Szef brukselskiego rządu jedzie uczyć się niderlandzkiego do Spa – „Nie trzeba pokonywać 137 km”
Szef rządu Regionu Stołecznego Brukseli Boris Dilliès (MR) weźmie udział w intensywnym, tygodniowym kursie niderlandzkiego w Spa. Aby dotrzeć na zajęcia, pokona 137 kilometrów. Na tę zapowiedź...
© Boris Dilliès facebook.com Szef rządu Regionu Stołecznego Brukseli Boris Dilliès (MR) weźmie udział w intensywnym, tygodniowym kursie niderlandzkiego w Spa. Aby dotrzeć na zajęcia, pokona 137 kilometrów. Na tę zapowiedź zareagowała brukselska szkoła językowa La Nederlandse Academie, publikując na Facebooku list otwarty skierowany do polityka.
Szkoła zastrzega, że nie chodzi o krytykę
Placówka, której siedziba znajduje się tuż naprzeciwko place Stéphanie, zapewnia, że nie zamierza oceniać programu wybranego przez szefa regionalnego rządu. Chce jedynie zwrócić jego uwagę na adres, który może przydać się w przyszłości. Jak podkreśla szkoła, każda inicjatywa służąca promowaniu nauki niderlandzkiego zasługuje na uznanie.
„Prawdziwa immersja” bez podróży przez pół kraju
W swoim wpisie akademia przekonuje jednak, że po intensywną naukę języka nie trzeba wyjeżdżać tak daleko. „Nie trzeba pokonywać 137 km, aby przeżyć prawdziwą immersję językową” – podkreśla szkoła w mediach społecznościowych.
Placówka specjalizuje się w nauczaniu niderlandzkiego od ponad czterdziestu lat. Przez cały rok organizuje intensywne kursy tygodniowe prowadzone przez nauczycieli, dla których niderlandzki jest językiem ojczystym. Stosowana przez szkołę metoda nauczania opiera się przede wszystkim na mówieniu.