Vooruit oskarża Belfius o łamanie prawa przy zwrotach dla ofiar phishingu
Flamandzka partia Vooruit rozpoczęła debatę o tym, jak banki traktują klientów, którzy padli ofiarą phishingu. Ugrupowanie wskazuje przede wszystkim na publiczny bank Belfius, który – jego...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Flamandzka partia Vooruit rozpoczęła debatę o tym, jak banki traktują klientów, którzy padli ofiarą phishingu. Ugrupowanie wskazuje przede wszystkim na publiczny bank Belfius, który – jego zdaniem – nie przestrzega obowiązujących przepisów i nie zwraca części poszkodowanych pieniędzy w wymaganym terminie. Bank twierdzi, że działa zgodnie z interpretacją prawa przyjętą przez sektor finansowy, a minister odpowiedzialny za ochronę konsumentów zapowiada zaostrzenie przepisów.
Spis treści
Prawo nakazuje natychmiastowy zwrot
Vooruit zarzuca Belfiusowi, że bank „wprost łamie prawo” i „zapisuje to nawet czarno na białym w swoich ogólnych warunkach umów” – informuje Het Nieuwsblad.
Zgodnie z przepisami banki mają obowiązek zwrócić środki ofiarom nieautoryzowanych płatności najpóźniej następnego dnia po dniu, w którym pieniądze zostały wyprowadzone z konta. Zwrot powinien nastąpić bez wcześniejszego sporu z klientem. Jeżeli bank później ustali, że po stronie klienta doszło do rażącego zaniedbania, może domagać się oddania wypłaconej kwoty.
Deputowany Vooruit Jeroen Soete twierdzi, że w Belfiusie procedura wygląda inaczej niż w większości pozostałych dużych banków. Polityk powołuje się na punkt 51.2 ogólnych warunków banku, w którym mowa o wcześniejszej weryfikacji „pod kątem ewentualnego oszustwa po stronie płatnika”.
Zdaniem deputowanego taki zapis jest całkowicie niezgodny z prawem. Jak podkreśla, od miesięcy podejmowane są próby zmuszenia banków do przestrzegania przepisów dotyczących phishingu, które wymagają natychmiastowego zwrotu środków. Tymczasem – jak zaznacza – publiczny bank Belfius, należący w 100 procentach do państwa, otwarcie lekceważy belgijskie prawo i wymiar sprawiedliwości. Soete zamierza interpelować w tej sprawie ministra finansów Jana Jambona (N-VA) w Izbie Reprezentantów.
Belfius: działamy zgodnie z prawem
Zapytany o sprawę Belfius odpowiada, że rozumie wątpliwości związane ze swoimi ogólnymi warunkami, ale podkreśla, iż zapisy te „mieszczą się w obowiązujących ramach prawnych, zgodnie z ich obecną interpretacją przyjętą przez cały sektor bankowy i większość orzecznictwa”. Bank przyznaje jednocześnie, że orzecznictwo w tej dziedzinie się zmienia, mimo braku jakichkolwiek zmian ustawowych.
Belfius dodaje, że w świetle ostatnich wydarzeń cały sektor finansowy analizuje plan działania, który ma lepiej odpowiedzieć na oczekiwania konsumentów oraz potrzebę ochrony klientów w internecie – zarówno w obecnych, jak i przyszłych ramach prawnych. Publiczny bank deklaruje też poparcie dla szerszej debaty społecznej na ten temat, między innymi w ramach inicjatywy G1000, skupiającej obywateli, ekspertów i inne zainteresowane strony, „w celu wzmocnienia ochrony konsumentów i zaufania do systemu finansowego”.
Minister zapowiada wzmocnienie przepisów
Minister odpowiedzialny za ochronę konsumentów Rob Beenders (Vooruit) przypomina, że banki mają obowiązek chronić klientów przed phishingiem. Zapewnia też, że pracuje nad ramami prawnymi, które mają zagwarantować silniejszą ochronę poszkodowanych.
Jak zaznacza minister, jeszcze w ubiegłym tygodniu jeden z wyroków pokazał, że banki nadal uznają, iż ofiara phishingu sama ponosi winę za to, co ją spotkało. Według Beendersa każda ofiara zasługuje na dokładne dochodzenie, ale powinno ono nastąpić dopiero po zwrocie pieniędzy. Jego zdaniem banki obecnie tego nie robią.