Spór o socjalne patrole w brukselskim metrze – posłanka chce likwidacji programu Includo
Blisko dwa lata po uruchomieniu program Includo, prowadzony przez brukselskie przedsiębiorstwo transportu miejskiego STIB/MIVB, nadal budzi w stolicy kontrowersje. Posłanka do parlamentu...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Blisko dwa lata po uruchomieniu program Includo, prowadzony przez brukselskie przedsiębiorstwo transportu miejskiego STIB/MIVB, nadal budzi w stolicy kontrowersje. Posłanka do parlamentu brukselskiego Sofia Bennani (Les Engagés) domaga się jego likwidacji i chce, aby przeznaczone na niego środki trafiły do wyspecjalizowanych organizacji pozarządowych – informuje dziennik La Dernière Heure.
Spis treści
Sześć milionów euro na patrole socjalne
Uruchomiony jesienią 2024 r. Includo prowadzi patrole socjalne na terenie sieci STIB/MIVB. Zespoły programu docierają przede wszystkim do osób bezdomnych oraz osób zmagających się z uzależnieniami.
Zdaniem Sofii Bennani tego rodzaju zadania nie powinny jednak należeć do przedsiębiorstwa transportowego. „To nie jest przedmiot działalności STIB” – ocenia posłanka, wskazując na około 6 milionów euro przeznaczonych na program. Jej zdaniem środki te powinny trafić do sektora organizacji społecznych, który ma już odpowiednie doświadczenie i kompetencje.
Zarzut dublowania działań organizacji
Wśród struktur działających już w terenie posłanka wymienia między innymi Samusocial. Jak przekonuje, władze publiczne mogły przeznaczyć dodatkowe środki na wsparcie tych organizacji zamiast tworzyć odrębną służbę wewnątrz przedsiębiorstwa transportowego.
Po co tworzyć nową służbę w STIB, skoro można było dać więcej środków tym strukturom, które i tak już działają na miejscu? – pyta Sofia Bennani.
Minister broni programu
Brukselska minister mobilności Elke Van den Brandt (Groen) opowiada się natomiast za utrzymaniem Includo. Jej zdaniem podejście oparte wyłącznie na działaniach porządkowych nie pozwala trwale rozwiązać problemu.
Podejście czysto porządkowe już przetestowaliśmy i ono niczego nie rozwiązuje: osoby w kryzysie przemieszczają się na kolejną stację albo w przestrzeń publiczną – wyjaśnia minister. Jak dodaje, bezpośrednia praca z tymi osobami jest możliwa właśnie dzięki całodobowej obecności przewoźnika w sieci. „Tej pracy nikt nie wykona za nas” – podkreśla Elke Van den Brandt.