Emerytura za granicą – jak przygotować wyjazd i o czym pamiętać przed przeprowadzką
Liczba emerytów mieszkających za granicą i pobierających belgijską emeryturę rośnie z roku na rok. W styczniu 2025 r. było ich już niemal 230 000. Eksperci podkreślają, że udana przeprowadzka na...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Liczba emerytów mieszkających za granicą i pobierających belgijską emeryturę rośnie z roku na rok. W styczniu 2025 r. było ich już niemal 230 000. Eksperci podkreślają, że udana przeprowadzka na emeryturze wymaga odpowiedniego przygotowania: warto sprawdzić, jak wygląda codzienne życie na miejscu poza sezonem wakacyjnym, uwzględnić jakość oraz koszty opieki zdrowotnej i przeanalizować wpływ podatków na otrzymywane świadczenia. Trzeba też pamiętać, że 90 procent emerytów mieszkających za granicą pod koniec życia wraca do kraju – na co nie wszyscy decydujący się na wyjazd są przygotowani.
Spis treści
Francja, Hiszpania i Portugalia najpopularniejsze
Zdecydowana większość osób, którym pomagamy, mieszka we Francji, w Hiszpanii i w Portugalii – mówi Diego Angelini, doradca ds. emigracji w Unii Frankofońskich Belgów za Granicą (UFBE). Osoby mniej związane z Belgią i otwarte na bardziej odległe kierunki wybierają czasem Tajlandię lub inne kraje Azji, gdzie nawet niewielka belgijska emerytura może pozwolić na wygodne życie. – Często są to byli pracownicy programów pomocy rozwojowej, osoby, które całą karierę spędziły za granicą. Decydują się zamieszkać w kraju, w którym wcześniej żyły, w którym spędzały wakacje albo z którego pochodzi ich małżonek. Niektórzy dołączają do dzieci mieszkających za granicą – wyjaśnia ekspert.
Ogólnie rzecz biorąc, seniorzy decydujący się na przeprowadzkę za granicę są dziś lepiej przygotowani niż wcześniej. „Znaczna część przyszłych emigrantów kupiła w okresie aktywności zawodowej drugi dom. Znają region, mówią w lokalnym języku, mają swoje nawyki i ulubione miejsca, bywają tam kilka razy w roku. Niektórzy od 20 lat jeżdżą w to samo miejsce, więc czują się tam już niemal jak u siebie” – zauważa Angelini.
Dzięki pracy zdalnej osoby zbliżające się do emerytury coraz częściej wykonują obowiązki zawodowe ze swojego drugiego domu. „Spędzają tam więc jeszcze więcej czasu, a ich pobyt stopniowo staje się stały” – relacjonuje Angelini. Jak dodaje, właśnie takie plany, przemyślane i przygotowywane przez wiele lat, najczęściej kończą się powodzeniem.
Rozczarowanie po roku
Zupełnie inaczej sytuacja wygląda w przypadku osób, które traktują przeprowadzkę jako przedłużenie wakacji i nie zastanawiają się wcześniej nad codziennym życiem w nowym miejscu. „Koniecznie trzeba sprawdzić życie na miejscu poza wakacjami: zimą, gdy jest mniej słońca, mniej atrakcji i mniej turystów. Wiele rozczarowanych osób, które wracają, wyjechało wyłącznie ze względów podatkowych. Po sprzedaży mieszkania w Belgii odkrywają, że życie na miejscu wygląda zupełnie inaczej, i po roku chcą wracać” – mówi Angelini. UFBE odnotowuje kilka takich przypadków, m.in. w Portugalii.
Opieka zdrowotna poza Unią Europejską
Sytuacja staje się bardziej skomplikowana, gdy emeryci wybierają bardziej odległe kraje. Koszty i jakość opieki zdrowotnej należą do najważniejszych kwestii, które powinny przeanalizować osoby planujące przeprowadzkę poza Unię Europejską. „Belgijska kasa chorych nie pokrywa tam kosztów w taki sam sposób. Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego (CEAM) obowiązuje przy pobytach czasowych, a nie przy stałym osiedleniu się! Na przykład w Maroku mieszkający tam rezydenci Belgii muszą polegać na lokalnym systemie opieki zdrowotnej i wykupić prywatne ubezpieczenie. Po 60. czy 65. roku życia takie umowy mogą być bardzo drogie” – ostrzega doradca UFBE.
Nieunikniony powrót
Niezależnie od powodów wyjazdu w przypadku emerytów mieszkających za granicą często powtarza się ten sam scenariusz: 90 procent z nich pod koniec życia wraca do kraju, zwłaszcza w razie choroby. „Od 15 lat pomagamy bardzo wielu emerytom w takiej sytuacji. Nie każdy ma duszę emigranta! Przeżyli w Belgii 50 czy 60 lat i wolą wrócić do rodziny, przyjaciół i dobrych szpitali w promieniu 20 kilometrów” – wyjaśnia Angelini.
