Holenderski lekarz medycyny estetycznej wykreślony z rejestru po nieudanym liftingu twarzy. Wcześniej pracował także w Belgii
Holenderski lekarz medycyny estetycznej znany jako „Dr Don” został wykreślony z niderlandzkiego rejestru pracowników ochrony zdrowia po przeprowadzeniu liftingu twarzy, który doprowadził do trwałych...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Holenderski lekarz medycyny estetycznej znany jako „Dr Don” został wykreślony z niderlandzkiego rejestru pracowników ochrony zdrowia po przeprowadzeniu liftingu twarzy, który doprowadził do trwałych uszkodzeń u pacjentki. Jak informują holenderskie media, praktyk – który wcześniej zakończył działalność w Hengelo – miał jeszcze do niedawna wykonywać zabiegi również w Belgii. Decyzja oznacza natychmiastową utratę prawa wykonywania zawodu w Holandii.
Spis treści
Poważne uchybienia według sądu dyscyplinarnego
Regionalny Sąd Dyscyplinarny w Zwolle wskazał na liczne nieprawidłowości związane z opieką nad pacjentką. Kobieta miała nie zostać odpowiednio poinformowana o ryzyku związanym z zabiegiem, w tym o możliwości porażenia nerwu twarzowego. W orzeczeniu podkreślono, że takie powikłanie występuje w około 2,6 procent przypadków.
Sąd zaznaczył, że w przypadku zabiegów chirurgii estetycznej niewynikających z konieczności medycznej lekarz ma szczególnie rygorystyczny obowiązek informacyjny. Oznacza to konieczność jasnego i pełnego przedstawienia potencjalnych zagrożeń jeszcze przed operacją.
Zastrzeżenia do opieki po zabiegu
Wątpliwości sądu dotyczyły także opieki pooperacyjnej. Choć pielęgniarka szybko poinformowała lekarza o komplikacjach, praktyk nie zbadał ponownie pacjentki osobiście. Kobieta doznała trwałych następstw, w tym porażenia części twarzy.
Sąd wskazał również na poważne braki w dokumentacji medycznej. Nie odnotowano w niej wszystkich istotnych ustaleń, dokumentacja została przekazana pacjentce z opóźnieniem, a konsultacja przeprowadzona trzy tygodnie po operacji z powodu obrzęku została – według orzeczenia – niewystarczająco udokumentowana. Dodatkowo wstępna diagnoza postawiona przez lekarza okazała się błędna.
Zdaniem sądu także sala operacyjna wykorzystywana do zabiegu nie spełniała wymogów przewidzianych dla tak długiej operacji jak lifting twarzy.
Lekarz przyznał, że powinien był ponownie zbadać pacjentkę dzień po zabiegu oraz że przekazanie dokumentacji trwało zbyt długo. Pozostałe zarzuty odrzucił.
Kolejne postępowanie dyscyplinarne
Nie była to pierwsza sprawa dyscyplinarna dotycząca tego praktyka. W przeszłości był już karany między innymi za uchybienia związane z opieką nad pacjentami, przekazywaniem informacji oraz prowadzeniem dokumentacji medycznej. W 2023 r. nałożono na niego zawieszenie w zawieszeniu.
W najnowszym orzeczeniu sąd uznał, że lekarz nie wykazuje wystarczającej zdolności do wyciągania wniosków z wcześniejszych błędów. W ocenie sądu praktyk jest „nieświadomie niekompetentny” w zakresie tego typu zabiegów i przecenia własne możliwości zawodowe. Wykreślenie z rejestru skutkuje natychmiastową utratą prawa wykonywania zawodu w Holandii.
Wątpliwości dotyczące kwalifikacji
Kontrowersje wzbudza również ścieżka zawodowa lekarza. Nie jest on chirurgiem plastycznym, lecz radiologiem. Według informacji zamieszczonych na stronie internetowej kliniki, w której miał pracować w Belgii, uzyskał doktorat z obrazowania PET w onkologii na Uniwersytecie w Heidelbergu, a medycyną estetyczną zajmuje się od szesnastu lat.
Na stronie podano również, że studiował medycynę na Uniwersytecie w Groningen, a następnie specjalizował się jako lekarz i radiolog w Holandii oraz Niemczech.
Debata o lekarzach ukaranych za granicą
Sprawa ponownie wywołuje dyskusję dotyczącą lekarzy ukaranych lub wykreślonych z rejestrów zawodowych za granicą, którzy mimo to mogą nadal wykonywać zawód w Belgii. Może to ponownie skierować uwagę Izby Lekarskiej na kwestie kontroli oraz wymiany informacji dotyczących zagranicznych sankcji dyscyplinarnych.