Dopłaty do dojazdów do pracy. Z mechanizmu skorzystało niewiele firm
Pomoc związana z dojazdami do pracy, zapowiedziana przez rząd federalny jako jedno z działań łagodzących skutki wysokich rachunków za energię dla mieszkańców Belgii, na razie obejmuje tylko...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Pomoc związana z dojazdami do pracy, zapowiedziana przez rząd federalny jako jedno z działań łagodzących skutki wysokich rachunków za energię dla mieszkańców Belgii, na razie obejmuje tylko ograniczoną grupę pracowników. Tak wynika z obserwacji kilku sekretariatów społecznych. W maju, czerwcu i lipcu firmy mogą czasowo zwiększyć dodatek na dojazdy do pracy, jeżeli już go wypłacają, albo wprowadzić takie świadczenie, jeśli dotąd go nie przewidywały.
Spis treści
Zachęta podatkowa dla pracodawców
Rozwiązanie oparte na zachęcie podatkowej rząd przygotował pod koniec kwietnia. Celem było wsparcie pracowników zmagających się z rosnącymi cenami paliw. Z mechanizmu mają korzystać osoby dojeżdżające do pracy własnym pojazdem, a koalicja Arizona zachęca pracodawców do podniesienia dodatku na dojazdy, pod warunkiem że takie świadczenie jest już w firmie wypłacane.
Wsparcie podatkowe przewidziano także dla przedsiębiorstw, które do tej pory nie przyznawały pracownikom takiego dodatku. Państwo ma zrekompensować 20 procent kwoty podwyżki, maksymalnie do poziomu 10 centów za kilometr. Mechanizm obowiązuje w maju, czerwcu i lipcu 2026 r. Firmy, które z niego skorzystają, odzyskają ulgę podatkową dopiero po lecie 2027 r., po złożeniu deklaracji podatkowej. Na finansowanie tego rozwiązania rząd przeznaczył 60 milionów euro.
Zainteresowanie na poziomie czterech procent
Według dziennika Het Laatste Nieuws na obecnym etapie z podwyższonego dodatku kilometrowego skorzysta bardzo niewielka liczba pracowników. Informacje uzyskane od sekretariatów społecznych pokazują, że zainteresowanie firm tym mechanizmem pozostaje ograniczone.
Sekretariat społeczny Attentia wskazuje, że jedynie 4 procent firm znajdujących się wśród jego klientów zwróciło się o wdrożenie podwyższonego dodatku kilometrowego. – Chodzi raczej o duże przedsiębiorstwa, a nie o małe i średnie firmy – doprecyzowała rzeczniczka Barbara Verougstraete.
Związkom zawodowym nie udało się przekonać pracodawców
Słabe zainteresowanie ze strony firm pokrywa się z oceną związków zawodowych. W poszczególnych branżach próbowały one negocjować z federacjami pracodawców wprowadzenie rozwiązania, które miało pomóc pracownikom w obliczu rosnących cen paliw.
- W zdecydowanej większości sektorów nie udało się zawrzeć układu zbiorowego regulującego tę kwestię – potwierdza Piet Van Den Bergh z działu analiz związku CSC. Jak dotąd zgodę wyraziła tylko jedna branża – sektor kamieniołomów, zatrudniający około 4 000 osób. – Mamy jednak nadzieję, że szczególnie w dużych firmach uda się jeszcze coś ustalić, choć będzie to trudne – przyznaje Piet Van Den Bergh.
Przepisy opublikowane zbyt późno
Jednym z problemów jest termin publikacji przepisów umożliwiających podwyższenie dodatków na dojazdy do pracy w maju, czerwcu i lipcu 2026 r. Ukazały się one dopiero 8 czerwca. – To bardzo świeża regulacja. Otrzymaliśmy informacje zaledwie kilka dni temu, więc może minąć jeszcze trochę czasu, zanim rozwiązanie faktycznie zacznie funkcjonować w firmach – mówi Valentin Broquet, doradca prawny w sekretariacie społecznym Group S. Dodaje, że pracodawcy muszą najpierw dowiedzieć się, że taka możliwość w ogóle istnieje.
Strona związkowa uważa, że opóźnienie między kwietniową decyzją rządu a czerwcową publikacją przepisów wyjaśnia część trudności w rozmowach z poszczególnymi branżami. – Organizacje pracodawców wciąż powtarzały nam, że nie jest to jeszcze ostateczne prawo – tłumaczy Piet Van Den Bergh z CSC. Jednocześnie wątpi, by gotowe już ramy prawne skłoniły pracodawców do zmiany stanowiska. – Będziemy próbować dalej, ale mam wrażenie, że na poziomie branż również będzie trudno, bo teraz musielibyśmy uzgadniać rozwiązania z mocą wsteczną – dodaje ekspert CSC.
Ostrożność po stronie pracodawców
W kwietniu, gdy rząd Arizona przeznaczył 80 milionów euro na działania osłonowe związane z rosnącymi cenami paliw, Federacja Przedsiębiorstw Belgii (FEB) określiła ten pakiet jako wyważony. Organizacja zachowała jednak ostrożność, czekając na szczegóły dotyczące wzmocnienia dodatku na dojazdy do pracy. – To może być pozytywne, pod warunkiem że rekompensata będzie pełna i nie zostanie przyznana z dwuletnim opóźnieniem. Na tym etapie pozostaje jednak niepewność wynikająca z braku konkretnych informacji – podkreślał wtedy dyrektor generalny FEB Pieter Timmermans.
Obecnie szef FEB przyznaje, że niewielkie powodzenie tego rozwiązania wśród firm “wcale go nie dziwi”. – Po stronie pracodawców widać pewne wahanie – potwierdza Pieter Timmermans. Główną przeszkodą ma być konieczność wypłacenia dodatków już teraz, mimo że korzyść podatkowa pojawi się dopiero po długim czasie. – Jak firmy mają stosować rozwiązanie tymczasowe z systemem rekompensaty za dwa lata, ale z natychmiastowym kosztem, w momencie gdy same mierzą się ze wzrostem cen energii? – pyta Pieter Timmermans. Mechanizm przygotowany przez koalicję Arizona “nie jest idealnym rozwiązaniem, mówiąc dyplomatycznie” – podsumowuje dyrektor generalny FEB.
Na całej sytuacji może ostatecznie zyskać rząd. Jeżeli obecna tendencja się utrzyma, część z 60 milionów euro przewidzianych na podatkowe zachęcanie firm do lepszego refundowania pracownikom dojazdów do pracy pozostanie niewykorzystana.