Protesty w szkolnictwie Wspólnoty Francuskojęzycznej nie słabną – dyrektorzy i związki zapowiadają zaostrzenie protestów
Odłożenie głosowania nad dekretem programowym przewidującym szeroko zakrojone oszczędności w oświacie nie uspokoiło sytuacji w szkolnictwie Wspólnoty Francuskojęzycznej. Na kilka tygodni przed...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Odłożenie głosowania nad dekretem programowym przewidującym szeroko zakrojone oszczędności w oświacie nie uspokoiło sytuacji w szkolnictwie Wspólnoty Francuskojęzycznej. Na kilka tygodni przed egzaminami dyrektorzy szkół oraz związki zawodowe ostrzegają, że protest może w najbliższym czasie jeszcze bardziej się zaostrzyć. Choć głównym centrum mobilizacji pozostaje prowincja Liège, działania obejmują stopniowo kolejne regiony kraju.
Spis treści
Bezprecedensowy protest dyrekcji szkół
We wtorek rano przed siedzibą partii Les Engagés w Brukseli zebrało się ponad 300 dyrektorów szkół. Anthony Spiegeler, dyrektor szkoły Nespa w Genappe, określił tę mobilizację jako bezprecedensową. Przedstawiciele placówek zarówno z sieci oficjalnej, jak i wolnej wyrazili sprzeciw wobec reform edukacyjnych przygotowywanych przez rząd Wspólnoty Francuskojęzycznej (Fédération Wallonie-Bruxelles, FWB).
Spiegeler, reprezentujący również dyrekcje szkół wolnych niewyznaniowych, podkreślił, że problem nie ogranicza się wyłącznie do dwóch dodatkowych godzin pracy przy tablicy. Według niego niepokój budzi również brak rzeczywistych negocjacji oraz sposób traktowania sektora przez minister edukacji. Zwrócił uwagę, że rząd równocześnie wprowadza oszczędności i forsuje kosztowne reformy, takie jak podniesienie progu zdawalności egzaminu CEB, co może doprowadzić do wzrostu liczby uczniów powtarzających klasę.
Po zakończeniu protestu pięcioro przedstawicieli dyrekcji spotkało się z przewodniczącym Les Engagés, Yvanem Verougstraete. Choć uczestnicy rozmów przyznali, że doszło do rzeczywistej wymiany zdań, nie ukrywają pesymizmu. Alain Koeune, przewodniczący federacji dyrekcji katolickiego szkolnictwa średniego Feadi, ocenił, że przyjęcie dekretu wydaje się praktycznie przesądzone. Jego zdaniem reformy szczególnie uderzą w młodych nauczycieli oraz uczniów znajdujących się w trudniejszej sytuacji, a szkoły będą zmuszone do redukcji etatów.
Obawy przed chaosem organizacyjnym
Wśród dyrekcji narasta frustracja związana z niepewnością dotyczącą organizacji nowego roku szkolnego. Anthony Spiegeler poinformował, że w jego placówce sześć osób straci część godzin dydaktycznych w związku z przejściem na system 22 okresów lekcyjnych przy tablicy. Jak zaznaczył, zdecydował się uprzedzić zainteresowanych nauczycieli odpowiednio wcześnie, aby mogli rozpocząć poszukiwanie nowego zatrudnienia.
Według niego początek kolejnego roku szkolnego może przypominać ogromne mercato, podczas którego wielu nauczycieli będzie zmuszonych szukać pracy w innych szkołach.
Niektóre dyrekcje wstrzymują się obecnie z organizacją przydziału zajęć do czasu ostatecznego głosowania nad dekretem programowym, licząc na ewentualne zmiany w projekcie. Spiegeler ostrzegł jednak, że jeśli dokument zostanie przyjęty bez poprawek, rozczarowanie w środowisku może być bardzo silne i doprowadzić do dalszej eskalacji protestów.
Mobilizacja obejmuje kolejne prowincje
Choć prowincja Liège nadal pozostaje głównym ośrodkiem protestów, mobilizacja stopniowo rozszerza się na kolejne części kraju. Odroczenie głosowania nad dekretem nie osłabiło napięcia.
Roland Lahaye, sekretarz generalny CSC-Enseignement, zapewnił, że mobilizacja nie słabnie, a działania dyrekcji pokazują skalę niezadowolenia w całym sektorze edukacji. W najbliższych dniach w wielu szkołach mają odbywać się kolejne zebrania związkowe, podczas których zapadną decyzje dotyczące dalszych protestów po pierwotnie planowanym terminie głosowania, wyznaczonym na środę 27 maja.
Sébastien Schetgen, dyrektor zarządzający federacji oficjalnych szkół średnich gmin i prowincji CPEONS, podkreślił jednak, że sytuacja różni się w zależności od placówki. Według niego duże znaczenie mają lokalne warunki i atmosfera panująca w zespołach nauczycielskich. Dodał również, że dyrekcje szkół oficjalnych mają ograniczoną możliwość publicznego wypowiadania się z uwagi na obowiązek powściągliwości, choć wielu dyrektorów sygnalizuje problemy z organizacją pracy.
Niepewny harmonogram prac nad dekretem
Przesunięcie głosowania nad dekretem programowym nastąpiło po zgłoszeniu przez opozycję PS-PTB-Ecolo nowej poprawki wymagającej opinii Rady Stanu. Przewodniczący parlamentu FWB Benoît Dispa z Les Engagés skierował sprawę do Rady Stanu w trybie pilnym. Opinia ma zostać wydana najpóźniej do 2 czerwca.
Do tego czasu konferencja przewodniczących będzie musiała ustalić termin posiedzenia komisji budżetowej, która zajmie się analizą opinii. Dopiero później możliwe będzie dalsze procedowanie dekretu i głosowanie plenarne.
Corinne Marlière, dyrektor gabinetu Benoîta Dispy, wyjaśniła, że co do zasady podczas posiedzenia komisji nie powinny pojawić się nowe poprawki. Dodała jednak, że podczas sesji plenarnej nadal będzie można zgłaszać poprawki do wszystkich artykułów projektu, choć możliwość ponownego zwrócenia się do Rady Stanu będzie ograniczona wyłącznie do kwestii wcześniej nierozpatrywanych.
Yvan Verougstraete zapewnił natomiast, że rozumie obawy środowiska edukacyjnego. Jego zdaniem konieczne jest szybkie wznowienie dialogu, szczególnie w obliczu zbliżających się egzaminów. Zapowiedział również organizację kolejnych spotkań z dyrekcjami szkół, aby towarzyszyć wdrażanym reformom. Jednocześnie zaznaczył, że planowane oszczędności są – według niego – konieczne ze względu na trudną sytuację budżetową Wspólnoty Francuskojęzycznej.
Związki ostrzegają przed dalszą eskalacją
Przedstawiciele środowiska szkolnego podkreślają, że nie chcą, aby uczniowie stali się zakładnikami konfliktu. Wraz ze zbliżaniem się głosowania rośnie jednak napięcie w sektorze.
Część przedstawicieli związków zawodowych ostrzega, że bez wyraźnego gestu ze strony władz zakłócenia mogą jeszcze bardziej nasilić się w czerwcu. Roland Lahaye ocenił, że jedynie rząd posiada narzędzia pozwalające zakończyć obecny kryzys. Według niego brak działań ze strony władz może doprowadzić do utrzymania mobilizacji aż do końca roku szkolnego.