Huldenberg odpłytkował plac przed urzędem gminy – po dwóch jesiennych sztormach woda w piwnicach ratusza i biblioteki
Po dwóch jesiennych sztormach woda zalała piwnice urzędu gminy i biblioteki przy przebudowanym placu Gemeenteplein w Huldenberg. Burmistrz przyznaje, że od czasu prac zalania są częstsze.
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.BE Po dwóch jesiennych sztormach w kilku piwnicach przy przebudowanym placu Gemeenteplein w Huldenberg w Brabancji Flamandzkiej pojawiła się woda. Zalane zostały m.in. piwnice urzędu gminy i biblioteki – informuje nadawca publiczny VRT (serwis VRT NWS). Plac otwarto na początku października 2026 r. po przebudowie, w czasie której usunięto z niego dużą część betonu. Jak przyznaje burmistrz, od zakończenia prac do zalań dochodzi częściej.
Z betonowego placu zielone miejsce spotkań
Gemeenteplein zamieniono z betonowej powierzchni w zielone miejsce spotkań z nieckami retencyjnymi (wadi), elementami do zabawy i ławkami. Prace prowadzono we współpracy z prowincją Brabancja Flamandzka, a ich celem była lepsza gospodarka wodna.
Dzięki temu, że plac odpłytkowano mniej więcej w 60 procentach, woda może teraz lepiej wsiąkać w glebę – wyjaśnia burmistrz Huldenberg Danny Vangoidtsenhoven (Anders).
Większe wsiąkanie wody podniosło jednak poziom wód gruntowych. Burmistrz przyznaje, że od czasu prac zalania zdarzają się częściej. Jego zdaniem wiele piwnic w Huldenberg i w innych miejscowościach nie jest wystarczająco szczelnych.
Woda przez ściany i podłogi
Z raportu gminy wynika, że do budynku biblioteki woda dostaje się przez ściany i podłogi, a także przez źle uszczelnione otwory instalacyjne. W urzędzie gminy stało do 1 centymetra wody. Gmina, która jest współwłaścicielem budynku biblioteki, analizuje rozwiązania konstrukcyjne.
Według szacunków przytaczanych przez VRT uszczelnienie piwnicy od wewnątrz kosztuje do 100 euro za metr kwadratowy, a drenaż od 3 000 do ponad 10 000 euro, bez podatku VAT.
Burmistrz podkreśla, że nie żałuje projektu. Powołuje się na regionalne przepisy dotyczące wody opadowej oraz na potrzebę zatrzymywania wody i umożliwienia jej wsiąkania, co ma chronić zarówno przed suszą, jak i przed powodziami.