Młodzież wracająca z Walibi napadła na konduktora w pociągu do Brukseli – SNCB/NMBS: siedem przypadków agresji dziennie
Grupa młodych ludzi wracających z halloweenowego dnia w parku rozrywki Walibi zakłóciła w sobotę wieczorem 31 października spokój w dwóch pociągach, a w drugim z nich zaatakowała konduktora. Jak...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.BE Grupa młodych ludzi wracających z halloweenowego dnia w parku rozrywki Walibi zakłóciła w sobotę wieczorem 31 października spokój w dwóch pociągach, a w drugim z nich zaatakowała konduktora. Jak podaje nadawca publiczny VRT, agresja była tak poważna, że konduktor przerwał służbę, a pociąg nie pojechał dalej. Belgijski przewoźnik kolejowy SNCB/NMBS przypomina, że codziennie odnotowuje średnio siedem przypadków agresji wobec swoich pracowników.
Najpierw Leuven, potem Bruksela-Północ
Jak relacjonuje rzeczniczka SNCB/NMBS Britt Monten, około godz. 23.00 przewoźnik otrzymał pierwsze zgłoszenie o młodzieży zakłócającej porządek w pociągu jadącym w kierunku Leuven. Na dworcu w Leuven interweniowała policja lokalna. Młodzi ludzie przesiedli się następnie do innego pociągu w kierunku Brukseli i tam znów zaczęli sprawiać kłopoty.
W drugim pociągu sytuacja się zaostrzyła. Konduktor został otoczony i popychany, a według relacji miał też dostać w twarz mokrym papierem toaletowym.
„Rzeczywiście doszło do agresji fizycznej. Na dworcu Bruxelles-Nord na miejsce przyjechała policja kolejowa. Konduktor postanowił wtedy przerwać służbę. Pociąg nie pojechał dalej, ale pasażerowie mogli przesiąść się do innych pociągów” – wyjaśnia rzeczniczka.
Wylegitymowani, ale bez zatrzymań
Policja federalna potwierdziła, że do zdarzenia wezwano policję kolejową. Funkcjonariusze wylegitymowali uczestników, ale nikogo nie zatrzymano.
SNCB/NMBS podkreśla, że agresja wobec personelu kolei pozostaje dużym problemem.
Każdego dnia mamy do czynienia z około siedmioma przypadkami agresji, zarówno słownej, jak i fizycznej. SNCB zatrudnia pracowników ochrony i korzysta z monitoringu. Na dworcach i w pociągach wisi łącznie około 15 000 kamer. Ale jako przewoźnik kolejowy nie jesteśmy w stanie sami rozwiązać tego problemu – mówi Britt Monten.