Koniec korzystnego systemu podatkowego dla dostawców Deliveroo i Uber Eats
Dostawcy pracujący między innymi dla Deliveroo i Uber Eats nie będą już mogli rozliczać tej działalności w ramach korzystnego reżimu podatkowego. Luka, która nadal pozwalała im korzystać z...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Dostawcy pracujący między innymi dla Deliveroo i Uber Eats nie będą już mogli rozliczać tej działalności w ramach korzystnego reżimu podatkowego. Luka, która nadal pozwalała im korzystać z preferencyjnych zasad, ma wkrótce zniknąć. Do tej pory platformy opierały się na systemie ekonomii współdzielenia, dającym kurierom szczególny status podatkowy. Ten mechanizm dobiega jednak końca. Oznacza to, że dochody dostawców będą odtąd traktowane jak zwykłe dochody zawodowe – niezależnie od tego, czy dana osoba będzie pracować jako pracownik najemny, czy jako samozatrudniony.
Spis treści
Znikająca korzyść podatkowa
„Decyzja interpretacyjna, czyli ruling, a więc oficjalna wykładnia stosowania przepisów podatkowych do konkretnej sytuacji, pozwalała dostawcom posiłków otrzymywać wynagrodzenie w ramach systemu ekonomii współdzielenia” – wyjaśnia Pieter Debbaut, ekspert podatkowy w Liantis. „Użytkownik, czyli osoba zamawiająca posiłek, płaci platformie, na przykład Deliveroo. Platforma następnie wypłaca wynagrodzenie dostawcom. Dzięki reżimowi ekonomii współdzielenia mogli oni wykonywać dodatkową działalność na korzystnych warunkach podatkowych”.
W praktyce dostawcy korzystali ze statusu peer-to-peer (P2P), przeznaczonego głównie dla osób świadczących usługi innym osobom prywatnym za pośrednictwem platform cyfrowych. System ten wykorzystywany jest przede wszystkim przez osoby dorabiające przy drobnych pracach, opiece nad dziećmi czy korepetycjach. Można z niego korzystać wyłącznie za pośrednictwem akredytowanej platformy.
Od kwoty brutto najpierw odliczano połowę jako koszty ryczałtowe. Dopiero pozostała część była opodatkowana preferencyjną stawką 20 procent, co w praktyce oznaczało efektywne obciążenie podatkowe na poziomie 10 procent. Przy dodatkowym dochodzie w wysokości 1 000 euro 500 euro uznawano więc za koszty ryczałtowe, a pozostałe 500 euro opodatkowywano stawką 20 procent. Podatek wynosił wówczas 100 euro, czyli 10 procent całego zarobku.
„Dochody z ekonomii współdzielenia nie podlegają składkom na ubezpieczenie społeczne” – dodaje ekspert. Osoby korzystające z tego systemu muszą jednak przestrzegać rocznego limitu wynoszącego 7 890 euro.
System podatny na nadużycia
Rozwiązanie to bywało wykorzystywane do oszustw. Wielu dostawców używało fałszywych kont, aby dalej pracować i unikać podatku. Śledztwo dziennika De Tijd, opublikowane w 2024 r., ujawniło skalę tego zjawiska. Kurierzy przekraczający dozwolony limit, żonglując kilkoma kontami, mogli nadal korzystać z preferencyjnego reżimu podatkowego i nie płacić składek społecznych.
W Belgii 85 procent dostawców posiłków korzysta z systemu ekonomii współdzielenia. Ta możliwość wkrótce jednak zniknie. Decyzje interpretacyjne, które pozwalały kurierom rowerowym działać w tych ramach, wygasają – ogłosił w poniedziałek minister finansów Jan Jambon (N-VA), odpowiadając na pytanie posłanki Anji Vanrobaeys (Vooruit).
System już wcześniej budził wątpliwości prawne. W 2021 r. sąd pracy w Brukseli uznał, że ten reżim może nie mieć zastosowania do kurierów rowerowych. Trybunał pracy potwierdził tę analizę i orzekł, że kurierzy powinni być traktowani jako pracownicy najemni. Dzięki decyzjom interpretacyjnym przyznanym przez SPF/FOD Finances system mógł jednak funkcjonować aż do tej pory.
Pracownik najemny czy samozatrudniony
Teraz zasady się zmienią. „W przyszłości dostawcy będą musieli wykonywać tę działalność albo jako pracownicy najemni, albo jako samozatrudnieni” – tłumaczy Debbaut. „Oba statusy mają swoje zalety i wady. W obu przypadkach dochody będą odtąd objęte składkami społecznymi oraz zwykłymi progresywnymi stawkami podatku dochodowego od osób fizycznych. Wcześniej dostawcy nie płacili składek i korzystali z odrębnej stawki podatkowej, która w praktyce wynosiła 10 procent”.
Zdaniem eksperta podatkowego dla dostawców najbardziej odpowiedni będzie status samozatrudnionego. „Będą jednak musieli sami opłacać składki społeczne, wykupić ubezpieczenie odpowiedzialności zawodowej, prowadzić księgowość, przechowywać dokumenty potwierdzające koszty i zajmować się innymi formalnościami. Wcześniej wszystkim tym zajmowała się platforma, teraz obowiązki te spadną na samego dostawcę. Pod względem administracyjnym oznacza to znacznie większe obciążenie”.
Trzeba również pamiętać, że samozatrudniony wykonujący działalność jako główne zajęcie dla jednego zleceniodawcy musi uważać, aby nie znaleźć się w sytuacji fikcyjnego samozatrudnienia.