Komisja ds. metra 3 kończy prace – Bruksela szuka sposobu na uniknięcie kolejnych błędów
Po siedmiu miesiącach przesłuchań w brukselskim parlamencie specjalna komisja zajmująca się projektem metra 3 przygotowuje się do przedstawienia rekomendacji. Ich celem jest zapobieżenie podobnym...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Po siedmiu miesiącach przesłuchań w brukselskim parlamencie specjalna komisja zajmująca się projektem metra 3 przygotowuje się do przedstawienia rekomendacji. Ich celem jest zapobieżenie podobnym błędom przy przyszłych inwestycjach na dużą skalę – a być może także przy dalszej realizacji samego projektu metra 3.
Spis treści
Druzgocący raport i siedem miesięcy przesłuchań
Komisję powołano w listopadzie 2025 r. po publikacji raportu Trybunału Obrachunkowego. Sprawa dotyczy nowej linii metra, która miała połączyć stację Albert na Forest ze stacją Bordet w Evere, przebiegając przez Dworzec Północny. Raport opublikowany we wrześniu, przez wielu obserwatorów określany jako miażdżący, wskazywał między innymi na brakujące dokumenty, błędy w przetargach, nieostrożne zarządzanie projektem oraz – przede wszystkim – niekontrolowane ryzyko finansowe.
Przez siedem miesięcy przed komisją w brukselskim parlamencie stawiali się liczni uczestnicy projektu, w tym przedstawiciele STIB/MIVB, którzy odpowiadali na pytania deputowanych dotyczące inwestycji napotykającej z biegiem lat coraz więcej problemów w terenie.
Prace ograniczone do odcinka południowego
W deklaracji programowej nowy rząd regionalny całkowicie zawiesił przedłużenie metra 3 między Dworcem Północnym a stacją Bordet. Jednocześnie zobowiązał się kontynuować prace infrastrukturalne przy tunelach na osi Albert – Dworzec Północny w terminie możliwym do udźwignięcia finansowo. Na początek ma to umożliwić kursowanie tramwaju w miejscu, gdzie pierwotnie planowano metro.
W terenie roboty nadal prowadzone są więc na południowym odcinku, między stacją Albert a Dworcem Północnym. Mają one zakończyć się przejściem pod Palais du Midi, a same prace w tym miejscu potrwają cztery lata. Choć na dokładny harmonogram jest jeszcze za wcześnie, STIB/MIVB przygotowywał się do rozpoczęcia tej operacji na początku 2027 r.
Czy prace o zakresie znacznie ograniczonym wobec pierwotnych ambicji uda się zrealizować w przewidzianych budżetach i terminach? Pytana o to w czwartek podczas ostatniego posiedzenia komisji minister ds. mobilności Elke Van den Brandt (Groen) nie chciała składać dalej idących deklaracji. – Wszystko, co wydarzyło się wcześniej, skłania do daleko idącej ostrożności – przyznała.
Rekomendacje przed lipcowym głosowaniem
Najważniejsze pytanie komisji brzmiało: jak nie dopuścić do powtórzenia błędów z przeszłości, które doprowadziły do fiaska. Rekomendacje mają zostać przyjęte 9 lipca, a następnie zatwierdzone przez brukselski parlament na posiedzeniu plenarnym 17 lipca. – Celem jest więc nie tyle ustalenie odpowiedzialności, ile wskazanie błędów, aby uniknąć ich powtórzenia w przyszłości – oceniła Amélie Pans (MR), jedna ze sprawozdawczyń. Jak dodała, bardzo przydatne okazało się wskazanie licznych uchybień, które przez lata ciążyły na tej sprawie – zarówno w wymiarze technicznym i finansowym, jak i w zakresie zarządzania.
Współsprawozdawczyni Sofia Bennani (Les Engagés) uważa, że wnioski można wyciągnąć stosunkowo łatwo, a same rekomendacje nie powinny wywołać zbyt wielu sporów. – Rozmycie odpowiedzialności, mnogość podmiotów, brak analiz kontradyktoryjnych i niewystarczająca kultura debaty to czynniki, które najprawdopodobniej zostaną wskazane – zapewniła. Jej zdaniem pozostaje jednak zasadnicze pytanie: na jakich warunkach Bruksela będzie w przyszłości zdolna realizować duże projekty.
Palais du Midi i przyszłość odcinka północnego
Możliwość sprawdzenia, czy region potrafi wdrożyć te zalecenia w praktyce, pojawi się bardzo szybko. Choć nowa większość zamroziła wielki projekt, wciąż pozostaje wiele otwartych kwestii. Na pierwszym miejscu znajduje się los Palais du Midi, dla którego w środę wydano pozwolenie na rozbiórkę i odbudowę. Decyzja ta prawdopodobnie zostanie zaskarżona, a wszyscy zgadzają się, że dzielnica została zniszczona, że trzeba pilnie zaleczyć jej rany oraz pomyśleć między innymi o mieszkańcach, kupcach, turystach i stowarzyszeniach działających tam wcześniej.
Druga otwarta sprawa jest równie istotna: przerwę w realizacji północnej części projektu, między Dworcem Północnym a stacją Bordet, należy wykorzystać na ponowne przeprowadzenie analiz i rozważenie alternatyw. – Wszystko jest otwarte, skoro wszystko zostało wstrzymane – zapewnia Elke Van den Brandt. Cel pozostaje jasny, choć wyzwanie nadal jest niemałe.