady zmieniła ją później na zabójstwo, a izba oskarżeń ostatecznie uznała, że chodzi o zabójstwo z premedytacją, co zakłada zamiar i zaplanowanie czynu.
Obraz życia rodziny
Ostatni świadkowie i zdjęcia z przeszukania pokazały skrajnie złe warunki, w jakich żyła rodzina mieszkająca w mieszkaniu socjalnym. Panował tam bałagan i brud, a do niektórych pomieszczeń nie dało się wejść, bo podłoga była zasłana ubraniami i śmieciami. Według RTBF ojciec wydawał setki euro na narkotyki, piwo i zakłady w internecie. W ciągu trzech miesięcy stan chłopca pogorszył się tak bardzo, że zmarł skrajnie wychudzony, pozbawiony leków i odżywek.
Od lutego 2023 roku Esekia nie chodził już do specjalistycznego ośrodka Yakapa, który zerwał współpracę z rodziną, bo rodzice nie dbali o kontakt i nie płacili swojej części kosztów. Rodzice zerwali też kontakt ze służbą pomocy młodzieży SAJ, która uznała, że dziecko jest w niebezpieczeństwie, i skierowała sprawę do sądu. Rozprawa była wyznaczona na 1 czerwca 2023 roku. Chłopiec zmarł dzień wcześniej, z pustym żołądkiem.
Kluczowe pytanie procesu
Para ma sześcioro dzieci. Czy rodzice chcieli śmierci syna i ją zaplanowali? To pytanie będzie w centrum mów rozpoczynających się w środę od wystąpień pełnomocników stron cywilnych.