Bruksela upraszcza zasady krótkoterminowego najmu – od 2027 r. bez gminnego zaświadczenia urbanistycznego
Rząd regionu stołecznego Brukseli uzgodnił w czwartek pakiet ułatwień dla osób prywatnych wynajmujących lokale za pośrednictwem platform takich jak Airbnb. Od 1 stycznia 2027 r. właściciele...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Rząd regionu stołecznego Brukseli uzgodnił w czwartek pakiet ułatwień dla osób prywatnych wynajmujących lokale za pośrednictwem platform takich jak Airbnb. Od 1 stycznia 2027 r. właściciele mieszkający w oferowanych lokalach nie będą już musieli przedstawiać wydawanego przez gminę zaświadczenia o zgodności urbanistycznej, aby zarejestrować nieruchomość jako obiekt zakwaterowania turystycznego. Organizacja Short Time Rental zwraca jednak uwagę, że nad przepisami nadal wisi ryzyko ich unieważnienia.
Spis treści
Uproszczenia dla właścicieli mieszkających w wynajmowanych lokalach
Zmiana obejmie wyłącznie operatorów mieszkających w lokalach oferowanych na wynajem. Dotychczas musieli oni uzyskać zaświadczenie o zgodności urbanistycznej. Procedura była uciążliwa między innymi ze względu na trudności z otrzymaniem odpowiednich dokumentów od władz lokalnych.
Decyzja upraszcza również certyfikację lokali pod względem bezpieczeństwa. Atest bezpieczeństwa będzie można uzyskać na podstawie procedury pisemnej obejmującej kontrolę czterech najważniejszych elementów: zgodności instalacji elektrycznej, gazowej i grzewczej oraz obecności gaśnicy. Koszt dokumentu zostanie obniżony z 250 do 150 euro, a jego okres ważności wydłużony z pięciu do ośmiu lat.
Łatwiejsze ma być także prowadzenie takiej działalności w budynkach objętych wspólnotą mieszkaniową. Osoba chcąca zarejestrować obiekt nie będzie już musiała uzyskiwać zgody wspólnoty. – Wystarczy poinformować zarządcę albo dysponować regulaminem wspólnoty, który dopuszcza taką działalność – wyjaśnia gabinet ministra-prezydenta regionu Brukseli Borisa Dillièsa (MR).
Dilliès: „Kafkijska sytuacja”
- Wprowadzamy jasne zasady dla osób prywatnych, które stawały wobec kafkijskiej sytuacji, gdy chciały wynająć na przykład pokój za pośrednictwem Airbnb – komentuje minister-prezydent. – Przepisy były tak skomplikowane, że część osób rezygnowała ze zgłoszenia. Powodowało to zagrożenia dla bezpieczeństwa i narażało właścicieli na wysokie grzywny. W praktyce znajdowali się więc niemal w sytuacji faktycznego zakazu.
Uproszczenie pozostawało w szufladach regionu od chwili jego przyjęcia w lutym 2024 r., ponieważ nie wydano niezbędnych rozporządzeń wykonawczych. Zmiany zaproponował ówczesny minister-prezydent Rudi Vervoort (PS), zmuszony do działania przez Unię Europejską, która uznała przepisy z 2014 r. za zbyt skomplikowane i sprzeczne z prawem unijnym.
Skarga o unieważnienie przepisów
Pierwotny tekst opierał się na utrzymaniu funkcji mieszkaniowej lokali przeznaczonych na najem turystyczny, a tym samym na zachowaniu dotychczasowych warunków rejestracji dla inwestorów i profesjonalnych operatorów. Przepisy nigdy jednak nie weszły w życie. Rząd Dillièsa chce to teraz zmienić, deklarując zamiar pogodzenia rozwoju zakwaterowania turystycznego, ważnego dla brukselskiej gospodarki, z lepszym uregulowaniem tej działalności.
Działania władz regionalnych budzą jednak zdziwienie Grégory’ego Huona z organizacji Short Time Rental (STR), zrzeszającej zarówno osoby prywatne, jak i profesjonalnych operatorów wynajmujących nieruchomości za pośrednictwem takich platform. Przypomina on, że rozporządzenie z 2024 r. zostało zaskarżone do Rady Stanu z wnioskiem o jego unieważnienie. Zdaniem STR przepisy, również po zmianach, nakładają nieproporcjonalne obciążenia administracyjne i są sprzeczne z wolnością prowadzenia działalności gospodarczej. W praktyce właściciel nadal nie mógłby wystawić lokalu na platformie, jeśli nie jest w nim zameldowany.
Przed wydaniem orzeczenia Trybunał Konstytucyjny czeka na odpowiedź Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej na pytania prejudycjalne skierowane przez brukselski sąd apelacyjny w sprawie Smartflats. Odpowiedzi są spodziewane po wakacjach. – Istnieje więc ryzyko, że nie pozostaną żadne przepisy – mówi Grégory Huon, oczekując na szczegóły rozporządzenia wykonawczego przyjętego w czwartek przez rząd regionalny.