Wielka akcja antynarkotykowa w Limburgii – prokurator apeluje o łączenie stref policji, burmistrzowie podzieleni
„Ta akcja dowodzi zasadności tworzenia dużych lokalnych stref policji” – mówi Frank Bleyen, prokurator królewski w prokuraturze Limburgii, po zakrojonej na szeroką skalę operacji...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be „Ta akcja dowodzi zasadności tworzenia dużych lokalnych stref policji” – mówi Frank Bleyen, prokurator królewski w prokuraturze Limburgii, po zakrojonej na szeroką skalę operacji policyjnej, w wyniku której rozbito całą siatkę narkotykową. Bleyen od dawna opowiada się za łączeniem stref policji jako narzędziem w walce z przestępczością narkotykową. Wielu burmistrzów wciąż jednak sprzeciwia się takim fuzjom.
Spis treści
Największa operacja w historii strefy LRH
Rozbicie dużej siatki narkotykowej w Wellen, Diest, Hasselt i Houthalen-Helchteren było największą operacją w historii lokalnej strefy policji LRH. Śledztwo prowadziła wyłącznie policja lokalna. Strefa Lokale Politie Limburg Regio Hoofdstad (LRH) jest czwartą co do wielkości strefą policji we Flandrii.
Głosy za łączeniem stref policji są więc głośne nie tylko w Brukseli. W Limburgii prokurator wypowiadał się w tej sprawie już wcześniej. Zdaniem Franka Bleyena operacja jest dowodem na to, że fuzje stref policji są niezbędne w walce z narkotykami.
„Przestępcy narkotykowi organizują się coraz bardziej profesjonalnie, dlatego również na szczeblu lokalnym trzeba łączyć siły” – podkreśla prokurator. „Większe strefy policji mają więcej możliwości, by budować wyspecjalizowane zasoby i pozwalać śledczym pracować nad jedną sprawą przez dłuższy czas”.
„Dzięki zwiększeniu skali policja może działać skuteczniej i z większą siłą w walce z przestępczością zorganizowaną” – dodaje Bleyen.
Prokurator chce iść dalej
W Limburgii doszło już do wielu fuzji, m.in. na początku tego roku w północnej części prowincji. Prokurator chce jednak pójść znacznie dalej. „Kiedy zaczynałem, w Limburgii mieliśmy 14 stref policji, a teraz jest ich 10. Dobrze byłoby, gdybyśmy na tym obszarze skończyli z dwiema lub trzema strefami lokalnymi” – mówi.
Według prokuratora to jedyny sposób, by w przyszłości sprostać wszystkim potrzebom policji. „Burmistrzowie chętnie wykorzystują swoje lokalne strefy do dbania o jakość życia mieszkańców. Jednocześnie strefy te są potrzebne dla bezpieczeństwa, a do tego należy walka z narkotykami. Tylko dzięki fuzjom będzie to nadal możliwe” – wyjaśnia.
Opór burmistrzów
Burmistrzowie mniejszych stref policji nie palą się jednak do łączenia się z innymi strefami. „To jest świat postawiony na głowie” – mówi burmistrz Lanaken Marino Keulen (Team burgemeester). „To policja lokalna powinna móc liczyć na policję federalną w zakresie wyspecjalizowanych działań, a nie odwrotnie. Taki był też cel reformy policji z 2002 r.”.
Burmistrz Sint-Truiden Ludwig Vandenhove (Vooruit) mówi z kolei o uchylaniu się od odpowiedzialności przez władze federalne.
„Weźmy dużą akcję antynarkotykową strefy LRH. Wykonano tam znakomitą pracę” – ocenia Vandenhove. „W rzeczywistości powinno być jednak odwrotnie: akcję powinna przeprowadzić policja sądowa, a policja lokalna powinna ją wspierać. Tak to jest uregulowane w przepisach”.
Zdaniem Keulena policja federalna nie ma wystarczających środków, by prowadzić akcje na tak dużą skalę. „Ale na szczeblu federalnym brakuje też ludzi, więc policja lokalna musi przejmować od nich coraz więcej zadań” – wzdycha burmistrz Lanaken. „A potem ludzie narzekają, że nie spotykają już dzielnicowych albo że nikt nie obsługuje recepcji komisariatu”.
Voeren chce fuzji
Nie wszyscy burmistrzowie są jednak przeciwni większym strefom policji. Przykładem jest strefa Voeren – najmniejsza w kraju, obejmująca tylko jedną gminę. Tam władze są otwarte na ewentualne połączenie z policją strefy Bilzen-Hoeselt-Riemst, a rozmowy są już mocno zaawansowane.
„Nasza mała strefa policji oczywiście wiąże się z ograniczeniami, zwłaszcza że społeczeństwo nieustannie się zmienia” – mówi burmistrz Joris Gaens (Voerbelangen). „Musimy iść z duchem czasu, a więc także działać na rzecz zwiększenia skali”.
Voeren już dziś współpracuje ze strefami policji Bilzen-Hoeselt-Riemst oraz Lanaken-Maasmechelen. „Bardzo wiele z tego czerpiemy, a współpraca układa się dobrze” – zaznacza burmistrz.
Gmina chce jednak pójść o krok dalej i połączyć się ze strefą Bilzen-Hoeselt-Riemst. „Komendanci prowadzą rozmowy i normalnie decyzja powinna zapaść jeszcze w tym roku, prawdopodobnie w listopadzie. Wola jest, a dotychczasowe rozmowy przebiegały bardzo pozytywnie, ale nic nie zostało jeszcze przesądzone” – wyjaśnia Gaens.
Jak podkreśla burmistrz, fuzja policji ma duże znaczenie także w walce z narkotykami. „Voeren leży tuż przy Maastricht i przy autostradzie E25, ważnej osi komunikacyjnej w kierunku Francji. Jesteśmy regionem przygranicznym, dlatego walka z narkotykami jest dla nas bardzo ważna. Widzimy na przykład osoby, które jeżdżą kupować narkotyki do Holandii, ale regularnie mamy też do czynienia z odpadami po produkcji narkotyków. To zdecydowanie słuszna uwaga prokuratora” – mówi Gaens.