Samusocial rozpoczął przeprowadzkę ośrodka Fedasil na Uccle mimo decyzji sądu – los 230 osób pozostaje niepewny
Samusocial rozpoczął w poniedziałek przenoszenie ośrodka dla osób ubiegających się o azyl do budynku przy rue Beeckman na Uccle, mimo decyzji sądu wydanej na wniosek okolicznych mieszkańców. Jak...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Samusocial rozpoczął w poniedziałek przenoszenie ośrodka dla osób ubiegających się o azyl do budynku przy rue Beeckman na Uccle, mimo decyzji sądu wydanej na wniosek okolicznych mieszkańców. Jak informuje dziennik Le Soir, organizacja może zostać zmuszona do wycofania się z przeprowadzki, a miejsce dalszego zakwaterowania 230 osób pozostaje na razie nieustalone. Sprawie towarzyszą napięcia z częścią sąsiadów, natomiast władze gminy zarzucają organizatorom stosowanie polityki faktów dokonanych.
Spis treści
Przeprowadzka w cieniu sporu sądowego
W poniedziałek Samusocial rozpoczął przenoszenie 230 osób ubiegających się o azyl z Koekelberg do dawnego domu opieki przy rue Beeckman na Uccle. Na korytarzach, obok kilkunastu walizek, czekały matki z dziećmi, które miały dopiero zobaczyć przydzielone im pokoje. Na zewnątrz, przy pustej ulicy, dwóch pracowników rozładowywało ciężarówkę.
Pozornie spokojna przeprowadzka odbywała się jednak wbrew decyzji sądu wydanej na wniosek mieszkańców okolicy.
Trudności ze znalezieniem miejsca dla ośrodków
Sprawa pokazuje, jak trudne jest znalezienie odpowiednich miejsc zakwaterowania dla osób ubiegających się o azyl. Lokalni politycy i mieszkańcy często obawiają się nagłego pojawienia się dużej liczby nowych osób oraz związanych z tym uciążliwości. Przypadek ten pokazuje również, że państwo federalne przenosi część zadań dotyczących przyjmowania uchodźców na struktury regionalne. Fedasil finansuje wprawdzie czynsz i wynagrodzenia personelu, jednak pod względem organizacyjnym Samusocial pozostaje w dużej mierze sam z odpowiedzialnością za działanie ośrodków.
Część mieszkańców powołuje się na przepisy urbanistyczne, kwestionując legalność przeprowadzki. „Z naszej strony też mielibyśmy pytania przy każdym projekcie, który sprowadza 230 osób. Nie chodzi o to, że są to osoby ubiegające się o azyl” – podkreśla Arnaud Carlot, szef gabinetu burmistrz Valentine Delwart (MR).
Dlaczego wybrano dużą placówkę
Spółka Inclusio, która kupiła budynek przy rue Beeckman i wynajmuje go Samusocial, tłumaczy wielkość ośrodka względami finansowymi. Jej zdaniem większa liczba mniejszych placówek oznaczałaby wyższe koszty dla podatników. Firma zarządza około ośmioma ośrodkami i podkreśla, że początkowe obawy mieszkańców pojawiały się również w innych miejscach, ale szybko znikały, gdy okazywało się, że placówki funkcjonują bez zakłóceń.
Budynek o powierzchni 5 000 metrów kwadratowych może pomieścić znacznie więcej osób niż 80 pensjonariuszy, którzy przebywali tam w okresie, gdy obiekt pełnił funkcję domu opieki. Brukselska straż pożarna Siamu wydała pozytywną opinię dotyczącą bezpieczeństwa budynku.
Stan techniczny obiektu na Uccle wyraźnie różni się od bardzo złych warunków panujących w Koekelberg. Podczas grudniowej wizyty w tamtejszym ośrodku szef partii Anders Frédéric De Gucht powiedział, że niektóre pokoje przypominają Europę Wschodnią z lat 80. Podczas posiedzenia rady gminy 26 czerwca burmistrz Uccle potwierdziła, że warunki przyjmowania osób w Koekelberg są niegodne. Ponieważ umowa najmu tamtejszego obiektu wygasa 31 sierpnia, dyrektor generalna Samusocial Sarah de Liamchine zdecydowała się na przeniesienie ośrodka na Uccle.
Dwa postępowania sądowe
Relacje Samusocial z gminą w międzyczasie jeszcze bardziej się pogorszyły, choć od początku były trudne. Organizacja poinformowała o planowanej na 14 lipca przeprowadzce dopiero w połowie czerwca, tuż po tym, jak projekt został oficjalnie zatwierdzony przez minister Anneleen Van Bossuyt (N-VA).
Zdaniem burmistrz Samusocial pracował nad tym rozwiązaniem już w czasie jej wizyty w Koekelberg. Pod względem formalnym przepisy zostały zachowane. Późne informowanie władz lokalnych sprawia jednak, że nie mają one możliwości zabiegania na szczeblu federalnym o inną lokalizację. Kilka dni później, podczas spotkania informacyjnego z udziałem 200 mieszkańców, Valentine Delwart nie sprzeciwiła się samemu projektowi, ale skrytykowała politykę faktów dokonanych.
Sprawa szybko trafiła do sądu z inicjatywy dwóch grup mieszkańców. Powołując się na przepisy urbanistyczne, domagają się oni unieważnienia całego przedsięwzięcia, a na obecnym etapie uzyskali jego zawieszenie. Gmina formalnie przyłączyła się do postępowania. Jak zaznacza szef gabinetu burmistrz, przed rozpoczęciem procesu Samusocial nie przekazał szeregu wymaganych dokumentów. Jedni określali to jako amatorszczyznę, inni jako próbę działania na siłę, ale w obu przypadkach sytuacja budziła wątpliwości.
Ryzyko kar i niepewna przyszłość mieszkańców ośrodka
Sprawą zajmuje się obecnie nowy sędzia, ponieważ poprzedni wycofał się z powodów zdrowotnych. Pierwszą rozprawę zaplanowano na środę, a rozstrzygnięcie może zapaść najwcześniej w połowie sierpnia.
W atmosferze wzajemnej nieufności i przy coraz mniejszej ilości czasu Samusocial podjął w poniedziałek poważne ryzyko. Kierownictwo organizacji przyjęło kontrowersyjną interpretację decyzji o tymczasowym zawieszeniu przedsięwzięcia i rozpoczęło przeprowadzkę. Poza możliwością nałożenia kar w wysokości 1 000 euro dziennie istnieje również ryzyko, że organizacja będzie musiała szybko opuścić budynek.
Dyrektor generalna Samusocial zwraca uwagę na skutki, jakie sytuacja może mieć dla mieszkańców ośrodka, między innymi w zakresie pracy, nauki szkolnej i zdrowia. Jak podkreśla, kilkoro dzieci ma problemy z układem oddechowym z powodu pleśni występującej w pokojach.
Jeszcze tego samego dnia pełnomocnik strony skarżącej uzyskał potwierdzenie zawieszenia przedsięwzięcia. Niezależnie od zawiłości prawnych przyszłość 230 osób ubiegających się o azyl pozostaje nieznana, a ośrodek w Koekelberg wkrótce przestanie działać. Sprawa wywołuje silne emocje, czego dowodem są petycje zarówno popierające projekt, jak i sprzeciwiające się jego realizacji.