„Ratownicy nie są od pilnowania dzieci” – prowincja Flandria Wschodnia bije na alarm
Prowincja Flandria Wschodnia zwraca uwagę na zachowanie rodziców i innych osób odwiedzających jej kąpieliska – informuje nadawca VRT. Władze prowincji podkreślają, że ratownicy są przeciążeni,...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Prowincja Flandria Wschodnia zwraca uwagę na zachowanie rodziców i innych osób odwiedzających jej kąpieliska – informuje nadawca VRT. Władze prowincji podkreślają, że ratownicy są przeciążeni, a odpowiedzialność za pilnowanie dzieci spoczywa na rodzicach, nie na służbach pracujących przy basenach.
Jak mówi Dagmar Beernaert (Vooruit), członkini zarządu prowincji, ze wszystkich kąpielisk we Flandrii Wschodniej napływają sygnały, że ratownicy są skrajnie przepracowani. Pracują w takim samym upale jak osoby odpoczywające na kocach, ale jednocześnie muszą obserwować wszystkich przebywających w wodzie i być gotowi do natychmiastowej interwencji, gdy komuś grozi niebezpieczeństwo. Bieganie za dziećmi po terenie obiektu po prostu nie wchodzi w grę.
„Sam pilnuj swojego dziecka”
Dlatego Beernaert apeluje do wszystkich osób odwiedzających prowincjonalne kąpieliska, aby same pilnowały swoich dzieci i stosowały się do obowiązujących zasad. Jak podkreśla, tylko w ten sposób można zapewnić bezpieczeństwo wszystkim użytkownikom.
Coraz więcej rodziców podczas wizyty w strefie kąpieli nie poświęca dzieciom wystarczającej uwagi. Beernaert zwraca uwagę, że siedzenie przy telefonie, gdy dzieci są w wodzie, jest niedopuszczalne, ponieważ to rodzic, a nie ratownik, odpowiada za opiekę nad dzieckiem.
Atak na pracownika z powodu zapełnionej plaży
Ratownikom i obsłudze problemy sprawiają jednak nie tylko rodzice, lecz także inni odwiedzający. W kompleksie De Ster w Sint-Niklaas jeden z gości zignorował czerwoną flagę w strefie Aquarena, wszedł do wody i zasłabł. Konieczna była interwencja karetki. Jak ocenia prowincja, sytuacja mogła zakończyć się znacznie gorzej. Z kolei w De Gavers pracownik został fizycznie zaatakowany przez osobę, która domagała się wejścia mimo tego, że plaża była już zapełniona.
Zakaz wstępu
Osoby, które nadal będą łamać zasady obowiązujące w prowincjonalnych kąpieliskach, muszą liczyć się z karami. Beernaert przyznaje, że choć zrobiła to niechętnie, niedawno nałożyła roczny zakaz wstępu na osobę uporczywie ignorującą przepisy. Tym samym – jak ostrzega – wszyscy zostali uprzedzeni.