Rusza ochotnicza służba wojskowa w Belgii – pierwszych 50 młodych ludzi rozpoczyna szkolenie
W Belgii oficjalnie rusza ochotnicza służba wojskowa. Szkolenie rozpoczyna pierwszych 50 osób w wieku od 18 do 25 lat, a w kolejnych tygodniach dołączy do nich następnych 450 rekrutów. To nowa...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be W Belgii oficjalnie rusza ochotnicza służba wojskowa. Szkolenie rozpoczyna pierwszych 50 osób w wieku od 18 do 25 lat, a w kolejnych tygodniach dołączy do nich następnych 450 rekrutów. To nowa formuła w belgijskich realiach: nie chodzi o obowiązkowy pobór, lecz o dobrowolną, roczną pracę w pełnym wymiarze na rzecz ministerstwa obrony. Armia liczy, że w ten sposób uda się przyciągnąć więcej kandydatów do służby. O szczegółach przedsięwzięcia informuje VRT.
Spis treści
Zaczyna się rok służby wojskowej. To wspaniały projekt społeczny i edukacyjny. Jeden z najlepszych od dziesięcioleci, cieszący się szerokim poparciem społecznym – napisał we wtorek w mediach społecznościowych minister obrony Theo Francken (N-VA).
Dyscyplina, szacunek i zasady to rzeczy, których bardzo wielu ludzi, zarówno młodych, jak i starszych, pragnie i się domaga – dodał.
Narzędzie rekrutacyjne dla armii
Pierwszych 50 osób rozpocznie służbę w marynarce wojennej. We wrześniu do sił powietrznych dołączy kolejnych 75 rekrutów, a do wojsk lądowych 375. Łącznie ministerstwo obrony zakwalifikowało 3 248 zgłoszeń do udziału w rocznej służbie ochotniczej.
W praktyce całe przedsięwzięcie ma być również narzędziem rekrutacyjnym. Belgijskie siły zbrojne pilnie potrzebują ludzi – zarówno rezerwistów, jak i żołnierzy zawodowych. Armia liczy więc, że część uczestników po roku szkolenia pozostanie w rezerwie albo zdecyduje się aplikować na jeden z tysięcy wakatów otwartych obecnie w resorcie. Zgodnie z dokumentem Strategic Vision ministerstwo obrony chce w 2035 r. dysponować 12 800 rezerwistami, czyli niemal trzykrotnie większą liczbą niż obecnie.
Doświadczenia Niemiec, Szwecji i Norwegii
Belgia nie jest jedynym krajem, który eksperymentuje z nowymi sposobami pozyskiwania rekrutów. W Niemczech, Szwecji i Norwegii podobne rozwiązania funkcjonują już od lat.
W Niemczech ochotnicza służba wojskowa dla młodych ludzi działa od 2011 r., kiedy wprowadzono ją po zawieszeniu obowiązkowego poboru, choć od tego czasu system ewoluował w kierunku częściowego poboru. Zainteresowanie okazało się większe, niż początkowo zakładano: od lipca 2011 r. do początku 2013 r. około 20 000 młodych osób rozpoczęło służbę trwającą co najmniej pół roku. Już przed upływem sześciu miesięcy ponad jedna czwarta z nich zrezygnowała. Problem ten jest widoczny do dziś – mniej więcej co czwarty ochotnik kończy służbę przed terminem. Z drugiej strony około jedna trzecia osób, które pozostają do końca, częściej decyduje się później na dłuższą karierę wojskową.
Szwecja w 2017 r. przywróciła obowiązkową, ale selektywną służbę wojskową dla kobiet i mężczyzn. Nie oznacza to jednak powszechnego poboru: młodzi ludzie są szeroko wzywani na kwalifikację, lecz do szkolenia wojskowego trafia tylko mniejszość – około 8 000 osób rocznie.
Motywacja jako kryterium selekcji
Szwedzki proces kwalifikacji obejmuje między innymi ocenę zdolności poznawczych, sprawności fizycznej, cech psychologicznych oraz motywacji. Ten ostatni element ma duże znaczenie – osoba spełniająca wymagania, ale całkowicie pozbawiona chęci do służby, tradycyjnie nie zostaje wybrana.
W Norwegii, gdzie również obowiązuje selektywny pobór wzorowany na rozwiązaniu szwedzkim, w siłach zbrojnych pozostaje jedynie 10 procent poborowych. Większość z nich trafia do wojska jako żołnierze lub specjaliści. Pozostali wybierają między innymi szkołę oficerską albo szkolenie zawodowe.
Przykłady Szwecji i Norwegii sugerują, że dobrowolny charakter belgijskiego systemu może okazać się atutem. Osoby, które świadomie decydują się spędzić rok w wojsku, mogą być bardziej zmotywowane, by później pozostać rezerwistami albo przejść do czynnej służby zawodowej. Czy tak będzie również w Belgii, pokażą najbliższe lata.
Koszty wciąż nieoszacowane
Otwarte pozostaje pytanie, czy inwestycja w roczną służbę przyniesie ministerstwu obrony wymierny zwrot. Resort przyznaje, że na przedstawienie konkretnych danych dotyczących kosztów jest jeszcze za wcześnie.
W odpowiedzi na interpelację parlamentarną z 2026 r. ministerstwo poinformowało, że pierwszy nabór rozpocznie służbę pod koniec sierpnia, a dokładne wymogi budżetowe, kadrowe i logistyczne są nadal dopracowywane.
Wiadomo natomiast, że wynagrodzenia stanowią tylko część całkowitych wydatków. Uczestnicy rocznej służby ochotniczej otrzymują około 2 000 euro netto miesięcznie. W przypadku 500 osób oznacza to w skali roku około 12 milionów euro samych wynagrodzeń netto, bez uwzględnienia składek po stronie pracodawcy.
Do tego dochodzą koszty dziesięciotygodniowego podstawowego szkolenia wojskowego, wynagrodzenia instruktorów i opiekunów, umundurowanie i wyposażenie osobiste, broń i amunicja, wyżywienie, zakwaterowanie, badania lekarskie oraz opieka nad uczestnikami.