Uczniowie wyśmiewani na TikToku – dyrektor szkoły w Gandawie apeluje do Europy o jasne zasady dla mediów społecznościowych
Krzywdzące treści publikowane w mediach społecznościowych powinny być usuwane znacznie szybciej – uważa Dominique Verbruggen, dyrektor szkoły Sint-Bavohumaniora w Gandawie. Jego zdaniem Europa...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Krzywdzące treści publikowane w mediach społecznościowych powinny być usuwane znacznie szybciej – uważa Dominique Verbruggen, dyrektor szkoły Sint-Bavohumaniora w Gandawie. Jego zdaniem Europa powinna narzucić platformom społecznościowym przejrzyste zasady działania. Kilkoro uczniów tej placówki zostało niedawno ośmieszonych na TikToku. Po stanowczym mailu dyrektora wysłanym do uczniów i ich rodziców wpisy zniknęły z platformy.
Spis treści
Wpisy publikowane bez zgody uczniów
Dyrektor podkreśla, że nie chce nadmiernie wyolbrzymiać tej sytuacji, ale zaznacza, że media społecznościowe są dziś jednym z codziennych wyzwań, z którymi mierzą się szkoły. „Zgłosiło się do nas kilkoro uczniów, którzy powiedzieli, że źle czują się z tym, jak zostali potraktowani na TikToku” – relacjonuje Verbruggen.
Na jednym z kont na TikToku między innymi łączono niektórych uczniów w pary bez ich zgody. Osoba prowadząca konto bez pozwolenia wykorzystała także nazwę i logo szkoły. „Taki wpis może komuś wydawać się zabawny, ale potrafi bardzo mocno zranić” – podkreśla dyrektor.
Mail do rodziców i zapowiedź zawiadomienia policji
W przeszłości w szkole pojawiały się już konta plotkarskie, a nieodpowiednie zachowania w internecie zdarzają się dość często, zwłaszcza na Snapchacie i TikToku. „Aby to przerwać, tym razem wysłaliśmy do wszystkich uczniów i rodziców maila dotyczącego tej sytuacji” – wyjaśnia Verbruggen.
Jak zaznacza dyrektor, w rozwiązywanie podobnych problemów trzeba włączać także rodziców. „Potrzebny jest otwarty dialog. Szkoła nie powinna działać sama – rodzice mają bardzo ważną rolę w radzeniu sobie z tym zjawiskiem”. Placówka skorzystała również ze wsparcia eksperta medialnego, który wcześniej prowadził w szkole zajęcia dotyczące zachowań w sieci.
Po wiadomości wysłanej przez dyrektora, w której pojawiła się również zapowiedź możliwego zawiadomienia policji, krzywdzące wpisy oraz samo konto szybko zniknęły. Wszystko wskazuje więc na to, że osoba prowadząca profil należy do szkolnej społeczności. „Nie chcemy organizować polowania na czarownice. Nastolatki popełniają błędy i nie zawsze rozumieją ich konsekwencje. Chcemy jednak uczyć naszych uczniów rozsądnego korzystania z mediów” – mówi dyrektor.
Europa musi zająć się tym problemem
Verbruggen zwraca także uwagę na ograniczone możliwości reagowania na krzywdzące treści publikowane w internecie. „Bardzo trudno jest złożyć skargę na TikToku czy na innych platformach społecznościowych albo doprowadzić do usunięcia wpisów” – ocenia. Jego zdaniem odpowiedzialność za zmianę zasad powinna teraz wziąć na siebie Europa.
„Kiedy jedziesz rowerem po drodze, dokładnie wiesz, gdzie możesz się poruszać, czy masz pierwszeństwo i z jaką prędkością wolno ci jechać. Europa powinna narzucić firmom społecznościowym równie jasne reguły” – przekonuje dyrektor.
Według Verbruggena platformy społecznościowe zbyt często zasłaniają się argumentem, że są wyłącznie miejscem publikowania treści. „Nie czują się odpowiedzialne za wpisy, które są tam udostępniane” – zauważa.
Dyrektor zapewnia, że szkoła traktuje ten problem poważnie również w wymiarze profilaktycznym, między innymi poprzez dni projektowe poświęcone edukacji medialnej. „Musimy stale nad tym pracować. Podstawą jest wzajemny szacunek. Warto też zastanowić się, co publikujemy w sieci, bo to tam zostaje” – apeluje Verbruggen.