Upały a czas pracy – pracodawcy chcą uelastycznienia, związki bronią zdrowia i życia rodzinnego pracowników
Fala upałów, która dotarła do Belgii na początku lata, w przyszłości ma pojawiać się coraz częściej. Bezpośrednio wpływa to na warunki i organizację pracy, dotąd oparte na normach dostosowanych...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Fala upałów, która dotarła do Belgii na początku lata, w przyszłości ma pojawiać się coraz częściej. Bezpośrednio wpływa to na warunki i organizację pracy, dotąd oparte na normach dostosowanych raczej do kraju deszczu i szarego nieba niż do śródziemnomorskich temperatur. Pracodawcy odpowiadają na tę zmianę postulatem większej elastyczności czasu pracy – nawet jego rozliczania w skali miesiąca lub roku. Związkowa centrala FGTB/ABVV podkreśla natomiast, że priorytetem powinny pozostać zdrowie pracowników oraz ich życie rodzinne. Sprawę opisuje dziennik Le Soir.
Spis treści
W gabinecie federalnego ministra zatrudnienia Davida Clarinvala (MR) przypomina się, że Belgia nie jest całkowicie bezbronna wobec rekordowych temperatur. Zgodnie z kodeksem dobrostanu w pracy pracodawcy mają obowiązek wprowadzania konkretnych działań prewencyjnych, które chronią zdrowie i bezpieczeństwo zatrudnionych. Powinni też wcześniej przeprowadzić analizę ryzyka.
Jak wyjaśnia resort, progi interwencji zależą od intensywności wykonywanej pracy. Wynoszą 29°C przy pracy lekkiej, 26°C przy pracy średniej, 22°C przy pracy ciężkiej oraz 18°C przy pracy bardzo ciężkiej. Po przekroczeniu tych wartości pracodawca musi podjąć działania konieczne do zapewnienia zdrowia i bezpieczeństwa pracowników.
- Epizodów silnych upałów nie da się zarządzać w trybie awaryjnym. Ochrona pracowników opiera się na wcześniejszym przygotowaniu, rzetelnej ocenie ryzyka i konkretnych środkach dostosowanych do każdej sytuacji w pracy, bez wprowadzania powszechnego zakazu, o który niekiedy się apeluje. To kluczowa odpowiedzialność pracodawców i kwestia zdrowia publicznego – podkreśla David Clarinval.
Pracować mniej, odrobić godziny później
Belgia nie jest więc „naga” w słońcu. Pozostaje jednak pytanie, czy należy tworzyć nowe przepisy, czy raczej zmienić te już istniejące. Zdaniem AKT, dawnej Walońskiej Unii Przedsiębiorstw, kraj ma jedne z najpełniejszych ram prawnych w Europie, wypracowane wspólnie z partnerami społecznymi. Przewidują one – na podstawie analizy ryzyka – środki uruchamiane wtedy, gdy upał staje się problemem: dostosowanie organizacji pracy, przerwy, zapewnienie napojów czy odpowiedniego sprzętu. Takie podejście pozwala reagować konkretnie, z uwzględnieniem realiów danego zawodu i przedsiębiorstwa.
Na pragmatyczne rozwiązania wskazuje również Unia Klas Średnich (UCM). – Istnieje już szereg rozwiązań przewidzianych w zależności od temperatury i uciążliwości pracy – przypomina Frédéric Mignolet, dyrektor pionu B2B w tamtejszym sekretariacie społecznym. Jak zaznacza, środki te, czasem nieznane firmom i pracownikom, zostały jednak dostosowane do temperatur rzędu 30 czy 32°C, a nie do tych, które mogą czekać kraj w przyszłości. Dlatego, jego zdaniem, trzeba rozważyć ich aktualizację, aby lepiej wyprzedzać podobne epizody.
Czy rozwiązania ustalane indywidualnie mogłyby obejmować także skracanie godzin pracy, jak działo się w ostatnich dniach? – Obecnie skrócenie godzin nie jest przewidziane bez naruszenia wynagrodzenia – przypomina Frédéric Mignolet. Jak dodaje, możliwe jest natomiast wykazanie elastyczności, przesuwanie świadczeń albo odpracowywanie niewykonanych godzin w inne dni. W niektórych branżach, takich jak budownictwo, dostosowanie umożliwia już mechanizm tymczasowego bezrobocia, choć pracodawcy korzystali z niego dotąd głównie w okresach mrozu i złej pogody, rzadziej z powodu upałów.
Roczne rozliczanie czasu pracy?
- Trzeba się teraz przygotować na tego typu okresy – przekonuje Pieter Timmermans. Według dyrektora generalnego Federacji Przedsiębiorstw Belgii (FEB) najbardziej elastycznym rozwiązaniem byłoby roczne rozliczanie czasu pracy, o którym obecnie dyskutuje rząd federalny. – Tego właśnie brakuje, by elastycznie dostosowywać się w obrębie każdej firmy, bo nie da się wszystkiego rozstrzygać w Brukseli z wieży z kości słoniowej. Roczne rozliczanie czasu pracy zapewniłoby większą swobodę, pozwalając wyprzedzać przedłużające się fale upałów i odpowiadać na zmiany klimatu – ocenia.
Zdaniem Pietera Timmermansa tego typu kwestie nie muszą koniecznie przechodzić przez Grupę Dziesięciu (G10), która skupia partnerów społecznych. Inaczej uważa Selena Carbonero Fernandez, sekretarz generalna FGTB/ABVV. Według niej to politycy powinni wprowadzić międzyfederalny plan antyupałowy uwzględniający warunki pracy. – Trzeba na przykład przewidzieć urlopy okolicznościowe dla pracowników, którzy muszą odebrać dzieci, bo szkoła została zamknięta – wskazuje związkowczyni. Jak przypomina, ewentualne przesuwanie godzin powinno brać pod uwagę także to, że pracownicy mają życie rodzinne.
Dwa odmienne podejścia
Carbonero Fernandez opowiada się również za dostosowaniem kodeksu dobrostanu w pracy i dodaniem osobnego rozdziału poświęconego skutkom zmian klimatu. – To musi być negocjowane na poziomie międzybranżowym, a następnie wdrażane w sektorach i przedsiębiorstwach – podkreśla. Domaga się także analizy ryzyka fizycznego, psychospołecznego i wypadkowego, z działaniami prewencyjnymi zależnymi od płci, wieku oraz historii medycznej pracowników. To podejście wyraźnie różni się od stanowiska strony pracodawców.
Związkowczyni apeluje też o przeszkolenie inspektorów pracy w zakresie wpływu ocieplenia klimatu na zdrowie oraz o wzmocnienie kontroli, które mają zapewnić odpowiednią ochronę zatrudnionych. Przywołuje przykład zakładu przetwórstwa owoców na przeciery i konfitury, gdzie ze względów higienicznych nie można korzystać z klimatyzacji, a personel w odzieży ochronnej pracuje obok pieca nagrzewającego się do 50°C. Tempo pracy nie zostało tam jednak obniżone.
W jednej sprawie Selena Carbonero Fernandez zgadza się jednak z pracodawcami – chodzi o znaczenie wcześniejszego przygotowania na ekstremalne zjawiska. – Musimy znaleźć wyważone rozwiązania, które pozwolą chronić zdrowie pracowników, nie doprowadzając przy tym firm do upadku – podsumowuje.