Upały obnażyły słabości systemu opieki – rząd federalny szykuje międzyfederalny plan na ekstremalną pogodę
Fala upałów, która w ubiegłym tygodniu przeszła przez Belgię, mocno obciążyła krajowy system ochrony zdrowia. Mimo to na szczeblu federalnym nie podjęto żadnych konkretnych działań. Porozumienie...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Fala upałów, która w ubiegłym tygodniu przeszła przez Belgię, mocno obciążyła krajowy system ochrony zdrowia. Mimo to na szczeblu federalnym nie podjęto żadnych konkretnych działań. Porozumienie koalicyjne rządu federalnego, tzw. koalicji Arizona, przewiduje jednak przygotowanie międzyfederalnego planu dotyczącego ekstremalnych zjawisk pogodowych. Pierwsze rozmowy w tej sprawie zaplanowano na środę 1 lipca. Flandria podchodzi do nich z rezerwą, ale ma być reprezentowana na spotkaniu.
Spis treści
Skala obciążenia służb była bardzo duża. W rejonie Verviers w piątek i sobotę karetki pogotowia zrealizowały 300 wyjazdów, a straż pożarna blisko 60. Dla porównania średnia dobowa wynosi tam 48 interwencji ratownictwa medycznego i 12 wyjazdów strażaków.
Szpitale na pierwszej linii
Placówki medyczne musiały dostosowywać się do warunków pogodowych niemal z dnia na dzień. Jak relacjonuje Marcos Pinto, pielęgniarz oddziałowy na oddziale ratunkowym w szpitalu Sainte-Elisabeth należącym do grupy cliniques de l’Europe, personel codziennie śledzi prognozy. Gdy temperatura przekracza 35 stopni, do szpitali trafia wielu pacjentów, przede wszystkim osoby starsze i niemowlęta, które wymagają schłodzenia oraz uzupełnienia płynów. Zgłaszają się także pacjenci kardiologiczni z niewydolnością serca, bólami głowy i nudnościami, których trzeba podłączyć do kroplówek.
Dokładnych danych o liczbie przyjęć i zgonów jeszcze nie ma, ale z relacji personelu wynika, że skutki upałów są wyraźnie odczuwalne i wymagają lepszego przygotowania na przyszłość.
- Już teraz walczymy o zwolnienie miejsc. Zwiększamy pojemność szpitala, organizujemy wcześniejsze wypisy. Naszym głównym problemem jest brak personelu medycznego. W okresie wakacyjnym zarządzanie tym staje się jeszcze trudniejsze. Czasami musimy nawet zmienić status terapeutyczny pacjenta. Gdy rokowania są już złe, z braku miejsc nie kierujemy na intensywną terapię osoby, której stan fizjologiczny jest bardzo ciężki – tłumaczy Marcos Pinto.
W szpitalach przygotowanie na kolejny kryzys oznacza przede wszystkim działania logistyczne: zapewnienie zapasów płynów infuzyjnych, jak największej liczby chłodnych pomieszczeń oraz zimnych napojów dostępnych także dla pracowników i lekarzy. Jak zaznacza pielęgniarz, ma to znaczenie również dla ich kondycji psychicznej. W tym roku placówka nie zamknie też oddziałów, jak zwykle robi to latem, gdy planowych zabiegów jest mniej.
Przede wszystkim profilaktyka
Najważniejsze zmiany – podkreśla pielęgniarz – powinny jednak nastąpić jeszcze przed szpitalami, tak aby ograniczyć napływ pacjentów na oddziały ratunkowe. Samotna osoba starsza jest podczas upałów znacznie bardziej narażona na śmierć, dlatego, wzorem krajów południa Europy, takich osób nie należy zostawiać samych. Konieczne jest budowanie sieci wsparcia.
- Pierwsza linia opieki musi zostać wzmocniona, trzeba zaangażować również sąsiedztwo. Trzeba działać z wyprzedzeniem, kiedy widzimy, że w nadchodzącym tygodniu temperatury wzrosną. Gminy powinny otwierać miejsca, w których osoby starsze mogą spotkać się w chłodzie, na przykład w halach sportowych. Widać, że ludzie idą do lasu albo do centrum handlowego, by skorzystać z klimatyzacji. Ale dla najstarszych to często nie jest możliwe – wskazuje Marcos Pinto.
Skalę zagrożenia pokazują dane Światowej Organizacji Zdrowia, według której pierwszy bilans ostatniej fali upałów w Europie to 1 300 ofiar śmiertelnych.
Co robi rząd federalny
Część gmin uruchomiła własne inicjatywy skierowane do osób najbardziej narażonych. Polityka nie nadąża jednak za tempem zdroworozsądkowych rozwiązań. Na poziomie federalnym nie podjęto żadnych działań. Minister obrony Theo Francken (N-VA) zachęcał obywateli, by spędzali czas nad basenem, krajowe centrum kryzysowe ograniczyło się do podstawowych zaleceń, a komunikaty systemu be-alert wysłano z dużym opóźnieniem.
Środowe spotkanie ma dotyczyć międzyfederalnego planu poświęconego ekstremalnym zjawiskom pogodowym. Po stronie francuskojęzycznej liczono przede wszystkim na obecność Flandrii, a napięcie jest wyczuwalne. W gabinecie federalnego ministra klimatu Jeana-Luca Cruckego (Les Engagés) przypominają, że porozumienie koalicyjne wyraźnie przewiduje przygotowanie takiego planu. Ostatecznie rząd flamandzki ma w środę reprezentować przedstawiciel administracji.
Pierwsze projekty już ruszyły
Część prac już się rozpoczęła. Administracje federalne i regionalne pracują nad reformą systemu ubezpieczeń, który ma lepiej chronić mieszkańców i przedsiębiorstwa przed klęskami żywiołowymi. W transporcie kolejowym przyszłe składy mają być projektowane tak, aby lepiej znosiły upały i zapewniały korzystniejsze warunki podróży. Rozważane jest także usprawnienie systemów ostrzegania, monitorowanie hospitalizacji związanych z wysokimi temperaturami oraz wzmocnienie ochrony osób najbardziej wrażliwych.
Wszystko to wydaje się jednak odległe, podczas gdy fale upałów będą się nasilać.
- Mam jedno życzenie na 1 lipca: żeby wszyscy byli obecni. Nasi współobywatele nie chcą wiedzieć, kto jest za co odpowiedzialny. Oczekują, że będziemy współpracować i działać z wyprzedzeniem – podkreślał w ubiegły czwartek w Izbie Reprezentantów wicepremier Maxime Prévot (Les Engagés).