Rząd federalny chce ułatwić nadawanie nazwiska dzieciom martwo urodzonym – rady ds. równości ostrzegają przed skutkami dla prawa do aborcji
Rząd federalny przyjął wstępny projekt ustawy, który umożliwi rodzicom dziecka martwo urodzonego nadanie mu nazwiska, jeżeli zgon nastąpił między 140. a 179. dniem od poczęcia. Rząd przedstawia tę...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Rząd federalny przyjął wstępny projekt ustawy, który umożliwi rodzicom dziecka martwo urodzonego nadanie mu nazwiska, jeżeli zgon nastąpił między 140. a 179. dniem od poczęcia. Rząd przedstawia tę zmianę jako rozwiązanie, które ma pomóc rodzicom w przeżywaniu żałoby. Walońska i brukselska rada ds. równości kobiet i mężczyzn ostrzegają jednak, że projekt może pośrednio osłabić prawa kobiet. O sprawie informuje RTBF.
Spis treści
„Dzieci martwo urodzone na zawsze pozostają częścią rodzin, w których się urodziły. Dzięki temu wstępnemu projektowi ustawy uznanie tego faktu znajdzie również swoje miejsce w naszym ustawodawstwie” – wyjaśnia w komunikacie minister sprawiedliwości Annelies Verlinden z CD&V.
Nowy próg zamiast 180. dnia ciąży
Projekt został zatwierdzony podczas ostatniego posiedzenia rady ministrów przed 21 lipca. Zakłada możliwość sporządzenia aktu w urzędzie stanu cywilnego, jeżeli dziecko zmarło między 140. a 179. dniem ciąży. Rodzice będą mogli dzięki temu nadać mu nie tylko imię, jak obecnie, lecz także nazwisko. Obowiązujące przepisy wyznaczają ten próg na 180. dzień ciąży.
„Dzięki tej reformie wybieramy rozwiązanie lepiej dostosowane do rzeczywistości społecznej i doświadczeń rodziców” – argumentuje Annelies Verlinden.
Rady ds. równości zgłaszają zastrzeżenia
Inne stanowisko zajęły brukselska Rada ds. Równości Kobiet i Mężczyzn (CEFH) oraz jej waloński odpowiednik, Walońska Rada ds. Równości Kobiet i Mężczyzn (CWEFH). W tym tygodniu obie instytucje z własnej inicjatywy przedstawiły wspólną opinię, w której wyraziły obawy związane z projektem.
„Obie Rady zwracają uwagę lokalnych i federalnych decydentów na zagrożenia, jakie prawne lub administracyjne uznanie zarodka albo płodu niesie dla prawa do przerywania ciąży, oraz wzywają ich do szczególnej czujności w obronie tego prawa” – napisano w podsumowaniu opinii.
Obawy przed dalszym obniżaniem granicy
„Nie chodzi tu oczywiście o negowanie ani podważanie cierpienia i bólu osób, które muszą przejść przez takie doświadczenie, jakim jest utrata zarodka lub płodu w trakcie ciąży” – zastrzega na początku przewodniczący CWEFH Benjamin Wery.
Obniżenie progu ze 180 do 140 dni nie pozostaje w bezpośredniej sprzeczności z prawem do przerywania ciąży. Wskazane w projekcie 140 dni odpowiada 20 tygodniom, a więc okresowi znacznie dłuższemu niż obecny ustawowy termin 12 tygodni w przypadku aborcji i nieco dłuższemu niż 18 tygodni, o które zabiegają zwolennicy rozszerzenia tego prawa.
Benjamin Wery przyznaje, że obecnie nie ma bezpośredniej kolizji, ale zwraca uwagę na możliwe konsekwencje w przyszłości. „Obawiamy się, że dojdzie do przesunięcia” – mówi. „Jeśli pojawią się większości jeszcze bardziej wrogie aborcji, wystarczyłoby wtedy obniżyć ten próg i rzeczywiście doszłoby do kolizji: z jednej strony byłoby dozwolone przeprowadzenie aborcji, a z drugiej, na tym samym etapie ciąży, można by również domagać się wydania aktu administracyjnego, który wyglądałby jak dwie krople wody podobny do aktu urodzenia” – tłumaczy przewodniczący walońskiej rady.
Koalicja odrzuca zarzuty
Reforma przepisów dotyczących przerywania ciąży pozostaje zamrożona przez rząd federalny od czerwca. Niektóre partie koalicyjne domagają się wydłużenia terminu z 12 do 18 tygodni. CD&V proponuje natomiast powszechne przedłużenie go do 14 tygodni, z wyjątkiem pozwalającym na zabieg do 18. tygodnia w przypadku ofiar gwałtu. Kwestie etyczne pozostają więc jednym z najbardziej drażliwych tematów wewnątrz większości rządzącej.
Przewodniczący CD&V Sammy Mahdi przekonuje jednak, że reforma dotycząca dzieci martwo urodzonych nie ma na celu ograniczenia prawa do aborcji. Polityk wyraził oburzenie w rozmowie z dziennikiem De Standaard. „To po prostu wpisuje się w ultraprogresywną narrację, zgodnie z którą woli się negować wszelkie formy życia prenatalnego, nawet gdyby rodzice sobie tego życzyli” – stwierdził.
„Nie pociąga ona za sobą żadnych konsekwencji prawnych mogących zagrozić późniejszej aborcji” – zapewnia przewodniczący flamandzkiej partii chrześcijańsko-demokratycznej.
Reforma dotycząca uznawania dzieci martwo urodzonych znajduje się obecnie dopiero na etapie wstępnego projektu ustawy. Tekst musi jeszcze zostać przekazany do Rady Stanu, dlatego dyskusje w tej sprawie najprawdopodobniej będą kontynuowane po wakacjach.