Nowe więzienie De Kade w Antwerpii otwarte – pierwsi osadzeni trafią tam w listopadzie
Nowy zakład karny De Kade w Antwerpii, który ma odciążyć wysłużone więzienie przy Begijnenstraat, został oficjalnie oddany do użytku w środę z udziałem przedstawicieli świata polityki. Uroczystość...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Nowy zakład karny De Kade w Antwerpii, który ma odciążyć wysłużone więzienie przy Begijnenstraat, został oficjalnie oddany do użytku w środę z udziałem przedstawicieli świata polityki. Uroczystość odbyła się w momencie, gdy wspólny front związków zawodowych personelu więziennictwa złożył w tym tygodniu zapowiedź strajku obejmującego wszystkie zakłady karne w kraju.
Spis treści
Placówka na razie pusta
Nowe więzienie, położone tuż nad Skaldą i w pobliżu nowej dzielnicy Nieuw Zuid, nie przyjęło jeszcze żadnych osadzonych. Dopiero pod koniec bieżącego roku więźniowie mają być stopniowo przenoszeni do jednej z 440 cel w nowym obiekcie.
Oficjalne otwarcie budynku pierwotnie zaplanowano na 19 czerwca, jednak z powodu problemu technicznego termin został przesunięty. Uroczystość odbyła się ostatecznie nieco ponad dwa miesiące później.
„Zrywamy z klasycznym modelem więziennictwa” – podkreśliła w swoim wystąpieniu minister sprawiedliwości Annelies Verlinden (CD&V). Jak dodała, nie jest to budynek na planie gwiazdy, lecz architektura przyszłości, odpowiadająca współczesnemu podejściu do wykonywania kary pozbawienia wolności.
Otwieranie etapami
Podobnie jak minister, dyrektorka administracji więziennej Kathleen Van de Vijver podkreśla, że problemów takich jak przeludnienie więzień nie da się rozwiązać wyłącznie poprzez zwiększanie liczby cel.
Uruchamianie placówki będzie przebiegało stopniowo. „Możemy już ogłosić, że osadzeni zaczną przyjeżdżać od 9 listopada” – wyjaśnia Kathleen Van de Vijver, czyli około dwóch miesięcy po oficjalnej inauguracji. Jak tłumaczy, okres ten standardowo wykorzystuje się na pracę w obiekcie bez osadzonych, testowe weekendy oraz – jeśli jest taka potrzeba – wizyty dla mieszkańców okolicy.
W listopadzie do De Kade ma trafić 86 osadzonych. Kolejne etapy mają być realizowane możliwie szybko, jednak dokładnego harmonogramu na razie nie ustalono. Oznacza to, że na tym etapie ogólna liczba miejsc w systemie się nie zwiększy, natomiast od razu poprawią się warunki życia i pracy osób przeniesionych do nowego obiektu.
Brakuje 180 pracowników
Opóźnienie otwarcia nie było spowodowane brakami kadrowymi, lecz wyłącznie usterką techniczną, która została już usunięta. Nie oznacza to jednak, że personelu jest wystarczająco dużo – wręcz przeciwnie. W Antwerpii nadal poszukiwanych jest 180 pracowników, między innymi personelu medycznego oraz funkcjonariuszy służby więziennej. Rekrutacja prowadzona jest we współpracy z różnymi partnerami, w tym z flamandzkim urzędem pracy VDAB, ale nie wyznaczono ostatecznego terminu jej zakończenia.
„Zapełnianie będzie następowało stopniowo” – dodaje dyrektorka. Jak wyjaśnia, początkowo zakładano inne rozwiązanie, jednak z powodu przeludnienia na początku roku formalnie zdecydowano o pozostawieniu w użyciu również starego więzienia w Antwerpii i przeznaczono na ten cel odpowiednie środki. Jej zdaniem naturalne jest więc, że pojawiają się nowe wyzwania, podobnie jak wcześniej w Dendermonde i Haren.
Związkowcy: za drogie i za małe
Zdaniem związku zawodowego ACOD, flamandzkiego skrzydła CGSP, nowe więzienie jest zbyt małe i zbyt kosztowne. „Widzimy jednak pozytywne aspekty w całej koncepcji tego nowego budynku” – mówi Mario Heylen z ACOD. „Ale ogólnie rzecz biorąc, więzienie jest za małe. Morale personelu jest na najniższym poziomie. Jak na rodzaj osadzonych, których chce się tu przyjmować, w tym nowym budynku jest po prostu za ciasno.”
Frustracja wśród pracowników wynika częściowo z tego, że część z nich wolałaby nadal pracować w starym więzieniu. Rozdzielono również pary strażników, które dotychczas pracowały razem, co spotkało się z niezadowoleniem.
Heylen zwraca jednak przede wszystkim uwagę na to, że rekrutację personelu rozpoczęto zdecydowanie za późno. Do dziś nieobsadzonych pozostaje blisko 200 stanowisk. „W takich warunkach otwarcie oczywiście nie może przebiegać optymalnie” – stwierdza związkowiec. Jak dodaje, w procesie rekrutacji stawia się na ilość zamiast na jakość, co prowadzi do sytuacji, w której nowo zatrudnione osoby muszą szkolić kolejnych nowych pracowników.
Spór o koszty budowy
Kolejnym przedmiotem sporu są koszty inwestycji. „Partnerstwo publiczno-prywatne, takie jak tutaj w Antwerpii, sprawia, że koszty podwajają się, a nawet potrajają” – twierdzi Mario Heylen. Jego zdaniem oznacza to marnowanie publicznych pieniędzy.
Związkowiec zwraca także uwagę na planowane zatrudnienie 30 prywatnych pracowników ochrony, którzy mają uzupełniać kadrę funkcjonariuszy służby więziennej. Jak przekonuje, gdyby te same zadania wykonywała sama służba więzienna, koszt byłby dwukrotnie niższy.