Niespodziewany strajk pracowników Aviapartner opóźnił około sześćdziesięciu lotów
Niespodziewany strajk pracowników Aviapartner doprowadził w poniedziałek rano do opóźnień blisko sześćdziesięciu lotów. Tłem protestu są napięcia wokół nowego systemu wynagrodzeń. Czy była to...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Niespodziewany strajk pracowników Aviapartner doprowadził w poniedziałek rano do opóźnień blisko sześćdziesięciu lotów. Tłem protestu są napięcia wokół nowego systemu wynagrodzeń. Czy była to pierwsza – albo już druga – odsłona napięć społecznych, które czasem pojawiają się na początku sezonu wakacyjnego, gdy jednym z jego zwiastunów stają się masowe wyjazdy z lotnisk? W poniedziałek około godz. 3.30 część załogi Aviapartner rozpoczęła spontaniczny strajk, przez niektórych określany jako dziki. Opóźniono około sześćdziesięciu lotów, ale żadnego nie odwołano. Po równie niespodziewanym strajku kontrolerów ruchu lotniczego Skeyes z początku miesiąca tym razem do akcji przystąpił personel odpowiedzialny za odprawę pasażerów i rejestrację bagażu, czyli stanowiska odpraw przy odlotach. W proteście nie uczestniczyli natomiast ich koledzy z obsługi naziemnej pracujący na płycie lotniska.
Spór o nowy system wynagrodzeń
Związki zawodowe Synova, ACV Puls (CNE) oraz BBTK (Setca) zapewniają, że wielokrotnie ostrzegały kierownictwo przed narastającym niezadowoleniem w miejscu pracy. Jak wskazują, pracownicy nie czują się wystarczająco wysłuchani, docenieni ani włączeni w sprawy firmy. Według związkowców bezpośrednią przyczyną protestu było ogłoszenie nowego systemu wynagrodzeń bez wcześniejszych uzgodnień. Podkreślają przy tym wyjątkowy charakter spontanicznych akcji w Aviapartner: jeśli pracownicy znani z lojalności wobec pracodawcy uznają, że muszą przejść do działania, pokazuje to skalę ich frustracji.
Z kierownictwem trwają negocjacje. Na wtorek, około godz. 9.00, zaplanowano spotkanie w Federalnym Ministerstwie Pracy (SPF Emploi). Jeśli pracownicy wyrażą zgodę, akcje protestacyjne mają zostać zawieszone na czas rozmów.
Sezon wakacyjny – newralgiczny czas dla branży
W sektorze lotniczym początek wakacyjnych wyjazdów tradycyjnie, i niestety, bywa okresem podwyższonego napięcia w negocjacjach oraz rozmowach społecznych. W tym roku międzybranżowe strajki generalne doprowadziły już do odwołania lotów w Charleroi i Zaventem oraz do zakłóceń w innych sektorach. Co roku można więc obawiać się akcji protestacyjnych w różnych grupach zawodowych związanych z lotniskami: ochronie, policji czy obsłudze naziemnej.
W przypadku policji federalnej, której przedstawiciele pracowników niemal każdego lata zwracają uwagę na poważny brak funkcjonariuszy kierowanych do pracy na lotniskach, Vincent Gilles, przewodniczący SLFP Police, zachowuje pewną ostrożność w ocenie sytuacji. Jak zaznacza, władze przedstawiły dotąd dwie kolejne propozycje, a ich treść zmierza w interesującym kierunku. Dlatego na razie nie ma mowy ani o konflikcie, ani o akcji protestacyjnej. Kością niezgody pozostaje obecne dążenie do połączenia dwóch wątków negocjacji – ilościowego i jakościowego. Zdaniem Gillesa mogłoby to zagrozić wstępnemu porozumieniu w kwestii ilościowej, które byłoby dużym sukcesem ministra. Dlatego czasem lepiej posuwać się małymi krokami, niż decydować się na ryzykowny duży skok.
Na obecnym etapie ani strona związkowa, ani pracodawcy nie mówią o realnym ryzyku strajku w okresie wakacyjnych wyjazdów. Nikt jednak takiej możliwości nie wyklucza.