Viage nie chce prowadzić brukselskiego kasyna po 31 grudnia bez ponownej oceny ofert – zagrożonych 286 miejsc pracy
Operator kasyna w Brukseli, austriacka firma Viage, oficjalnie poinformował władze miasta Bruksela oraz rząd Regionu Stołecznego Brukseli, że nie zamierza prowadzić obiektu po 31 grudnia na podstawie...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Operator kasyna w Brukseli, austriacka firma Viage, oficjalnie poinformował władze miasta Bruksela oraz rząd Regionu Stołecznego Brukseli, że nie zamierza prowadzić obiektu po 31 grudnia na podstawie obecnej koncesji. W piśmie wysłanym w poniedziałek spółka domaga się, podobnie jak związki zawodowe, „obiektywnej” oceny złożonych ofert. Właściciel budynku naciska jednocześnie na Viage, aby firma opuściła zajmowane lokale, a operator szacuje swoje potencjalne straty na 15 milionów euro. Związkowcy walczą natomiast o zachowanie 286 miejsc pracy w kasynie i czekają na stanowisko władz miasta. O sprawie informuje dziennik L’Echo, który dotarł do treści pisma.
Spis treści
Spór o przyznanie koncesji
Viage wzywa kolegium burmistrza i radnych miasta Bruksela do zajęcia stanowiska jeszcze w tym tygodniu. Pismo jest reakcją na decyzję Rady Stanu, która zawiesiła przyznanie konkurencyjnej firmie Napoleon Games koncesji obowiązującej od 1 stycznia 2027 r.
Kolegium miejskie wybrało Napoleon Games 17 lipca na podstawie oceny zakwestionowanej przez Viage. Firma prowadzi kasyno od 2010 r., a w postępowaniu zajęła drugie miejsce, tracąc zaledwie kilka punktów do Napoleon Games. Pod koniec sierpnia Rada Stanu przyznała rację Viage, wydając orzeczenie bardzo krytyczne wobec władz miasta.
Przedłużenie koncesji nie byłoby odpowiedzią na orzeczenie Rady Stanu, które dotyczy sposobu oceny ofert, a nie harmonogramu – pisze prezes Viage Pierre Stuyck. – Byłoby wątpliwe prawnie, wiązałoby się z wysokimi kosztami finansowymi i nie dawałoby żadnej perspektywy naszym pracownikom – dodaje. Jak wyjaśnia firma w piśmie, przedłużenie zamroziłoby wszelkie inwestycje w kasyno, a samo rozwiązanie mogłoby zostać zaskarżone przez innych kandydatów.
Viage chce ponownej oceny wszystkich ofert
Zdaniem Viage również ogłoszenie nowego postępowania nie odpowiadałoby na wnioski wynikające z orzeczenia Rady Stanu. Nie mogłoby ono także zakończyć się przed 1 stycznia i „pozostawiłoby kasyno bez operatora przez cały czas swojego trwania”. Firma domaga się więc, aby wszystkie pięć złożonych ofert zostało „ocenionych w sposób obiektywny, przejrzysty i niedyskryminujący”. W tym celu kolegium musiałoby wycofać decyzję z 17 lipca i dokonać nowego, odpowiednio uzasadnionego wyboru. Jak zauważa L’Echo, biorąc pod uwagę wnioski Rady Stanu, takie rozwiązanie stawiałoby obecnego operatora w dobrej pozycji do uzyskania koncesji na kolejne 15 lat.
Tymczasem działania podejmują również inne zaangażowane strony. Spółka NGBA (AG Real Estate), posiadająca prawa własności do 14 000 metrów kwadratowych powierzchni kasyna w galerii Anspach, poinformowała Viage, że chce bez zwłoki rozpocząć procedurę zwrotu lokali.
