Głosowanie nad dekretem programowym odłożone po piętnastogodzinnej debacie w parlamencie Federacji Walonia-Bruksela
Po trwających wiele godzin burzliwych dyskusjach parlament Federacji Walonia-Bruksela odroczył głosowanie nad dekretem programowym w komisji szkolnictwa wyższego i budżetu. Debata była wyjątkowo...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Po trwających wiele godzin burzliwych dyskusjach parlament Federacji Walonia-Bruksela odroczył głosowanie nad dekretem programowym w komisji szkolnictwa wyższego i budżetu. Debata była wyjątkowo napięta, a dodatkowe kontrowersje wywołała odmowa wysłuchania przedstawicieli sektora edukacji. Koalicja MR-Engagés utrzymuje, że proponowane reformy budżetowe są konieczne, natomiast opozycja zgłosiła szereg poprawek, z których trzy zostały skierowane do Rady Stanu. Spór koncentruje się przede wszystkim wokół podwyżki czesnego oraz zwiększenia liczby godzin dydaktycznych nauczycieli szkół średnich.
Spis treści
Dwie komisje obradowały jednocześnie
W poniedziałek równolegle pracowały dwie komisje parlamentarne Federacji Walonia-Bruksela – komisja budżetu i szkolnictwa wyższego oraz komisja edukacji. W trakcie debat studenci próbowali dostać się na obrady i protestowali przeciwko planowanej podwyżce czesnego, używając haseł zakazanych w neutralnej strefie parlamentu. Jednocześnie nauczyciele w Liège prowadzili akcję protestacyjną określaną jako „operacja wycieraczka”.
Przez większą część dnia i nocy przedstawiciele większości i opozycji spierali się o tzw. dekret programowy II. Dokument obejmuje szeroki zakres zagadnień związanych między innymi z młodzieżą, kulturą, opieką nad najmłodszymi dziećmi, infrastrukturą szkolną oraz edukacją obowiązkową i szkolnictwem wyższym.
Reformy i oszczędności w edukacji
Wśród działań oszczędnościowych zapowiedzianych przez rząd MR-Engagés jesienią ubiegłego roku znalazło się zwiększenie tygodniowego wymiaru pracy nauczycieli szkół średnich wyższego stopnia z 20 do 22 godzin lekcyjnych bez podwyżek wynagrodzeń. Plan zakłada również mniej korzystne zasady dotyczące zwolnień chorobowych oraz ograniczenie liczby oddelegowań pedagogicznych.
Najwięcej emocji budzi jednak planowana podwyżka pełnego czesnego. Opłata ma wzrosnąć z 835 do 1 194 euro dla około 58 procent studentów. Wszystkie zmiany mają wejść w życie wraz z początkiem nowego roku akademickiego.
Większość odrzuciła wysłuchania przedstawicieli sektora
Debaty przeciągały się do późnych godzin nocnych, a stanowiska obu stron pozostawały całkowicie rozbieżne. Lider frakcji PS Martin Casier ostro krytykował działania rządu Elisabeth Degryse, zarzucając mu forsowanie reform bez odpowiedniego dialogu.
Opozycja powoływała się między innymi na krytyczną opinię Wyższej Rady ds. Stypendiów Studenckich. Według dokumentu z 12 marca wdrożenie nowych przepisów już w lipcu 2026 r. może być niemożliwe do bezpiecznego przeprowadzenia zarówno dla Dyrekcji ds. Stypendiów Studenckich (DAE), jak i dla uczelni oraz studentów.
W raporcie wskazano również, że nadal nie zatrudniono piętnastu dodatkowych urzędników potrzebnych do obsługi rosnącej liczby wniosków o pomoc studencką. Zdaniem autorów opinii planowana liczba etatów może okazać się niewystarczająca wobec spodziewanego wzrostu liczby spraw do około 75 000.
Większość parlamentarna broni jednak zarówno treści reform, jak i sposobu ich procedowania. Poseł Engagés Loris Resinelli przekonywał, że konsultacje były prowadzone, a wszystkie zainteresowane strony mogły przedstawić swoje stanowiska.
