„Martwię się o dzieci, które w domu nie mówią po francusku” – szef największej sieci szkół francuskojęzycznych apeluje o wsparcie po lekcjach
André Grenier, dyrektor generalny Wallonie-Bruxelles Enseignement (WBE) i były zastępca szefa gabinetu minister edukacji Valérie Glatigny, alarmuje w rozmowie z dziennikiem De Standaard, że jednym z...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be André Grenier, dyrektor generalny Wallonie-Bruxelles Enseignement (WBE) i były zastępca szefa gabinetu minister edukacji Valérie Glatigny, alarmuje w rozmowie z dziennikiem De Standaard, że jednym z poważnych problemów francuskojęzycznego szkolnictwa jest sytuacja dzieci wychowujących się w rodzinach, w których francuski jest używany rzadko albo wcale. Kierując największą siecią publicznych szkół francuskojęzycznych, apeluje przede wszystkim o rozwój wsparcia edukacyjnego poza godzinami lekcyjnymi.
Spis treści
Sieć 500 placówek i 200 000 uczniów
Kierowana przez niego sieć obejmuje około 500 placówek, 200 000 uczniów oraz 30 000 pracowników. Zdaniem Greniera słabych wyników francuskojęzycznego szkolnictwa nie można tłumaczyć wyłącznie tym, co dzieje się w samych szkołach.
„Tym, co naprawdę mnie niepokoi, są liczne dzieci, które w domu nie mówią po francusku, a ich rodzice ledwo znają ten język. Te dzieci są pozostawione same sobie” – wyjaśnia w rozmowie z De Standaard.
Odpowiedzią powinien być, według niego, rozwój tzw. écoles de devoirs, czyli placówek pomagających uczniom w odrabianiu lekcji, a także innych form opieki po zakończeniu zajęć. Grenier podkreśla, że problemu słabych wyników w badaniu PISA nie można sprowadzać wyłącznie do funkcjonowania szkół. Wskazuje także na inne czynniki utrudniające pracę nauczycieli, w tym rolę smartfonów w życiu uczniów oraz coraz większe trudności z utrzymaniem ich uwagi.
„Trzeba dać młodym smak przedsiębiorczości”
Szef Wallonie-Bruxelles Enseignement opowiada się również za zmianą kulturową po stronie francuskojęzycznej. Jako były nauczyciel ekonomii uważa, że szkoła powinna w większym stopniu przygotowywać młodych ludzi do aktywnego udziału w życiu gospodarczym. „Musimy dać naszym dzieciom smak przedsiębiorczości. To zasadnicza różnica w porównaniu z Flandrią, gdzie przedsiębiorczość jest znacznie mocniej wspierana” – stwierdza w wywiadzie.
Jako przykład podaje praktyki szkolne. Jego zdaniem we Flandrii młodzi ludzie częściej trafiają do rzeczywistego środowiska pracy, podczas gdy w Walonii nadal zbyt często pozostają jedynie obserwatorami. „Francuskojęzyczni muszą stać się trochę bardziej jak Flamandowie” – podsumowuje. Uważa, że część środowiska francuskojęzycznego jest wciąż zbyt mocno naznaczona lękiem przed porażką i niechęcią do podejmowania inicjatywy.
Zmęczenie nauczycieli i fala reform
W wywiadzie powraca również temat napięć, które w ostatnich miesiącach odcisnęły piętno na francuskojęzycznym szkolnictwie – strajków, manifestacji, a w części placówek także zakłóconego przebiegu egzaminów. Grenier deklaruje, że rozumie zmęczenie nauczycieli kolejnymi, nakładającymi się na siebie reformami. „Od dziesięciu lat szkolnictwo francuskojęzyczne przechodzi reformę za reformą, do czego doszły jeszcze oszczędności. Nie sądzę, żeby nasze rządy zdawały sobie sprawę, jak ciężki jest ten pociąg zmian” – tłumaczy.
Jednocześnie zaznacza, że nauczyciele mają prawo do manifestowania i strajku, ale najważniejsi muszą pozostać uczniowie. „Nie poświęca się uczniów dlatego, że jest się złym” – uważa. Zapewnia przy tym, że mimo protestów zajęcia odbywały się niemal normalnie w około 95 procent placówek podlegających Wallonie-Bruxelles Enseignement.
Deklaracja politycznej niezależności
André Grenier zajmuje obecne stanowisko dopiero od kilku miesięcy. Wcześniej był zastępcą szefa gabinetu minister edukacji Valérie Glatigny. Zapytany przez De Standaard o tę bliskość, odrzuca sugestie, że jest politycznie związany z MR. Twierdzi, że został zatrudniony ze względu na swoją wiedzę fachową, i przypomina, że w trakcie kariery współpracował z przedstawicielami różnych ugrupowań politycznych. „Nie robię prezentów pani minister, a ona nie robi ich mnie” – zapewnia, przyznając jednocześnie, że doświadczenie pracy w gabinecie pozwala mu dziś lepiej rozumieć mechanizmy podejmowania decyzji politycznych.
Choć odmawia bezpośredniej oceny działań Valérie Glatigny, uważa, że nie uwzględniono w wystarczającym stopniu tempa wprowadzania kolejnych reform. Jednym z najważniejszych wyzwań tego roku szkolnego jest w jego ocenie przywrócenie większej stabilności – zarówno nauczycielom, jak i uczniom.