Nasze umowy z dostawcami muszą zostać potwierdzone lub wypowiedziane do końca tego miesiąca – zaznacza Pierre Stuyck w swoim piśmie. – Nie można rozpocząć żadnych inwestycji ani złożyć wniosków o licencje na działalność po 31 grudnia. Niezależnie od tego, który operator zostanie wybrany, przejęcie działalności 1 stycznia wymaga przeniesienia praw do nieruchomości i związanych z nimi umów, poinformowania pracowników, przejęcia części aktywów i danych oraz uzyskania wymaganych licencji (…) Każdy tydzień bez decyzji sprawia, że termin 1 stycznia staje się coraz mniej realny dla każdego kandydata – dodaje prezes Viage.
15 milionów euro strat
Viage ostrzega również, że jeśli operator nie zostanie szybko i prawidłowo wyznaczony, firma będzie wkrótce zmuszona rozważyć zwolnienie grupowe 286 pracowników kasyna, co również podlega określonym procedurom prawnym. Specyfikacja koncesji przewiduje przejęcie personelu przez nowego operatora, jednak zapis ten przestałby obowiązywać, gdyby kasyno zakończyło działalność 31 grudnia.
W takim scenariuszu „koszty dla firmy, jej pracowników i partnerów umownych wyniosłyby około 15 milionów euro i wynikałyby wyłącznie z nieprawidłowości pierwszej decyzji o przyznaniu koncesji” – ostrzega Viage. Firma zapowiada jednocześnie, że w razie potrzeby będzie dochodzić swoich praw.
Viage przypomina także, że przerwa w działalności pozbawiłaby miasto Bruksela wpływów z opłat koncesyjnych i dochodów z nieruchomości. Miasto jest właścicielem terenu, a z AG łączy je umowa dzierżawy wieczystej. Region straciłby natomiast wpływy z podatków od gier hazardowych. Jak podkreśla Viage, łączne straty dla władz publicznych byłyby liczone „w milionach euro miesięcznie”. Pismo trafiło do premiera Regionu Stołecznego Brukseli Borisa Dilliesa (MR), ministra zatrudnienia Laurenta Hubleta (Les Engagés) oraz ministra budżetu Dirka De Smedta (Anders).
Związki zawodowe wkraczają do akcji
Presja na władze miasta rośnie tym bardziej, że do działania przystąpiły związki zawodowe. W poniedziałek liberalny związek Synova zapowiedział na wtorek w południe protest pracowników kasyna przed siedzibą władz miasta i również zażądał ponownej oceny ofert.
Safouane Akremi z socjalistycznego związku Setca w rozmowie z L’Echo także oczekuje od miasta jasnej informacji, „jakie działania zostaną podjęte w związku z orzeczeniem Rady Stanu”. „Utrzymanie wyboru grupy ECK (Napoleon Games) bez ponownej oceny lub ogłoszenie nowego postępowania, z przedłużeniem obecnej umowy lub bez niego, stanowi poważne zagrożenie dla 286 pracowników kasyna” – czytamy w komunikacie Setca.
Jak przekazuje Safouane Akremi, po spotkaniu z burmistrzem Philippe’em Close’em (PS) oraz Nawal Ben Hamou (PS), radną odpowiedzialną za miejski zarząd nieruchomości (Régie foncière), ustalono, że miasto przedstawi swoje stanowisko 6 października. Według przedstawiciela socjalistycznego związku wszystkie scenariusze pozostają otwarte: ponowne uzasadnienie decyzji korzystnej dla Napoleon Games, ponowna ocena wszystkich ofert, a także nowe postępowanie połączone z wynegocjowanym z Viage przedłużeniem obecnej umowy.
Radna zapewniła związkowców, że „zatrudnienie pracowników pozostaje dla miasta priorytetem”. Jak twierdzi Nawal Ben Hamou, kolegium dwukrotnie zwracało się do obecnego operatora o rozważenie możliwości przedłużenia umowy. „Viage odrzucił tę propozycję” – podkreśla radna.