Strażnicy alarmują o napięciach w więzieniu w Antwerpii
Zakład karny przy Begijnenstraat w Antwerpii od lat zmaga się z poważnym problemem przeludnienia. Choć oficjalnie więzienie zostało zaprojektowane dla 430 osadzonych, obecnie przebywa tam około 700...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Zakład karny przy Begijnenstraat w Antwerpii od lat zmaga się z poważnym problemem przeludnienia. Choć oficjalnie więzienie zostało zaprojektowane dla 430 osadzonych, obecnie przebywa tam około 700 osób. Reporterka Radio 2 Margaux Bogaert spędziła poranek w placówce, pokazując codzienność więzienia, które jednocześnie pilnie poszukuje nowych pracowników.
Spis treści
Dzień zaczyna się bardzo wcześnie w więziennej kuchni
Największy ruch od rana panuje w kuchni, gdzie przygotowywane są posiłki dla wszystkich osadzonych.
- Więźniowie pracujący w kuchni są budzeni około 6.30. Przygotowanie obiadu dla 700 osób to ogromne przedsięwzięcie – tłumaczy strażniczka Karine.
Śniadanie, składające się głównie z chleba i dodatków, trafia do cel już poprzedniego wieczoru. Osadzeni mogą dodatkowo kupować produkty, takie jak czekoladowy krem do smarowania, jeśli mają odpowiednie środki finansowe.
Posiłki spożywane są bezpośrednio w celach. Jak podkreśla reporterka, rzeczywistość więzienna bardzo różni się od obrazów znanych z filmów, gdzie więźniowie jedzą wspólnie w dużych stołówkach.
Karine wyjaśnia, że to dyrekcja decyduje, którzy osadzeni mogą pracować w kuchni. W tym miejscu szczególnie ważne są wzajemne zaufanie i szacunek, ponieważ więźniowie mają dostęp między innymi do noży kuchennych.
Strażniczka przyznaje, że z czasem między personelem a osadzonymi buduje się relacja oparta na zaufaniu, choć zawsze przy zachowaniu profesjonalnych granic.
Trzy osoby w celi przeznaczonej dla jednej
Największym problemem pozostaje jednak dramatyczne przeludnienie zakładu karnego.
Cele o powierzchni około 12 metrów kwadratowych są często zajmowane przez trzech osadzonych. Strażnik Detlev opisuje, że w pomieszczeniu znajduje się łóżko piętrowe, niewielki stół, szafa oraz materac rozłożony na podłodze w bardzo wąskim przejściu.
- Aby dostać się do toalety, trzeba przejść nad głową osoby śpiącej na materacu – wyjaśnia.
Materac znajduje się tuż obok toalety, przez co niektórzy osadzeni śpią praktycznie z głową przy muszli klozetowej.
Frustracja i agresja stają się codziennością
Strażnicy podkreślają, że tak trudne warunki prowadzą do ciągłych napięć.
Mercedesz, jedna z funkcjonariuszek więziennych, tłumaczy, że trzy osoby zamknięte przez 22-23 godziny dziennie w małej celi szybko zaczynają odczuwać frustrację, która często przeradza się w agresję.
Według niej niemal każdego dnia dochodzi do konfliktów – zarówno między współwięźniami, jak i wobec personelu. Wiele napięć wynika z poczucia bezsilności i z trudnych warunków życia.
Strażnicy zaznaczają jednak, że rozmowa z osadzonymi często pozwala zapobiec eskalacji sytuacji.
Detlev przyznaje, że konflikty wybuchają czasem z bardzo błahych powodów. Nawet telewizor, który można wynająć w celi, staje się źródłem sporów.
- Trzy osoby, jeden telewizor. Kto wybiera program? – mówi strażnik.
Dodaje, że nawet najlepsi przyjaciele po kilku dniach spędzonych razem w tak ciasnych warunkach zaczęliby się kłócić.
Strażnicy podkreślają społeczną rolę swojej pracy
Mimo trudnych warunków zarówno Mercedesz, jak i Detlev mówią o swojej pracy z dużym zaangażowaniem. Detlev pracuje w więziennictwie od 23 lat i uważa, że jest to zawód dający poczucie realnego wpływu społecznego.
Jak podkreśla, relacje między strażnikami a osadzonymi nie sprowadzają się do podziału na „my” i „oni”. Z czasem powstaje więź oparta na wzajemnym szacunku, choć zawsze z zachowaniem odpowiedniego dystansu zawodowego.
Według strażnika właśnie dzięki takiej relacji łatwiej wpływać na zachowanie osadzonych i zapobiegać konfliktom.
Mercedesz na zakończenie apeluje o nowych kandydatów do pracy w więziennictwie. Zakład karny pilnie potrzebuje dodatkowych pracowników, ponieważ braki kadrowe są coraz bardziej odczuwalne.
Jak podkreśla, jest to wymagający zawód, ale jednocześnie daje poczucie sensu i możliwość pracy w zgranym zespole.