Ropa znów powyżej 90 dolarów po wznowieniu nalotów na Iran – giełdy reagują spokojnie
Wznowienie działań zbrojnych między Stanami Zjednoczonymi a Iranem ponownie wywindowało ceny ropy, nie wywołując jednak większych zakłóceń na pozostałych rynkach. Inwestorzy wracający po długiej...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Wznowienie działań zbrojnych między Stanami Zjednoczonymi a Iranem ponownie wywindowało ceny ropy, nie wywołując jednak większych zakłóceń na pozostałych rynkach. Inwestorzy wracający po długiej letniej przerwie przed ekrany szybko zauważą, że sytuacja rynkowa – zwłaszcza na rynku ropy – w istocie niewiele się zmieniła. O sytuacji informuje dziennik L’Echo.
Spis treści
Baryłka Brent znów powyżej 90 dolarów
Cena baryłki ropy Brent ponownie przekroczyła poziom 90 dolarów, zyskując w poniedziałek blisko 2 procent w związku z nasileniem napięć geopolitycznych na Bliskim Wschodzie. Stany Zjednoczone wznowiły – po raz pierwszy od miesiąca – bombardowania w Iranie, aby utrzymać presję na Teheran, podczas gdy rozmowy między oboma krajami od kilku tygodni pozostają w impasie.
Iran odpowiedział, biorąc na cel amerykańskie bazy wojskowe rozmieszczone w Jordanii i Zjednoczonych Emiratach Arabskich.
Rynek obawia się o przepływy z Zatoki Perskiej
Stany Zjednoczone uderzyły w weekend w irańskie wyrzutnie, w czasie gdy pojawiały się informacje sugerujące, że Iran przygotowuje się do zrzucenia min w cieśninie Ormuz – wyjaśnia Warren Patterson, szef strategii surowcowej w banku ING, na blogu tej instytucji. – To wzmacnia obawy o przedłużający się pat między obiema stronami, a w konsekwencji o zakłócenia w przepływach energii z Zatoki Perskiej.
Strateg zastanawia się, czy wymiana ognia doprowadzi do kolejnych serii uderzeń z obu stron oraz czy skłoni przewoźników do większej ostrożności przed żeglugą przez cieśninę Ormuz.
W ostatnich tygodniach producenci ropy z regionu czuli się coraz swobodniej, przesyłając surowiec przez to strategiczne wąskie gardło – zauważa. – Według niektórych źródeł przez cieśninę przechodzi od 6 do 8 milionów baryłek dziennie, choć my zakładamy średnio 5 milionów baryłek dziennie. Kolejna eskalacja mogłaby ponownie postawić te przepływy pod presją.
Indeksy akcji bez wyraźnej reakcji
Na pozostałych rynkach wznowienie działań zbrojnych na Bliskim Wschodzie nie wywołało większego niepokoju wśród inwestorów. Główne europejskie indeksy akcji zachowują się niejednolicie: Bel 20, Dax i Stoxx Europe 600 znajdują się pod kreską, natomiast CAC 40 oraz londyński FTSE 100 notują niewielkie wzrosty.
Zdaniem Suvro Sarkara, szefa badań sektora energetycznego w banku DBS, ceny ropy powinny w krótkim terminie utrzymywać się w przedziale od 85 do 95 dolarów za baryłkę.
Widzimy więcej szans na ograniczoną konfrontację niż na trwałą eskalację konfliktu – wskazuje analityk. – To, co przy każdym wzroście napięcia wciąż odczuwa skutki, to terminy „ponownego otwarcia” cieśniny Ormuz.
Jak dodaje, ceny ropy powinny pozostawać w tym przedziale, dopóki nie pojawi się większa jasność co do sytuacji w cieśninie.
Sektor naftowy zyskuje na giełdzie
Branża paliwowa nieco korzysta na obecnej sytuacji. Segment energetyczny indeksu Stoxx Europe 600, który od początku roku osiąga najlepszy wynik sektorowy ze wzrostem przekraczającym 30 procent, zyskuje w poniedziałek około 0,5 procent.
Szczególnym zainteresowaniem inwestorów cieszą się spółki świadczące usługi dla sektora naftowego. W Paryżu akcje Vallourec rosną o ponad 2 procent, natomiast w Mediolanie Tenaris również notuje wyraźny wzrost.