Marsz dla godności w Brukseli – protest przeciwko cięciom w usługach publicznych
Około tysiąca osób wyszło we wtorek na ulice Brukseli, aby zaprotestować przeciwko niedofinansowaniu usług publicznych oraz ograniczaniu dostępu do praw socjalnych. „Marsz dla godności”,...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Około tysiąca osób wyszło we wtorek na ulice Brukseli, aby zaprotestować przeciwko niedofinansowaniu usług publicznych oraz ograniczaniu dostępu do praw socjalnych. „Marsz dla godności”, zorganizowany przez koalicję związków zawodowych, stowarzyszeń i kolektywów, rozpoczął się przed centrum Fedasil przy Petit Château i ruszył w stronę Botanic Tower, gdzie mieszczą się biura kilku brukselskich ministerstw odpowiedzialnych za sprawy społeczne, zdrowie, zatrudnienie i budżet. Zakończenie manifestacji zaplanowano na wczesne popołudnie przed siedzibą rządu Federacji Walonia-Bruksela przy place Surlet de Chokier.
Organizatorzy marszu zarzucają władzom federalnym, brukselskim oraz rządowi Federacji Walonia-Bruksela, że prowadzone przez nie działania uderzają w prawa podstawowe, zabezpieczenia społeczne, ochronę socjalną, instytucje publiczne i organizacje pozarządowe. Zdaniem protestujących cięcia budżetowe oraz zaostrzanie warunków dostępu do świadczeń naruszają prawo do godnego życia, godnej emerytury, mieszkania, ochrony w przypadku długotrwałej choroby, a także do edukacji, pracy i swobodnego wyboru zawodu. Organizatorzy wskazują również na zagrożenie dla godziwych warunków zatrudnienia i wynagrodzenia oraz dla prawa do wjazdu na terytorium Belgii i pozostania w kraju.
Symboliczna data
Data manifestacji nie była przypadkowa. 23 czerwca obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Służb Publicznych, a rok 2026 przypada w pięćdziesiątą rocznicę utworzenia CPAS/OCMW. Marsz jest częścią szerszej serii działań społecznych – tydzień wcześniej w Namur odbyła się demonstracja, w której uczestniczyło kilka tysięcy osób.
Christine Mahy, sekretarz generalna Walońskiej Sieci Walki z Ubóstwem (Réseau wallon de lutte contre la pauvreté), oceniła, że łączenie akcji prowadzonych w różnych częściach kraju z dialogiem z częścią środowisk politycznych oraz z działaniami sądowymi przeciwko państwu może przełożyć się na realną siłę nacisku i pokazać skalę społecznego niezadowolenia.