O możliwości takiego powrotu warto pamiętać już na etapie planowania wyjazdu. Najlepiej zachować w Belgii jakieś lokum, zapewnić sobie możliwość tymczasowego pobytu i wykupić odpowiednie ubezpieczenie. „Tego nie chcą słyszeć wszyscy kandydaci do wyjazdu. Tymczasem transport medyczny w pozycji leżącej może kosztować 15 000 euro. Ci, których nie można już przetransportować, zostają na miejscu” – zaznacza doradca.
Formalności przed wyjazdem
Nie należy również lekceważyć formalności administracyjnych, które trzeba załatwić przed przeprowadzką. „Warto poprosić o indywidualne porady dostosowane do własnej sytuacji i zachować na piśmie odpowiedzi urzędów” – radzi Angelini.
Kluczowe jest ustalenie, który kraj pokrywa koszty opieki zdrowotnej, i posiadanie niezbędnych dokumentów. W Unii Europejskiej regulują to przepisy unijne. W przypadku Francji potrzebny będzie na przykład formularz S1 – wyjaśnia.
Wniosek o emeryturę
Aby formalności związane z przejściem na emeryturę przebiegły możliwie sprawnie, Julie Markey, adwokatka specjalizująca się w sprawach emerytalnych w kancelarii Younity, zaleca zachowywanie jak największej liczby dokumentów dotyczących przebiegu kariery zawodowej. Ma to szczególne znaczenie w przypadku osób, które pracowały za granicą – warto zachować informacje o okresach zatrudnienia, właściwych instytucjach oraz nabytych uprawnieniach.
Aby przejść na wcześniejszą emeryturę w Belgii, należy złożyć wniosek w Federalnej Służbie Emerytalnej (SFP/FPD) za pośrednictwem portalu mypension.be. Lata przepracowane w innych państwach Unii Europejskiej mogą w niektórych przypadkach zostać uwzględnione przy sprawdzaniu, czy dana osoba spełnia obowiązujący w Belgii warunek dotyczący stażu pracy. Zachowane informacje o karierze zawodowej za granicą ułatwiają rozpatrywanie wniosku. SFP może bezpośrednio zwrócić się do swojego zagranicznego odpowiednika, aby sprawdzić, czy dysponuje wszystkimi niezbędnymi danymi.
W przypadku kariery zawodowej w innym kraju wniosek o emeryturę składa się zazwyczaj w państwie zamieszkania. „Jeśli jednak ktoś nigdy tam nie pracował, lokalna instytucja może nie być w stanie go zidentyfikować. Trzeba wtedy zwrócić się do właściwej instytucji w ostatnim kraju, w którym się pracowało i nabyło uprawnienia, a ona skontaktuje się z instytucjami pozostałych krajów. W przypadku państw spoza UE, które łączy z Belgią umowa dwustronna, wniosek składa się co do zasady za pośrednictwem instytucji kraju zamieszkania. Jeśli takiej umowy nie ma, jak na przykład z Burundi, procedury mogą być bardzo skomplikowane” – ostrzega Markey.
Jeśli zagraniczna instytucja odmawia rozpatrzenia wniosku lub zwleka z tym, na szczęście wszystko można załatwić przez mypension. Korzystanie z tej strony powinno zresztą stać się odruchem zarówno w trakcie kariery, by sprawdzać informacje, jak i przy przechodzeniu na emeryturę, bo można tam uruchomić wszystkie procedury – radzi adwokatka.
Procedury administracyjne mogą trwać długo. Tymczasem dodatkowa emerytura zgromadzona w Belgii jest wypłacana automatycznie w momencie przejścia na emeryturę. Każde opóźnienie w rozpatrywaniu wniosku emerytalnego może więc również opóźnić wypłatę świadczenia z drugiego filaru, które często ma posłużyć do sfinansowania wyjazdu.
Przy przejściu na emeryturę w ustawowym wieku nie trzeba natomiast podejmować żadnych dodatkowych kroków.
Skutki podatkowe
Nie należy też pomijać wpływu zamieszkania za granicą na opodatkowanie belgijskiej emerytury, zarówno ustawowej, jak i dodatkowej. „W takim przypadku umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania określają, który kraj może opodatkować emeryturę. Na opodatkowanie mogą wpływać kraj zamieszkania, kraj, z którego wypłacana jest emerytura, i obywatelstwo emeryta. Emerytura ustawowa może być opodatkowana w jednym kraju, a dodatkowa w drugim” – wyjaśnia Markey.