Cichy protest przeciwko przemocy wobec policjantów w Mechelen – “Wygląda, jakby minister w ogóle się tym nie interesował”
Ponad 100 policjantów z Mechelen i okolic wzięło udział w cichym marszu protestacyjnym przeciwko przemocy wobec funkcjonariuszy. Bezpośrednim powodem był atak, do którego doszło pod koniec ubiegłego...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Ponad 100 policjantów z Mechelen i okolic wzięło udział w cichym marszu protestacyjnym przeciwko przemocy wobec funkcjonariuszy. Bezpośrednim powodem był atak, do którego doszło pod koniec ubiegłego miesiąca, gdy jeden z ich kolegów miał wystawić mandat za wykroczenie drogowe. W marszu uczestniczył także burmistrz Mechelen Bart Somers (Voor Mechelen). Jak podkreślano, wśród funkcjonariuszy panuje duże oburzenie, ale także narastający niepokój.
Spis treści
Inspektor ciężko ranny po ataku
27 maja inspektor policji został ciężko ranny po tym, jak zaatakował go kierowca motoroweru, który popełnił wykroczenie drogowe. Funkcjonariuszowi grozi obecnie trwały uszczerbek na zdrowiu. Nie był to pierwszy przypadek przemocy wobec policji w Mechelen, dlatego ponad 100 funkcjonariuszy z własnej inicjatywy zorganizowało cichy marsz przez centrum miasta.
Jak relacjonuje Marc Dujardin, główny inspektor ze strefy policji Rivierenland, sprawa bardzo poruszyła funkcjonariuszy. Zwraca on uwagę na rosnącą tendencję do stosowania przemocy wobec służb ratowniczych. Z agresją coraz częściej mierzą się nie tylko policjanci, lecz także strażacy i pracownicy ochrony zdrowia. Zdaniem Dujardina nie można uznawać tego za zwykły element wykonywania zawodu.
Burmistrz krytykuje brak reakcji ze strony władz federalnych
Kierownictwo korpusu również dostrzega ten niepokojący trend. Policja w Mechelen za każdym razem występuje jako strona cywilna w sprawach dotyczących przemocy wobec własnych funkcjonariuszy. Burmistrz Somers nie kryje jednak irytacji z powodu braku zainteresowania tym problemem na szczeblu federalnym.
Po zdarzeniu z udziałem kierowcy motoroweru burmistrz skierował pismo do ministrów spraw wewnętrznych i sprawiedliwości, w którym potępił przemoc. Apelował w nim o politykę zerowej tolerancji i podkreślał, że władze mogą oraz powinny jeszcze mocniej wspierać funkcjonariuszy.
Somers nie otrzymał jednak żadnej odpowiedzi. Jak przyznaje, szczególnie dotknęło go to, że minister sprawiedliwości nie zadał sobie nawet trudu, by odpisać albo choćby potwierdzić otrzymanie pisma. Odebrał to tak, jakby sprawa nie była uznawana za ważną lub jakby nikt nie wykazywał nią realnego zainteresowania.
Apel o uświadamianie społeczne
Zarówno burmistrz, jak i korpus policyjny podkreślają znaczenie działań uświadamiających. Jak wskazują, mogą one zaczynać się od zwykłej rozmowy z synem lub córką, bratem albo siostrą – przy kuchennym stole czy w klubowej szatni.
Somers zaznacza, że policjanci nie są superbohaterami. Jak mówi, to zwykli mężczyźni i kobiety, a nie gwiazdy Hollywood ani postacie w stylu Rambo – ludzie z krwi i kości, którzy każdego wieczoru muszą wracać do swoich rodzin. Inspektor Dujardin podziela tę opinię, podkreślając, że ich praca nie jest filmem kręconym w Hollywood i że funkcjonariusze nie mają do dyspozycji kaskaderów.
Strefa policji Rivierenland ostrzega przed szerszymi skutkami przemocy wobec funkcjonariuszy. Jak podkreślono, za każdym mundurem stoi człowiek mający rodzinę, bliskich i przyjaciół. Osoby, które każdego dnia angażują się na rzecz bezpieczeństwa i dobra innych, zasługują na bezpieczne środowisko pracy, a przemocy wobec służb ratowniczych nigdy nie wolno normalizować.