Kontrowersje wywołała również wypowiedź liberalnego posła Guillaume’a Souparta, który podczas dyskusji o szkolnych posiłkach wskazywał na istniejące – jego zdaniem – mechanizmy solidarnościowe w szkołach, wspominając między innymi o nieformalnych zbiórkach pieniędzy organizowanych podczas szkolnych wydarzeń.
Ostatecznie większość odrzuciła wszystkie wnioski o wysłuchanie ekspertów i organizacji, w tym Wyższej Rady ds. Stypendiów Studenckich oraz kolektywu nauczycielskiego Mars Attacks. Jedynie posłanka Engagés Mathilde Vandorpe wstrzymała się od głosu przy jednym z wniosków.
Rząd tłumaczy reformy sytuacją finansową
Premier Elisabeth Degryse przekonuje, że proponowane oszczędności są konieczne, aby zapobiec dalszemu pogarszaniu się finansów Federacji Walonia-Bruksela. Jak podkreśliła, rząd nie zamierza za wszelką cenę osiągać pełnej równowagi budżetowej, lecz chce ustabilizować deficyt na poziomie około 1,2 mld euro wobec 1,7 mld euro obecnie.
Według premier dekret programowy odgrywa kluczową rolę w planie stabilizacji finansów FWB. Degryse zaznaczyła również, że alternatywą byłyby znacznie bardziej radykalne cięcia w szkolnictwie wyższym, a progresywne czesne ma umożliwić utrzymanie finansowania uczelni.
Minister edukacji Valérie Glatigny (MR) broniła reform podczas równoległych debat parlamentarnych. Podkreślała, że po obniżeniu ratingu Federacji Walonia-Bruksela przez agencję Moody’s rząd nie może dłużej odkładać problemów finansowych.
Minister wskazała również, że część zapisów została już zmodyfikowana po konsultacjach z sektorem edukacji. Dotyczy to między innymi rozłożenia na dwa lata ograniczeń finansowania komórek wsparcia (CSA), zmian dotyczących urlopów oraz przepisów przejściowych związanych z bezpłatnością nauki szkolnej.
Jej wypowiedzi spotkały się z ostrą reakcją opozycji. Posłanka Ecolo Bénédicte Linard ironicznie zapytała, czy skoro część wynagrodzeń jest finansowana z kredytów, to minister zamierza sama zrezygnować ze stanowiska z powodów budżetowych.
Parlamentarny konflikt będzie trwał dalej
Posłowie opozycji kontynuowali obrady do późnej nocy, próbując wydłużać debatę kolejnymi wystąpieniami. W pewnym momencie poseł PTB Bruno Bauwens żartobliwie pytał, jak długo już przemawia, zaznaczając, że nie chce być oskarżany o celowe przeciąganie obrad.
Po zakończeniu dyskusji w komisji budżetu i szkolnictwa wyższego około czwartej rano głosowanie zostało zawieszone z powodu trzech poprawek skierowanych do Rady Stanu. Opozycja kwestionuje legalność części zapisów i podnosi argument, że maturzyści planowali studia bez znajomości nowych kosztów, które mają zostać na nich nałożone.
PS uważa, że może to naruszać zasadę niedziałania prawa wstecz. Socjaliści zwracają również uwagę na rozpoczęte już procedury powoływania nauczycieli, które – ich zdaniem – odbywają się bez odpowiedniej podstawy prawnej i mogą doprowadzić do licznych odwołań administracyjnych po rozpoczęciu roku szkolnego.
Premier Degryse określiła działania opozycji jako czysty parlamentarny obstrukcjonizm. Jej zdaniem obecna większość musi zmierzyć się z problemami finansowymi pozostawionymi przez poprzednie rządy.
Rada Stanu ma standardowo 30 dni na wydanie opinii, jednak przewodniczący parlamentu może uruchomić tryb pilny, skracając termin do pięciu dni. Wszystko wskazuje na to, że konflikt wokół reform edukacyjnych będzie trwał nadal, a związki zawodowe, nauczyciele i studenci zapowiadają kolejne protesty w najbliższych dniach.