Zamieszki podczas protestu uczniów na Anderlechcie – uczennica w szpitalu i liczne zatrzymania
W piątek rano podczas mobilizacji uczniów na kampusie CERIA przy boulevard Émile Gryzon na Anderlechcie doszło do gwałtownych starć. W wyniku zajść jedna uczennica trafiła do szpitala, a policja...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be W piątek rano podczas mobilizacji uczniów na kampusie CERIA przy boulevard Émile Gryzon na Anderlechcie doszło do gwałtownych starć. W wyniku zajść jedna uczennica trafiła do szpitala, a policja zatrzymała trzech uczniów. Niemal w tym samym czasie kolejne konfrontacje młodzieży z funkcjonariuszami wybuchły w rejonie Dworca Centralnego. Według informacji BruxellesToday zatrzymano tam około 40 osób.
Spis treści
Spokojny początek i eskalacja na kampusie CERIA
Z relacji świadków wynika, że poranna akcja rozpoczęła się spokojnie. O godz. 8 uczniowie blokowali szkoły bez agresji i bez zakłóceń porządku. Około godz. 10 grupa uczniów i nauczycieli zgromadziła się na kampusie CERIA, skąd miała ruszyć w stronę Parlamentu Federacji Walonia-Bruksela. Do brutalnych scen doszło jednak jeszcze przed wymarszem pochodu.
Policja była już obecna na miejscu i rozstawiła się w strategicznych punktach zgromadzenia, m.in. u zbiegu avenue Émile Gryzon i rue des Grives. Kolejny pojazd policyjny ustawiono na skrzyżowaniu avenue Marc-Henri Van Laer i rue des Fraises.
Według relacji obecnych do eskalacji doszło między godz. 10.30 a 11, kiedy w tłumie odpalono petardy oraz kilka świec dymnych. Funkcjonariusze weszli wtedy między zgromadzonych, obezwładniając część uczniów, przewracając ich na ziemię i zakuwając w kajdanki. W reakcji na interwencję nauczyciele utworzyli żywy łańcuch, aby oddzielić siły porządkowe od młodzieży.
Świadkowie twierdzą, że policjanci mieli na sobie kaski przeciwzamieszkowe, a na miejscu pojawiły się psy bez kagańców, co wywołało strach u wielu uczestników protestu. Zatrzymano trzech uczniów. Zdaniem osób obecnych na kampusie jedno z zatrzymań miało szczególnie brutalny przebieg. Jeden z nauczycieli relacjonował, że uczennica stojąca obok osoby wyprowadzanej przez policję została przyciśnięta do metalowej płyty i miała problemy z oddychaniem. Według jego słów była w szoku. W zamieszaniu jedna z uczennic upadła i potrzebowała pomocy medycznej – na miejsce wezwano karetkę.
Przerwany marsz w stronę parlamentu
Wydarzenia na kampusie wpłynęły na dalszy przebieg protestu. Część uczestników zrezygnowała z dalszego udziału, inni zdecydowali się kontynuować marsz w stronę parlamentu w geście solidarności z zatrzymanymi uczniami. Nauczyciele relacjonowali, że po zatrzymaniach atmosfera była napięta i niejednoznaczna. Część kadry pedagogicznej podkreślała, że wcześniej ostrzegała młodzież przed ryzykiem eskalacji, ale nie była w stanie zapobiec zajściom. Jeden z nauczycieli zapowiedział złożenie zawiadomienia dotyczącego przebiegu policyjnej interwencji.
Starcia przy Dworcu Centralnym
Do kolejnych zamieszek doszło w piątek około południa przed Dworcem Centralnym. W okolicy zebrało się kilka grup młodych ludzi, a w powietrze odpalano fajerwerki. Według dostępnych informacji siły porządkowe zatrzymały około 40 osób. Na miejscu rozmieszczono znaczne siły policji oraz liczne radiowozy, a przed wejściem do dworca pozycje zajęli także wojskowi.