Rollegem świętuje sukces kolarza Ramsesa Debruyne’a – tajemniczy fan przemianował gminę na „Rammegem”
Rollegem, część Kortrijk, żyje występem młodego kolarza Ramsesa Debruyne’a, który zwrócił na siebie uwagę podczas Tour de France. Nieznana dotąd osoba przemianowała miejscowość na „Rammegem”, a...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Rollegem, część Kortrijk, żyje występem młodego kolarza Ramsesa Debruyne’a, który zwrócił na siebie uwagę podczas Tour de France. Nieznana dotąd osoba przemianowała miejscowość na „Rammegem”, a na jednym z rond pojawił się wymalowany na żółto napis „Ramses”. Klub kibica i mama zawodnika odbierają całą akcję z uśmiechem i chcieliby poznać jej autora – informuje VRT.
Spis treści
Piąte miejsce na czwartym etapie
23-letni Ramses Debruyne z ekipy Alpecin-Premier Tech dobrze zaprezentował się podczas Tour de France. Dzień wcześniej, na czwartym etapie, mocno pojechał w ucieczce dnia, ale ostatecznie musiał uznać wyższość byłego mistrza świata Madsa Pedersena. Młody kolarz z Rollegem koło Kortrijk zajął piąte miejsce.
Wynik ten szybko odbił się echem w rodzinnej miejscowości zawodnika. Na tablicy przy wjeździe do Rollegem ktoś nakleił dodatkowy napis, dzięki któremu gmina została przemianowana na „Rammegem”.
Żółty napis na rondzie
Wieczorem prowadzący program „Vive le Vélo” Maarten Vangramberen pokazał Debruyne’owi zdjęcie tablicy. Kolarz od razu wskazał na miejscową organizację młodzieżową, w której jego brat jest liderem. „Poza tym nie mam pojęcia, kto mógłby to zrobić, ale i tak mi się to podoba” – przyznał zawodnik.
Tajemniczy autor akcji nie poprzestał jednak na jednej tablicy. Na jednym z rond wymalowano na jezdni napis „Ramses” w żółtym kolorze, nawiązującym do Tour de France. Kolejne tablice również otrzymały nazwę „Rammegem” z żółtą obwódką.
„Zdjęcie z »Vive le Vélo« przysłano nam już wczoraj wieczorem” – opowiada Bieke Vertriest, mama zawodnika. „Rano wyszliśmy na spacer z psem i zauważyliśmy kilka tablic, a nawet jego imię na rondzie”.
Zagadka dla mamy i klubu kibica
Autor akcji nadal pozostaje nieznany. „Od razu zapytałam na grupie kibiców Ramsesa na WhatsAppie, kto jest »winowajcą«, ale na razie nikt nic nie wie. Brat Ramsesa dopytywał w organizacji Chiro, żeby sprawdzić przypuszczenia Ramsesa, ale oni nie mają z tym nic wspólnego. Jego znajomi z kolegium Don Bosco w Kortrijk też byli zaskoczeni” – relacjonuje mama zawodnika.
„Chcielibyśmy się dowiedzieć, kto był inicjatorem, ale oczywiście po to, żeby mu podziękować, bo uważamy to za bardzo zabawny pomysł” – dodaje. „Jesteśmy bardzo dumni z samego Ramsesa i wymieniliśmy już kilka wiadomości, żeby dać mu znać, że sam również może być z siebie dumny”.
Zagadki nie potrafi rozwiązać także przewodniczący klubu kibica kolarza. „W zarządzie również nikt nie wie, kto mógłby być sprawcą” – przekazuje Matthieu Mistiaen. „Prowadzę kawiarnię kibica Palace i każdy, kto od tego czasu do niej wchodzi, o to pyta. Na razie i ja muszę pozostać dłużny odpowiedzi”.
Jak zauważa, kawiarnia zwykle jest dobrym miejscem, by dowiedzieć się o podobnych sprawach, ale tym razem tropu nadal brakuje. „Jedno jest pewne: temat żyje w Rollegem, a cała gmina kibicuje Debruyne’owi. Sam też chciałbym poznać inicjatora, bo to wyraźnie ktoś kreatywny”.
Władze miasta też kibicują
Sympatię dla akcji wyraża również radny ds. sportu Wouter Allijns (TBSK). „Wyczyn oglądałem oczywiście w telewizji i głośno kibicowałem, bo w Tour de France jedzie także mój kuzyn Louis Vervaeke. Inicjator »Rammegem« nie musi się niczego obawiać – uważamy tę akcję za zabawną. Tablice i napisy zostawimy aż do końca Touru”.
Po zakończeniu wyścigu na Ramsesa Debruyne’a może czekać jeszcze miłe przyjęcie w kawiarni kibica. „Nie ustaliliśmy jeszcze nic konkretnego, ale na pewno myślimy o tym, żeby godnie go przyjąć i wspólnie wznieść toast za jego wyniki” – mówi Matthieu Mistiaen.
„Kto wie, może uda nam się wznieść kieliszek za zwycięstwo etapowe, bo Tour de France potrwa jeszcze 2,5 tygodnia i szykuje się kilka okazji” – podsumowuje.