Brak egzaminów w prowincji Liège – protest nauczycieli we francuskojęzycznym szkolnictwie się zaostrza
W prowincji Liège w tym roku szkolnym część uczniów szkół średnich nie przystąpi już do egzaminów. To rezultat protestu nauczycieli we francuskojęzycznym systemie oświaty przeciwko głębokim reformom...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be W prowincji Liège w tym roku szkolnym część uczniów szkół średnich nie przystąpi już do egzaminów. To rezultat protestu nauczycieli we francuskojęzycznym systemie oświaty przeciwko głębokim reformom minister edukacji Valérie Glatigny (MR) z rządu Wspólnoty Francuskiej. Jak mówi Jorre De Witte z socjalistycznego związku zawodowego, jeżeli rząd chce, aby egzaminy odbyły się normalnie, wystarczy odłożyć reformy w czasie.
Spis treści
Oszczędności kosztem edukacji
Aby ograniczyć utrzymujący się deficyt budżetowy, rząd Wspólnoty Francuskiej, tworzony przez MR i Les Engagés, zapowiedział jesienią serię działań oszczędnościowych. Najmocniej dotknęły one edukację, czyli jeden z najważniejszych obszarów kompetencji tej instytucji.
Minionej nocy komisja budżetowa parlamentu Wspólnoty Francuskiej przyjęła dekret programowy obejmujący różne środki oszczędnościowe. Dokument nie może jednak jeszcze trafić na posiedzenie plenarne w celu ostatecznego zatwierdzenia. Partie opozycyjne Ecolo i PTB odmówiły bowiem udzielenia wotum zaufania sprawozdawcy, dlatego komisja musi zostać zwołana ponownie, aby formalnie zatwierdzić sprawozdanie. Oficjalnie dekret programowy nie został więc jeszcze ostatecznie przyjęty.
„Obciążenie pracą wyższe o 10 procent”
Co znalazło się w projekcie? Surowsze zasady dotyczące zwolnień chorobowych i nominacji na stałe etaty, wyższe czesne w szkolnictwie wyższym, a także zwiększenie liczby godzin lekcyjnych w szkołach średnich drugiego stopnia o 10 procent, bez rekompensaty płacowej. Wszystkie te działania mają wejść w życie od najbliższego roku szkolnego.
Jorre De Witte, sekretarz związkowy socjalistycznego związku nauczycielskiego CGSP Enseignement i były nauczyciel matematyki, ostrzega, że szkoła w obecnym kształcie jest stopniowo wygaszana, a system powoli zmierza w stronę modelu amerykańskiego. Jego zdaniem wraz z ograniczaniem edukacji publicznej coraz większą przestrzeń będzie zdobywać szkolnictwo prywatne.
De Witte wskazuje, że rząd najpierw uderzył w szkolnictwo techniczne i zawodowe, likwidując tam część kierunków, a kolejny dekret zwiększył koszty posyłania dzieci do szkół podstawowych ponoszone przez rodziców. Teraz na stole leży dekret, który podnosi obciążenie pracą w szkolnictwie średnim o 10 procent. Jak podkreśla związkowiec, ten ostatni dokument nie został jeszcze przegłosowany, więc nic nie jest przesądzone – związek liczy na to, że rząd się z niego wycofa.
Protest pod drzwiami minister
Od tygodni we francuskojęzycznym środowisku oświatowym trwa silny sprzeciw wobec tych działań. Brukselscy nauczyciele związani z centralą CSC Enseignement postawili tego dnia walizkę podróżną pod drzwiami minister edukacji Wspólnoty Francuskiej Valérie Glatigny (MR) na Auderghem. Towarzyszył jej napis: „Valérie, weź urlop i przede wszystkim nigdy nie wracaj!”. Glatigny otrzymała także fikcyjną kartę pokładową z miejscem docelowym „Daleko, bardzo daleko” oraz godziną odlotu „Natychmiast”.
Egzaminy odwołane dla części uczniów
W prowincji Liège w tym roku szkolnym dla części uczniów szkół średnich egzaminy końcowe nie są nawet planowane. Dotyczy to uczniów szkół prowincjonalnych, gminnych oraz niektórych placówek katolickich. Katolicka federacja szkół zdecydowała bowiem, że każda szkoła może sama postanowić, czy przyłączy się do protestu.
Jak wyjaśnia De Witte, odwołane zostają wszystkie egzaminy wewnętrzne. Egzaminy zewnętrzne, organizowane przez Wspólnotę Francuską w celu sprawdzenia poziomu wszystkich uczniów, na razie są utrzymane. Zdaniem związkowca również one mogłyby jednak zostać odwołane, jeśli presja na nauczycieli będzie dalej rosła.
Zapytany, czy moment ogłoszenia tej decyzji nie jest wyjątkowo niefortunny, De Witte przyznaje, że tak. Zaznacza jednak, że związek nigdy nie prosił rządu o przepychanie dekretów i reform w błyskawicznym tempie. Jeżeli rząd w kwietniu decyduje o wprowadzeniu nowych regulacji od września, szkoły nie są na to przygotowane. Jak dodaje, to rząd sam zdecydował, aby właśnie teraz położyć ten dekret na stole. Gdyby chciał, by egzaminy odbyły się normalnie, wystarczyłoby odłożyć decyzję albo całkowicie zmniejszyć presję na nauczycieli. Wówczas we francuskojęzycznym szkolnictwie pozostałby jeszcze cały miesiąc – do 3 lipca – na nadrobienie utraconych lekcji.
„Egzaminy nie są kwestią życia i śmierci”
De Witte przekonuje jednocześnie, że rezygnacja z egzaminów nie jest tak daleko idącym krokiem, jak mogłoby się wydawać. Jak twierdzi, pandemia COVID-19 pokazała, że w wyjątkowych okolicznościach organizowanie egzaminów nie zawsze ma kluczowe znaczenie. Nauczycieli poproszono wówczas o życzliwe podejście do uczniów i ostatecznie sytuację udało się opanować. Prowadzono rozmowy z rodzicami uczniów mających trudności i w większości przypadków znajdowano wspólne rozwiązania – od prac domowych lub wakacyjnych po zmianę kierunku czy powtarzanie roku.
Związkowiec zwraca uwagę, że egzaminy w Walonii mają mniejsze znaczenie niż we Flandrii. Uczniowie są oceniani przez trzy okresy, dlatego pod koniec roku nauczyciele mają już dobry obraz tego, co uczniowie potrafią, a z czym nadal mają trudności. Tam, gdzie tak nie jest – na przykład w kształceniu dorosłych czy w szkolnictwie wyższym – egzaminy odbywają się normalnie, ponieważ są istotne dla przejścia do kolejnego roku.
Jak podsumowuje De Witte, w szkołach objętych protestem brak egzaminów nie będzie miał dla uczniów kluczowego znaczenia. W Liège odbyły się już zresztą dwie demonstracje samych uczniów, którzy chcieli wesprzeć nauczycieli w sprzeciwie wobec planowanych działań.