Sint-Niklaas obniża opłaty dla wystawców wesołego miasteczka – miasto rezygnuje z osobnych rachunków za prąd
Władze Sint-Niklaas zdecydowały o znacznym obniżeniu opłat za stanowiska dla właścicieli atrakcji jarmarcznych oraz wycofały się z osobnego naliczania kosztów energii elektrycznej – informuje...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Władze Sint-Niklaas zdecydowały o znacznym obniżeniu opłat za stanowiska dla właścicieli atrakcji jarmarcznych oraz wycofały się z osobnego naliczania kosztów energii elektrycznej – informuje VRT. Nowe zasady mają zachęcić wystawców do dalszego przyjeżdżania do miasta. Letnia edycja wesołego miasteczka po raz pierwszy odbyła się na odnowionym rynku Grote Markt.
Koszty wzrosły o 60 procent
Właściciele atrakcji zaczęli alarmować o problemie już rok temu. Jak wyjaśnia radny Gaspard Van Peteghem (Vooruit), który przez 18 lat odpowiadał w Sint-Niklaas za jarmarki i targi, osobne naliczanie opłat za energię elektryczną – obok kosztów stanowiska – zwiększyło wydatki wystawców o 60 procent.
Najbardziej ucierpiały duże atrakcje, takie jak autodrom, wielkie karuzele czy kolejka „gąsienica”. Radny zaznacza, że to właśnie właściciele największych obiektów mieli poważne trudności i rozważali rezygnację z przyjazdu do Sint-Niklaas, choć ich obecność ma kluczowe znaczenie dla całego wesołego miasteczka. „Największe atrakcje decydują o jego wyglądzie i przyciągają ludzi” – podkreśla Van Peteghem.
Opłaty wyraźnie niższe
Miasto wycofuje się teraz z wcześniejszej decyzji dotyczącej energii elektrycznej. Właściciele atrakcji będą odtąd płacić o 10 procent więcej. Jednocześnie w przypadku wielu stanowisk obniżone zostaną opłaty za zajmowaną powierzchnię. Stawka dla dużych atrakcji spadnie z 3,6 do 2 euro za metr bieżący.
Obecna radna ds. jarmarków i targów Ghizlane Benabdellah (Vooruit) podkreśla, że mniej zapłacą także właściciele mniejszych stanowisk. „Strzelnice, zamek strachów, karuzele dla dzieci i łowienie rybek również będą objęte niższymi opłatami. Wesołe miasteczko nadal jest rozrywką dla młodszych i starszych i ma swoje miejsce w Sint-Niklaas. Wspieramy wystawców, aby nadal przyjeżdżali na nasze jarmarki i mogli utrzymać ceny na poziomie przystępnym dla odwiedzających” – mówi radna.
Wystawcy z ulgą przyjęli decyzję
Właściciele atrakcji z zadowoleniem przyjęli nowe zasady. Sven Hogie, prowadzący atrakcję Bodyshaker, przyznaje, że ceny rosną wszędzie, jednak w tym przypadku podwyżki zaszły już zbyt daleko i część wystawców zastanawiała się, czy w ogóle wracać do Sint-Niklaas. „Zapewniamy mieszkańcom rozrywkę, ale nie stoimy tutaj dla własnej przyjemności – musimy także zarabiać na życie” – mówi Hogie.
Pozytywnie oceniono również nowy układ atrakcji na odnowionym rynku. Jak zauważa Hogie, dobrze współgra on z trawiastą częścią Grote Markt, a na miejscu panują duży ruch i przyjemna atmosfera. Dodatkową zaletą są organizowane tego lata koncerty oraz inne wydarzenia.