Setki osób uczciły ofiary pożaru na Linkeroever w Antwerpii – „Poruszyło to wszystkich”
Na Linkeroever w Antwerpii setki osób zebrały się, aby uczcić pamięć ofiar śmiertelnego pożaru, do którego doszło na początku tego miesiąca w bloku mieszkalnym – informuje VRT NWS. W pożarze...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Na Linkeroever w Antwerpii setki osób zebrały się, aby uczcić pamięć ofiar śmiertelnego pożaru, do którego doszło na początku tego miesiąca w bloku mieszkalnym – informuje VRT NWS. W pożarze zginęło pięć kobiet. Uczestnicy czuwania podkreślali, że tragedia poruszyła całą lokalną społeczność.
Spis treści
Liczny udział w cichym czuwaniu
W cichym czuwaniu wzięło udział wiele osób, co pokazuje, jak głęboki ślad pozostawił po sobie śmiertelny pożar. Mieszkańcy dzielnicy, przyjaciele i znajomi ofiar, a także przedstawiciele władz przyszli, aby okazać wsparcie.
Frank Michielsen przez 35 lat pracował jako dzielnicowy, dlatego – jak przyznaje – było to dla niego wyjątkowo emocjonalne wydarzenie. Podkreśla, że współodczuwa z mieszkańcami, których znał przez wiele lat, a cała sytuacja bardzo go poruszyła.
Burmistrz dystryktu Paul Cordy (N-VA) zaznacza, że jest to ogromna tragedia dla Linkeroever. Jak wyjaśnia, chodzi o osoby, które mieszkały tam od dziesięcioleci i były silnie związane z dzielnicą. Jego zdaniem pożar uderzył w samo serce lokalnej społeczności. Zwraca jednocześnie uwagę na wielką skalę współczucia i wsparcia, które określa jako budujące.
„Ludzki dramat”
W czuwaniu uczestniczył także ratownik Gert Robberecht. Jak mówi, brał udział w akcji ratunkowej, dlatego uznał, że powinien być obecny również podczas uroczystości. Podkreśla, że jest to ludzki dramat, który dotknął także wszystkich członków służb ratunkowych.
Przebieg pożaru widziała również Diane z Beveren. Jak relacjonuje, wydarzenia były przerażające i głęboko nią wstrząsnęły. Z tego powodu przyszła, aby wesprzeć mieszkańców Linkeroever. Dodaje, że uporanie się ze skutkami tej tragedii zajmie dużo czasu.
Mieszkańców wsparła także burmistrz Antwerpii Els van Doesburg (N-VA). Jak podkreśla, był to niezwykle trudny dzień dla miasta, którego konsekwencje będą odczuwalne jeszcze długo. Zaznacza, że dla wielu osób rozpoczął się okres żałoby i powrotu do równowagi, dlatego tak ważna jest obecność i wzajemne wsparcie.
Część mieszkań nie nadaje się do zamieszkania przez pół roku
Do tragedii doszło w środę rano, 1 lipca. Około godz. 10.00 pożar wybuchł w dziesięciopiętrowym bloku mieszkalnym przy August Vermeylenlaan w Antwerpii.
Ogień pojawił się na parterze po tym, jak podczas montażu nowej skrzynki elektrycznej uszkodzona została miedziana rura wodociągowa. Bilans pożaru był tragiczny – zginęło pięć kobiet, a 16 innych osób odniosło obrażenia. Znaczna część budynku nadal nie nadaje się do zamieszkania.
Els van Doesburg poinformowała, że wszystkie osoby poszkodowane mają obecnie zapewnione miejsce pobytu. Część mieszkańców otrzymała jednak wiadomość, że ich lokale pozostaną niezdatne do zamieszkania przez co najmniej sześć miesięcy.
Burmistrz dodała, że wiele osób znalazło schronienie u swoich bliskich. W kilku przypadkach nie było to jednak możliwe, dlatego władze miasta zapewniły poszkodowanym inne odpowiednie rozwiązania.