Vlaams Belang oskarża minister migracji o wprowadzenie parlamentu w błąd w sprawie wypłat dla osób ubiegających się o azyl
Posłanka Vlaams Belang Francesca Van Belleghem zarzuca minister ds. migracji Anneleen Van Bossuyt (N-VA), że wiedziała o planowanej wypłacie okresowych kar pieniężnych (dwangsommen) na rzecz osób...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Posłanka Vlaams Belang Francesca Van Belleghem zarzuca minister ds. migracji Anneleen Van Bossuyt (N-VA), że wiedziała o planowanej wypłacie okresowych kar pieniężnych (dwangsommen) na rzecz osób ubiegających się o azyl, mimo że tego samego dnia w Izbie Reprezentantów miała twierdzić, iż takie wypłaty nie są realizowane. Parlamentarzystka zapowiada powrót do sprawy podczas obrad w przyszłym tygodniu i domaga się od minister szczegółowych wyjaśnień. Van Bossuyt odrzuca jednak wszystkie zarzuty, podkreślając, że jej resort nie przekazał żadnych środków.
Spór dotyczy wydarzeń z końca kwietnia. Wówczas belgijskie państwo po raz pierwszy faktycznie wypłaciło okresową karę pieniężną osobom ubiegającym się o azyl – 39 000 euro dla czterech osób, którym nie zapewniono miejsca w ośrodku recepcyjnym. Środki zostały wyegzekwowane na podstawie decyzji brukselskiego sądu apelacyjnego, a wypłaty dokonał Regie der Gebouwen (Federalny Zarząd Budynków), podlegający minister Vanessie Matz (Les Engagés).
Korespondencja, która wywołała kontrowersje
Zdaniem Van Belleghem początkowo utrzymywano, że minister Van Bossuyt nie miała żadnego związku z całą sprawą. Posłanka twierdzi jednak, że gabinet minister był na bieżąco informowany o przebiegu wydarzeń. Powołuje się przy tym na wiadomości, które uzyskała dzięki przepisom o dostępie do informacji publicznej.
Według przedstawionych przez nią informacji 22 kwietnia o godzinie 6:22 pracownik gabinetu minister Matz miał wysłać wiadomość, w której stwierdził, że wykonanie wyroku sądu jest „nieuniknione”. Gabinet Van Bossuyt miał następnie potwierdzić odbiór wiadomości i poprosić o dalsze informacje o godzinie 9:16. Jak podkreśla Van Belleghem, jeszcze tego samego dnia około godziny 16 minister Van Bossuyt zapewniała w Izbie Reprezentantów, że żadne kary nie są wypłacane i że nigdy nie dopuści do takiej sytuacji.
W opinii posłanki minister wiedziała już wtedy, że za pośrednictwem gabinetu minister Matz przygotowywana jest wypłata środków, jednak nie poinformowała o tym parlamentu. Van Belleghem uważa, że nie była to zwykła pomyłka, lecz świadome zatajenie istotnych informacji przed deputowanymi.
Minister odrzuca oskarżenia
Anneleen Van Bossuyt broni się, wskazując na techniczny aspekt sprawy. Jak argumentuje, jej ministerstwo nie dokonało żadnej wypłaty, dlatego odpowiedzi udzielone przez nią w parlamencie były zgodne ze stanem faktycznym.
Tłumaczenie to nie przekonuje jednak Van Belleghem. Posłanka uważa, że członek rządu, który wie o realizowanej przez innego ministra płatności pozostającej w sprzeczności z deklarowaną linią rządu, powinien poinformować o tym parlament. Podkreśla również, że pytała o kwoty faktycznie zajęte i rzeczywiście wypłacone we wszystkich zaangażowanych instytucjach, w tym w gabinecie minister, gabinecie premiera, Fedasil oraz innych służbach publicznych. Jej zdaniem odpowiedź minister nie odzwierciedlała pełnego obrazu sytuacji.
Vlaams Belang zapowiada ponowne poruszenie sprawy podczas przyszłotygodniowych obrad parlamentarnych. Partia oczekuje od Anneleen Van Bossuyt wyjaśnień dotyczących tego, dlaczego – zdaniem opozycji – nie przekazała parlamentarzystom wszystkich istotnych informacji.